Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.00 PLN (-2.30%)

KGHM Polska Miedź S.A.

366.15 PLN (-3.26%)

ORLEN S.A.

144.72 PLN (-0.12%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.50 PLN (-0.94%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.45 PLN (-1.11%)

Enea S.A.

20.96 PLN (+0.58%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.75 PLN (-1.09%)

Złoto

4 699.20 USD (-0.02%)

Srebro

87.53 USD (-0.84%)

Ropa naftowa

106.65 USD (+0.97%)

Gaz ziemny

2.89 USD (+0.87%)

Miedź

6.59 USD (-0.41%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.00 PLN (-2.30%)

KGHM Polska Miedź S.A.

366.15 PLN (-3.26%)

ORLEN S.A.

144.72 PLN (-0.12%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.50 PLN (-0.94%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.45 PLN (-1.11%)

Enea S.A.

20.96 PLN (+0.58%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.75 PLN (-1.09%)

Złoto

4 699.20 USD (-0.02%)

Srebro

87.53 USD (-0.84%)

Ropa naftowa

106.65 USD (+0.97%)

Gaz ziemny

2.89 USD (+0.87%)

Miedź

6.59 USD (-0.41%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Pół wieku temu nawet nie przypuszczał, że górnicza profesja stanie się dla niego wielką życiową pasją

fot: Kajetan Berezowski

Józef Ostrzecha gotowy do kolejnej szychty w charakterze przewodnika w Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach

fot: Kajetan Berezowski

Koledzy mówią o nim, że jest kopalnią wiedzy historycznej śląskiego górnictwa. Ma ogromne kompetencje fachowe. Józef Ostrzecha przepracował na węglu ćwierć wieku. Gdy przyszedł czas na zasłużoną emeryturę, nieoczekiwanie trafił do dawnej kopalni srebra. Ten fragment swojej górniczej kariery nazywa dziś wielką przygodą.

Józefa Ostrzechę spotykam w budynku Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach. Odziany w skórzaną kapicę, z kaskiem na głowie i sztygarską laską w dłoni, od rana oprowadza grupy turystów po liczących kilka setek lat podziemnych chodnikach. 

Jest o czym ludziom opowiadać
– O burzliwych dziejach przemysłu wydobywczego na ziemiach tarnogórskich świadczyć może długi na ponad 150 km labirynt podziemnych korytarzy. Zawsze budziły podziw i fascynację. Niektóre jednak po dziś dzień pozostają niedostępne, kryjąc w sobie zapewne wiele tajemnic. Jest o czym ludziom opowiadać. W sumie cieszę się z tego, że moją górniczą karierę mogę kontynuować właśnie w tym wspaniałym miejscu. Przed przejściem na emeryturę pracowałem w kopalni Powstańców Śląskich w Bytomiu w pionie energomaszynowym. Zaczynałem od stażysty, następnie byłem dozorcą maszynowym, w końcu awansowałem na nadsztygara. Jako główny mechanik ds. urządzeń podstawowych odpowiadałem m.in. za górnicze wyciągi szybowe, stacje wentylatorów głównych, sprężarek powietrza wraz z siecią rurociągów w szybach, stacje odmetanowania wraz z siecią rurociągów i łączność telekomunikacyjną – wspomina Ostrzecha.

W 2002 r. uzyskał uprawnienia emerytalne. Niedługo cieszył się odpoczynkiem. Pewnego dnia odebrał telefon. Dzwonił Wiesław Malicki, ówczesny dyrektor Urzędu Górniczego do Badań Kontrolnych Urządzeń Energomechanicznych w Katowicach (obecnie SUG). 

Nie do odrzucenia
– Mam propozycję nie do odrzucenia. Jest do obsadzenia ważne stanowisko – zakomunikował.

Okazało się, że przy Stowarzyszeniu Miłośników Ziemi Tarnogórskiej powołano grupę doradczą na czele z dyrektorem Okręgowego Urzędu Górniczego w Bytomiu oraz dyrektorami okolicznych kopalń węgla. Chodziło o profesjonalne zorganizowanie ruchu turystycznego, zgodnie z obowiązującymi w tym względzie przepisami.

– I w taki sposób rozpocząłem kolejny etap mojej górniczej kariery zawodowej, którą de facto niedawno zakończyłem. Nie miałem bladego pojęcia, co mnie czeka. Sądziłem, że nic trudnego, no bo przecież chodzi o obiekt historyczny. Zetknąłem się wtedy z zupełnie innymi problemami niż te na węglu. Nikt tu nikogo nie ścigał za postęp na wydobyciu i nie rozliczał z metrów na przygotówkach. Za to trzeba było zadbać o bezpieczeństwo turystów. Dostało mi się 1700 m trasy podziemnej i oczywiście górnicze obiekty podstawowe – opowiada Józef Ostrzecha. 

