Policja usunęła związkowców z biur PO w Katowicach, Gdańsku, Szczecinie i Łodzi
fot: PAP, radiozet.pl
Premier Donald Tusk poparł działania policji i zapowiedział, że rząd będzie „stanowczo choć bez brutalności” sprzeciwiał się naruszeniom prawa
fot: PAP, radiozet.pl
W Szczecinie policja kilkakrotnie prosiła okupujących o opuszczenie lokalu, w którym mieszczą się biura poselskie Sławomira Nitrasa i Michała Marcinkiewicza. Związkowcy zdecydowanie odmówili wyjścia. Siedli na podłodze i złapali się pod ręce. Kilkunastu funkcjonariuszy siłą rozdzielało mężczyzn, którzy krzyczeli wówczas m.in.: \"Precz z Tuskiem\" i \"Dziś biją nas, jutro - was\".
Po wyprowadzeniu protestujących z budynku wsadzono ich do około dziesięciu radiowozów i odwieziono na komendę policji.
Związkowców usunięto także z gdańskiego biura poselskiego premiera Donalda Tuska, zostali z niego usunięci przez policję. Większość spośród dziewięciu związkowców wyszła z biura spokojnie, trzech stawiało opór i policja musiała ich wyprowadzić.
O usunięciu związkowców zdecydował w poniedziałek wieczorem pracownik biura, Piotr Leszczyński. Policja poinformowała, że związkowcy zostaną przesłuchani, a następnie - po sprawdzeniu ich danych, w tym ustaleniu miejsc stałego pobytu, zostaną zwolnieni.
Z kolei związkowcy \"Sierpnia 80\" usunięci w poniedziałek wieczorem z biura poselskiego Platformy Obywatelskiej w Katowicach po przesłuchaniu zostaną zwolnieni - poinformowała katowicka policja.
Związkowcy okupowali biuro regionalne PO w Katowicach - podobnie jak biura tej partii w pięciu innych miastach w Polsce - od poniedziałkowego poranka. Wieczorem, przed godz. 21, zostali usunięci przez policję. Zdaniem funkcjonariuszy, wyszli nie stawiając oporu - oni sami mówią, że było inaczej.
O usunięciu związkowców z katowickiego biura PO poinformował wieczorem lider związku Bogusław Ziętek. Informację potwierdził Krzysztof Łabądź - jeden z liderów 45-dniowego strajku w kopalni \"Budryk\" na przełomie 2007 i 2008 r.
- Zostałem już przesłuchany, czekam jeszcze tylko na podpisanie protokołu zatrzymania. Potem pewnie wrócę na noc do domu. Na razie nikt nie przedstawiał nam żadnych zarzutów - powiedział PAP w telefonicznej rozmowie Łabądź.
Jak poinformowała sierżant Adrianna Mazur z katowickiej policji, związkowcy zostali wyprowadzeni między godz. 20.30. a 21. Interwencja była następstwem zgłoszenia, że po godzinach pracy biura PO (godz. 18) przebywa w nim grupa osób, która odmawia wyjścia.
- Policjanci poprosili te osoby o opuszczenie biura. Nie było oporu, policjanci nie użyli siły - zaznaczyła Mazur. Dodała, że wieczorem związkowcy byli przesłuchiwani w katowickiej komendzie policji - pod kątem naruszenia miru domowego. Potem mieli być zwalniani.
- Oczywiście, że w Katowicach użyto siły. To odpowiedź rządu na naszą propozycję dialogu - posługiwanie się policją -powiedział Ziętek. - Po prostu nas stamtąd wynieśli. Z tego, co wiem, raczej nikt nie doznał obrażeń - dodał Łabądź.
W regionalnym biurze PO w Katowicach przebywało przed interwencją policji dziewięciu związkowców. Siedzieli w sali, w której zwykle organizowane są konferencja prasowe Platformy. W ciągu dnia porządku w biurze pilnowało dwoje policjantów.
Katowice były jednym z sześciu miast, gdzie przedstawiciele \"Sierpnia 80\", okupując biura poselskie PO protestowali - jak mówili - przeciw polityce rządu. Prócz Katowic były to biura PO w Łodzi, Gdańsku, Szczecinie, Radomiu i Warszawie.
- W Warszawie trudno będzie im nas usunąć - z chodnika. Chyba że zarzucą nam włóczęgostwo - stwierdził przebywający w tym mieście Ziętek. Zapowiedział, że wraz z kilkunastoma związkowcami spędzi noc na klatce schodowej przed zamkniętym warszawskim biurem premiera Donalda Tuska.
Marcin Szyndler ze stołecznej policji powiedział, że policja nie planuje żadnych działań wobec protestujących w Warszawie związkowców.
W Łodzi 15 działaczy \"Sierpnia 80\" oraz kilku ratowników medycznych miało także w nocy okupować biuro poselskie posłanki PO Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej. Posłanka zdecydowała wieczorem, że związkowcy będą mogli pozostać w jednym z pomieszczeń biura w towarzystwie pracownika ochrony; pozostałe pomieszczenia biura miały zostać zaplombowane przez policyjnego technika.