Uważa, że dyshonorem dla wędkarza byłoby kupowanie go na targu lub w supermarkecie. – Ja nie kupuję ryb, ja je łowię – zwierza się 49-letni Strzałka, od 16 lat zajmujący się wędkowaniem po szychcie w kopalni.
Oczywiście, ten wigilijny karp został wyjęty z wody zanim jeszcze poprószyło śniegiem i nastał mróz. Ale Marek Strzałka wyprawia się na ryby także zimą. – Wędkowanie spod lodu uprawiam rzadko. Ot, kiedy świeci słoneczko i jest fajna pogoda. Najchętniej na zbiorniku „Dziećkowice” koło Imielina – opowiada.
To zimowe łowienie jest odmienne od tego z przyjaźniejszych wędkarzom pór roku. – Nie mówiąc o surowszych warunkach – najdłużej wytrzymałem nad przeręblą
cztery godziny – różni się stosowanym ekwipunkiem. Trzeba wziąć z sobą specjalne wiertło bądź toporek do wyrąbywania otworu w lodzie. Jego średnica – ze względów bezpieczeństwa – nie może być większa niż 20 cm. Zabiera się krótkie wędki z cieniutką żyłką, zwaną mormyszką. Zamiast w spławik, wędkarz wpatruje się w tzw. kiwak – wymienia subtelności zimowego wędkowania.
Kiwak reaguje na brania m.in. okonia, leszcza i karpia. Życiowym łupem, wyciągniętym dotąd spod lodu przez Marka Strzałkę, był przeszło półmetrowy okoń. Po Nowym Roku łowienie drapieżników jest już niedopuszczalne.
Kto zdobędzie Złote Kolce 2026? Wielkie podsumowanie lekkoatletycznego sezonu już w piątek na Śląsku
Już w najbliższy piątek poznamy laureatów tegorocznej edycji rankingu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i Przeglądu Sportowego. Kto zdobędzie Złote Kolce, najbardziej prestiżową nagrodę w polskiej lekkiej atletyce, dowiemy się w trakcie gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026, która odbędzie się w gościnnych murach Superauto.pl Stadionu Śląskiego.