Polcarbo: polscy górnicy chwalą sobie pracę w czeskich kopalniach

Polscy górnicy zatrudnieni w firmie Polcarbo opowiedzieli portalowi Trybuny Górniczej nettg.pl o swoich doświadczeniach w czeskich kopalniach. Przekonywali, że warto podjąc pracę w Republlce Czeskiej.

Obecnie w kopalni ČSM w Stonawie w Zagłębiu Karwińskim (od 2015 r. oficjalnie Zakład Górniczy nr 2 OKD) firma zatrudnia 260 górników, a wcześniej prowadziła roboty przodkowe, likwidacyjne i porządkowe we wszystkich czeskich zakładach górniczych.
- Prowadzimy dwa przodki ścianowe i jeden chodnikowy. Jesteśmy przygotowani na wszelkie nowe zlecenia - mówi Andrzej Buława, pełnomocnik firmy Polcarbo.

- Czy pracuje się w Polsce, czy w Czeskiej Republice, żelazo jest tak samo ciężkie - mówi żartem Robert Konieczny, przodowy zmianowy w Polcarbo. W czeskich kopalniach pracuje już od 15 lat. Chciałby przepracować w ten sposób aż do emerytury.
- Odkąd wybudowano autostradę z Polski do Czech, nie ma żadnych kłopotów z dojazdem - dodaje.

Józef Gierś, ślusarz, podkreśla, że z czeskimi górnikami Polakom bardzo łatwo się porozumieć.
- Bariera językowa nie istnieje, pracujemy w mieszanych zespołach, nie ma najmniejszego problemu - mówi Józef Gierś.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.