O krok od tragedii
Złoża węgla występują w postaci pokładów. W przypadku tarnogórskiej kopalni w grę wchodzą soczewki i żyły. To formy nagromadzenia się złoża. Po wybranej soczewce pozostaje komora, a w komorze zbiera się woda.

– Dziś jest to skala rzędu 25-30 m sześc. na dobę, ale w okresie intensywnych opadów deszczu w 2010 r. mieliśmy do czynienia z wielkością nawet 1500 m sześc. Żywioł zagroził kopalni. Nie była na to przygotowana. Uruchomiliśmy dwie pompy przy szybie Żmija. Niezbędna stała się trzecia, wysokowydajna i zatapialna. Były trudności z jej zakupem. Dostaliśmy ją dosłownie na ostatnią chwilę. Było o krok od tragedii. Gdyby nie ta trzecia pompa, zalaniu uległyby pozostałe dwie wraz z napędami. Był to okres wielkiej próby dla mnie i całej załogi – wspomina dalej Ostrzecha.

Powiadają, że brak zagrożenia metanowego w Zabytkowej Kopalni Srebra załatwia problem bezpieczeństwa na dole. Po części pewnie tak, lecz nie do końca.

– Może się zdarzyć, że przy znaczącym spadku ciśnienia barometrycznego na tamach izolacyjnych pojawi się dwutlenek węgla lub siarkowodór. Jest to efekt butwienia drewna znajdującego się poza trasą turystyczną. O tym nie wolno nam zapominać. Udostępnione wyrobiska trzeba więc przewietrzać – zwraca uwagę Józef Ostrzecha.

Kolejny problem, z którym przyszło mu się zmierzyć, to wyrobiska zlokalizowane poza trasą turystyczną. Są one odgrodzone siedemnastoma tamami. Ich stan techniczny podlega regularnym kontrolom.

– W te miejsca dociera się po części pieszo, po części łodziami. Kontroli podlega również siedem rozdzielni elektrycznych. Dwie z nich dostępne są jedynie z chodnika wodnego. Zanim ruszy się na kontrole, kopalniane chodniki muszą zostać przewietrzone – tłumaczy.

Ostatnie lata kariery nadsztygara z Bytomia należą już do bardziej spokojnych. Wcielił się on bowiem w rolę przewodnika grup turystycznych. Ale i tej profesji musiał się uczyć.

– W przypadku dorosłych ważna jest narracja, dzieciakom w trakcie zwiedzania trzeba zadawać pytania. Takie są zasady. Powiem, że nie brakuje mi zdarzeń, do których wracam pamięcią. Raz oprowadzałem grupę koszykarzy. Średnia ich wzrostu oscylowała w okolicach 2 m. Musieli pokonać fragment chodnika liczącego zaledwie 1,15 m wysokości. Klęli, na czym świat stoi. Innym razem pewna turystka już na dole przyznała, że cierpi na klaustrofobię. Natychmiast puściłem ją przed siebie, aby uniknąć nieprzewidywalnej reakcji. I na takie sytuacje muszę być gotowy. Bardzo dużym wyzwaniem jest oprowadzanie osób niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie. Byłem też na dole z niewidomymi. Podziemne wyrobiska poznawali przez dotyk – opisuje Józef Ostrzecha.

Pół wieku temu nawet nie przypuszczał, że górnicza profesja stanie się dla niego wielką życiową pasją.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Gdzie diabeł mówi dobraNOC!”, czyli Noc Muzeów w Muzeum Śląskim

Już 16 maja, w ramach kolejnej edycji Nocy Muzeów, Muzeum Śląskie otworzy swoje podziemia dla zwiedzających w godzinach 18.00–00.00. Pod hasłem przewodnim „Gdzie diabeł mówi dobraNOC!” instytucja przygotowała bogaty program, który umożliwi nie tylko zwiedzenie wystaw, ale także uczestnictwo w wyjątkowych wydarzeniach, które zainteresują zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Noc Muzeów w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”

Wśród licznych wydarzeń, jakie czekają na uczestników tegorocznej Nocy Muzeów, 16 maja, są atrakcje przygotowane przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. Tego dnia Centrum, znane z upamiętniania dziewięciu górników zastrzelonych przez ZOMO w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r., zaprasza w godzinach 14.00-23.00 do zwiedzania za darmo swojej nowoczesnej, multimedialnej wystawy historycznej.

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.

Górnik komplikuje sobie drogę do Ligi Mistrzów, a GKS Tychy spada z ligi

W miniony weekend śląskie drużyny poradziły sobie naprawdę dobrze – z wyjątkiem Górnika Zabrze w Ekstraklasie oraz GKS-u Tychy w Betclic 1. Lidze. Na ten moment aż trzy zespoły z regionu znajdują się w strefie gwarantującej europejskie puchary, natomiast na niższym szczeblu rozgrywkowym dwie ekipy wciąż biją się o baraże do Ekstraklasy.