Politechnika Śląska: przeciwko kampanii antywęglowej
fot: takdlawegla.pl
W związku z akcją Solidarności uruchomiona została strona internetowa takdlawegla.pl
fot: takdlawegla.pl
Rektor Politechniki Śląskiej prof. Andrzej Karbownik zadeklarował swoje poparcie dla prowadzonej przez NSZZ Solidarność akcji „Stop światowej kampanii antywęglowej” - informuje biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
W piśmie przesłanym do Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność prof. Karbownik jako jeden z pierwszych poparł ideę akcji, mającej na celu stworzenie równych szans cywilizacyjnych oraz zapewnienie wszystkim ludziom rzeczywistego, równomiernego rozwoju i bezpieczeństwa.
- Za to wsparcie serdecznie dziękujemy panu profesorowi. Do tej pory padały stwierdzenia, że nie jesteśmy profesjonalistami i na wielu rzeczach się nie znamy, a dziś naukowcy przyznają nam rację - podkreśla Kazimierz Grajcarek, przewodniczący SGiE.
Grajcarek podkreśla, że gdyby nie działania zainicjowane przez górniczą Solidarność i SGiE, które zyskały poparcie całego związku, to unijny pakiet klimatyczno-energetyczny, będący podłożem kampanii antywęglowej, byłby bezdyskusyjnie i bezrefleksyjnie wdrażany w formie niezwykle niekorzystnej dla krajów, których gospodarki oparte są na węglu. Solidarność za optymistyczny uznaje fakt, że ostatnio w mediach pojawia się coraz więcej informacji dotyczących skutków wprowadzenia pakietu i zasad przydziału darmowych pozwoleń na emisję CO2.
- O naszej akcji też robi się coraz głośniej. Należy o niej mówić zwłaszcza, że kampania antywęglowa blokuje równe szanse cywilizacyjne, zmierza wprost do likwidacji wielu miejsc pracy - ostrzega Kazimierz Grajcarek.- Dla państw, których gospodarki oparte są na węglu, skutki wdrożenia pakietu klimatyczno-energetycznego mogą oznaczać utratę ponad 200 tys. miejsc pracy w branżach energochłonnych oraz drastyczny wzrost cen energii i ciepła dla indywidualnych odbiorców.
Zdaniem związkowców, na dotychczasowych zapisach pakietu najbardziej zyskują bogate państwa Europy Zachodniej, kosztem tych biedniejszych, a nawet kosztem Krajów Trzeciego Świata.
- Ekspansja najbogatszych państw Europy zmierza wprost do likwidacji kopalń w krajach, których gospodarki oparte są na węglu i zastąpienia ich energetyką jądrową. W konsekwencji zlikwidowanych zostanie wiele miejsc pracy - twierdzi szef SGiE.