Polityka klimatyczna może stać się zarzewiem globalnej wojny handlowej

fot: Materiały prasowe

W opinii Izabeli Kloc, graniczny podatek węglowy jest traktowany nie jako dobry krok w stronę ochrony klimatu, lecz jako forma protekcjonizmu mającego ratować coraz słabszą i tracącą konkurencyjność unijną gospodarkę

fot: Materiały prasowe

Unia Europejska nie wyklucza wprowadzenia cła węglowego, ale reszta świata krytykuje ten pomysł. W listopadzie odbędzie się w Glasgow szczyt klimatyczny COP26. Raczej nie będzie tak miło, jak trzy lata temu w Katowicach - napisała w komentarzu nadesłanym do portalu netTG.pl Izabela Kloc,
poseł do Parlamentu Europejskiego, członek komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii.
 

Pod presją „zielonych” radykałów w Unii Europejskiej rosną w siłę zwolennicy wycofania bezpłatnych zezwoleń na emisję dwutlenku węgla. Nawet oni zdają sobie jednak sprawę, że taki krok doprowadziłby do upadku unijny przemysł ciężki. Zastępczym kołem ratunkowym dla branż energochłonnych ma być graniczny podatek węglowy (CBAM), czyli cło na produkty z importu, których wytworzenie powoduje emisję CO2. Gdyby Unia Europejska miała silną pozycję polityczną i ekonomiczną, taki mechanizm mógłby zadziałać jako forma zachęty, a nawet nacisku na światowych partnerów handlowych, aby także u siebie wprowadzili normy i przepisy chroniące klimat. 

Problem w tym, że Bruksela jest zbyt słaba, aby realizować tak ambitny plan. 

We współczesnej, zglobalizowanej gospodarce słowo „cło” źle się kojarzy, bo może zwiastować wojnę handlową. Tak też jest postrzegany CBAM. Nie jako dobry krok w stronę ochrony klimatu, lecz jako forma protekcjonizmu mającego ratować coraz słabszą i tracącą konkurencyjność unijną gospodarkę. John Kerry, amerykański wysłannik do spraw klimatu w nowej administracji USA, ostrzegł już, że CBAM powinno być wdrażane tylko jako narzędzie „ostateczne”. 

Przekładając język dyplomacji na polityczne realia, oznacza to, że Stany Zjednoczone nie życzą sobie węglowego cła. 

Sytuacja w międzynarodowym handlu od lat nie była tak napięta i nikomu nie zależy na otwieraniu nowego frontu. W podobnym tonie wypowiadają się kraje z grupy BASIC (Afryka Południowa, Brazylia, Chiny i Indie). Ekolodzy nazywają je „czwórką trucicieli”, co nie zmienia faktu, że jest to blok dużych, uprzemysłowionych państw o wielkich ambicjach i jeszcze większych możliwościach. Grupa BASIC wystosowała niedawno list z ostrzeżeniem, że jest zaniepokojona propozycją wprowadzenia jednostronnych i dyskryminujących barier handlowych, do których zaliczają cło węglowe. Z kolei Turcja wprost zapowiedziała, że nowy podatek naruszyłby obowiązującą unię celną. Na razie wymiana uwag i pretensji dzieje się w przestrzeni medialnej. 

Wkrótce światowi przywódcy powiedzą to sobie prosto w twarz. 

W listopadzie odbędzie się w Glasgow szczyt klimatyczny COP26. To może być przełomowe wydarzenie. Na kryzys spowodowany pandemią nałożyły się zimowe problemy z dostawami prądu, których przyczyną okazała się zawodność energetyki odnawialnej. Podczas COP26 muszą paść pytania, czy skutkiem ubocznym radykalnej polityki klimatycznej nie będzie ubożenie ludzi i jeszcze głębsza polaryzacja świata.

To są ważne, wręcz epokowe wyzwania, ale unijna dyplomacja zdaje się wciąż tkwić w swojej „zielonej” bańce. 

Bruksela nie przygotowała nawet oceny wpływu CBAM na unijną i globalną gospodarkę, a już zdążyła zrazić do tego projektu prawie cały świat. Jeśli Unia Europejska podczas COP26 zostanie sama ze swoim radykalnym, zideologizowanym przesłaniem, może pogrążyć się w izolacji na długie lata. Grozi to nie tylko spadkiem prestiżu i wpływów, ale perspektywą wpędzenia unijnej gospodarki w głęboki kryzys.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.