Połowa Polaków dorabia, bo musi
Sfinansowanie wydatków wykraczających poza podstawowe potrzeby oraz zgromadzenie oszczędności to powody, które najczęściej skłaniają nas do poszukiwania dodatkowej pracy - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".
fot: Pixabay.com
Pracowników najbardziej interesują podwyżki i premie
fot: Pixabay.com
Sfinansowanie wydatków wykraczających poza podstawowe potrzeby oraz zgromadzenie oszczędności to powody, które najczęściej skłaniają nas do poszukiwania dodatkowej pracy - pisze wtorkowa "Rzeczpospolita".
Wskazała je ponad połowa Polaków, którzy podejmują dodatkowe zajęcia. Jednak przybyło też tych, którzy muszą dorabiać, by związać koniec z końcem - wynika z raportu agencji zatrudnienia Gi Group, który "Rzeczpospolita" opisała jako pierwsza.
Raport podsumowuje wyniki internetowej ankiety, która pod koniec ubiegłego roku objęła prawie 1,2 tys. dorosłych Polaków. "Niemal co druga z badanych osób (49,8 proc.) miała dodatkową pracę, a udział dorabiających Polaków był najwyższy od trzech lat" - relacjonuje gazeta.
"Praca dodatkowa staje się dla wielu osób istotnym elementem budowania odporności finansowej" - komentuje Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group.
"Najwięcej osób z dodatkową pracą było pod koniec ubiegłego roku wśród młodych ludzi, w tym tych do 24 lat, czyli w pokoleniu tzw. zetek (prawie 61 proc.), oraz wśród młodych milenialsów, w wieku 25-34 lat - ponad 56 proc" - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Najczęściej dodatkowe zajęcie podejmują osoby zatrudnione na elastycznych umowach, w tym zwłaszcza na umowach o dzieło (73 proc.), czy pracownicy tymczasowi. "Rzadziej decydują się na nią etatowcy (47 proc.)" - zaznacza.