Polemika do artykułuBogdanka: Wdrażanie systemów informatycznych kluczem do optymalizacji...
[w wersji internetowej: \"Bogdanka: Wdrażanie systemów informatycznych kluczem do optymalizacji procesów biznesowych\"]
(TG z dn 14 maja 2009, str VI wkładki \"IT w górnictwie\")
Szanowna Redakcjo,
Podjęliście ciekawy temat, bo IT w górnictwie polskim raczkuje i rozpropagowanie go i przekonanie górników do korzyści ekonomicznych, jakie informatyzacja może przynieść kopalniom jest bardzo ważne. Jak zgrzyt w trybie jawi się jednak w całym tym bloku tematycznym artykuł \"Krok po kroku\" [\"Bogdanka: Wdrażanie systemów informatycznych kluczem do optymalizacji procesów biznesowych\"]. Delikatnie mówiąc autor nie miał pojęcia o czym pisze i pewnie dlatego wolał się pod tym artykułem nie podpisywać.
W tekście czytamy, że w LW Bogdanka wdrożony został system do harmonogramowania i planowania produkcji, którego zaletą jest oparcie harmonogramowania na modelu cyfrowym złoża, zawierającym m.in. miąższość i parametry jakościowe pokładów. Jednak kilka linijek dalej napisane jest, że stosowany do tego celu dotychczas arkusz Excel był prosty w użyciu i zapewniał wyniki pokrywające się w dużym stopniu z rzeczywistością.
Mało tego, \"obecnie trwają intensywne prace w zakresie podniesienia dokładności szacowania zaplanowanego wydobycia z wyrobisk eksploatacyjnych i zrównania go z poziomem obliczeń uzyskiwanych przy użyciu tradycyjnego arkusza Excela\". Czyli rozumiem z tego, że za ciężkie pieniądze zakupiono system, który nie tylko jest trudny w użyciu, ale jeszcze daje mniej dokładne wyniki, niż uzyskiwane przy pomocy ogólnie znanego, łatwego w użyciu i taniego Excela! Prawdziwe objawienie! Zapewne także dla Zarządu \"Bogdanki\", który zatwierdził ten wydatek! Zupełnie w tym kontekście nie rozumiem dlaczego, jak twierdzą autorzy artykułu wstępnego do całego bloku pt. \"Brakuje spójnego systemu\", to wdrożenie miałoby być \"światełkiem w tunelu dla całej branży\".
Żeby zweryfikować ten paradoks, należy zadać pytanie: skąd arkusz Excel czerpie dane o złożu? Odpowiedź brzmi, że wprowadza się je ręcznie. Skoro tak, to można je dowolnie korygować (czytaj: manipulować) tak aby wyniki zawsze się zgadzały z rzeczywistością. Wyniki uzyskane z systemu są odporne na manipulację a pewne niedokładności wynikają z jakości rozpoznania złoża oraz przyjętej wielkości oczek siatki obliczeniowej. Nie wchodząc w szczegóły - im wyższa kategoria rozpoznania i im mniejsze oczko siatki, tym wyższa dokładność.
Rozwodząc się dalej nad zaletami arkusza Excel autor pisze, że ma on \"praktycznie nieograniczoną możliwość wprowadzania zmian po wybiegu ścian\". Nie zostało to wprost powiedziane, ale wdrożony GSI ma mieć w tym względzie ograniczenia. Drogi autorze - nie ma! Jedynym ograniczeniem jest chęć użytkownika do nanoszenia takich zmian (długości, postępu) wzdłuż biegu ściany. Nie istnieją natomiast żadne ograniczenia techniczne, które ich wprowadzenie by uniemożliwiły.
Rysunek ilustrujący artykuł bynajmniej nie przedstawia, jak głosi podpis, modelu struktury złoża wykonanego w programie Minex Horizon. Przykład takiego modelu można zobaczyć na reklamie firmy GEMCOM znajdującej się pod artykułem. Ten rysunek, ilustrujący artykuł o kopalni eksploatującej złoże pokładowe został zilustrowany modelem złoża bryłowego i wyrobisk podziemnych.
Krótka uwaga także do konkluzji opisu wykonanej w Bogdance analizy procesów. Z tekstu dowiadujemy się, że w wyniku analizy wyodrębniono tam ponad 500 procesów, a jednak \"wyseparowane obszary potencjalnych usprawnień\" nie odpowiadały wymogom stawianym przez Giełdę Papierów Wartościowych. Gdyby to była prawda, w co wątpię, to zaiste intrygujące mogłoby być dowiedzenie się, jakież to procesy chciano w \"Bogdance\" w pierwszej kolejności usprawniać! Zakupy długopisów?! Na szczęście dla przyszłości kopalni zarząd, zapewne po zapoznaniu się z wynikami analizy i planami \"optymalizacji procesów biznesowych\", błyskawicznie podjął decyzję o wejściu na giełdę, nadając usprawnieniom i optymalizacjom właściwy kierunek.
Marek Praski