Policja przyjedzie po zomowców z Wujka
8 września w aresztach miało rozpocząć odsiadkę 12 byłych członków plutonu specjalnego ZOMO, którzy w grudniu 1981 roku pacyfikowali kopalnię Wujek. W wyniku ich akcji zginęło dziewięciu górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. W czerwcu sąd skazał byłych milicjantów na trzy i pół oraz cztery lata więzienia. Za kratkami znalazło się jednak tylko pięciu członków plutonu, a szósty zmarł kilkadziesiąt godzin przed aresztowaniem - podała katowicka \"Gazeta Wyborcza\".
Sześciu pozostałych zomowców złożyło wnioski o odroczenie wykonywania kary. Twierdzą, że mają poważne problemy rodzinne lub zdrowotne. Wczoraj sędziowie zdecydowali jednak, że policja ma zatrzymać i doprowadzić do więzienia Bonifacego Wareckiego, Antoniego Nycza i Józefa Raka. Ich wnioski o odroczenie zostaną rozpoznane 1 października. Jeżeli będą się ukrywali, sąd wyśle za nimi listy gończe.
W przypadku kolejnych trzech zomowców - Macieja Szulca, Zbigniewa Wróbla i Grzegorza Włodarczyka - sąd zrezygnował z doprowadzenia przez policję, gdyż wcześniej już wyznaczył im biegłych, którzy sprawdzą ich stan zdrowia.
Od ponad roku w areszcie siedzi już Romuald Cieślak, dowódca plutonu specjalnego. Został skazany na sześć lat więzienia - podkreśla katowicka \"GW\".