Polki najbardziej aktywnymi obywatelkami Unii Europejskiej

Polki chętnie inwestują w wiedzę i realizują innowacyjne projekty. Są jednymi z najbardziej przedsiębiorczych w UE, chętnie się kształcą i biorą udział w różnego rodzaju warsztatach.


-Według badań Akademii PARP aż 36 proc. kobiet w Polsce prowadzi własne firmy. Stanowią one również ponad połowę słuchaczy studiów doktoranckich różnych kierunków – podkreślił Dariusz Bogdan, wiceminister gospodarki podczas wczorajszej (25 bm.) konferencji „Innowacyjność i kreatywności kobiet w biznesie”, która odbyła się w Warszawie.


Wiceszef resortu gospodarki przypomniał także, że MG wspiera rozwój innowacyjności wśród przedsiębiorców m.in. poprzez tworzenie zachęt do prowadzenia własnej działalności badawczo-rozwojowej czy dostarczanie kapitału na nowoczesne projekty.


– Przede wszystkim jednak tworzymy odpowiednie ramy prawne, które sprzyjają rozwijaniu biznesu w naszym kraju – dodał wiceminister.


Z kolei minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska zachęcała kobiety, które przerwały swoją pracę z powodów macierzyńskich, do ponownej aktywności zawodowej.
-Przygotowaliśmy dla nich specjalny system grantów, a dzięki programom unijnym mogą uzyskać dotację m.in. na prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej – powiedziała minister Bieńkowska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.