Pogrzeb posła Łukasza Litewki. „Żegnaj, Przyjacielu. My to tu tylko tak zostawimy...”
W kościele pw. św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu pożegnano w środę 29 kwietnia posła Łukasza Litewkę. W uroczystościach, oprócz najbliższej rodziny i przyjaciół posła, wzięli także udział politycy. Wzruszające pożegnanie zgromadziło tysiące osób. Łukasz Litewka odszedł w sposób, z którym nie potrafi się nikt pogodzić.
fot: Anna Strzyżak/Kancelaria Sejmu
W kościele pw. św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu pożegnano w środę 29 kwietnia posła Łukasza Litewkę
fot: Anna Strzyżak/Kancelaria Sejmu
W kościele pw. św. Joachima w Sosnowcu-Zagórzu pożegnano w środę 29 kwietnia posła Łukasza Litewkę. W uroczystościach, oprócz najbliższej rodziny i przyjaciół posła, wzięli także udział politycy. Wzruszające pożegnanie zgromadziło tysiące osób. Łukasz Litewka odszedł w sposób, z którym nie potrafi się nikt pogodzić.
Uroczystość miała charakter państwowy, jej organizatorem była Kancelaria Sejmu. Mszy świętej przewodniczył biskup sosnowiecki Artur Ważny.
- Stoimy w ciszy, która boli. W obliczu takiej starty milczenie wydaje się najlepszą modlitwą. Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje barw, wielkich haseł, legitymacji, by czynić świat jaśniejszym - mówił biskup Ważny. - Wielu z was, patrząc na trumnę, pyta, gdzie był Bóg, gdy młodość Łukasza tak nagle zgasła. Bóg jest w tych wszystkich rzeczach, które zostawił Łukasz.
Biskup sosnowiecki Artur Ważny przypomniał, że Łukasz Litewka z pasją adwokata stawał w obronie spraw beznadziejnych. - Poseł nie zgubił pojedynczego człowieka w tłumie. Uczył nas liturgii codziennej życzliwości, teologii małych kroków. Wielkość człowieka mierzy się tym, jak potrafi się on nisko pochylić nad tymi, którzy nie potrafią wstać. Panie Łukaszu, jakże musiałeś być utrudzony biegiem, braniem na własne barki cudzego nieszczęścia. Bóg teraz mówi: Odłóż te paczki, telefon, teraz odpoczniesz - dodał biskup.
Zwrócił się też do rodziców i przyjaciół tragicznie zmarłego posła. - Zostawił nam testament, że wspólnotę można budować z szacunkiem. Panie Łukaszu, Bracie, idź teraz do Tego, który obiecał, że otrze z naszych oczu każdą łzę, gdzie nie ma podziału na waszych i naszych. Zostawiasz nas z pustką, która przejmująco boli, ale i z misją, by nie zgasł płomień, który w nas wznieciłeś – zakończył biskup Artur Ważny.
W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział m.in. para prezydencka Marta i Karol Nawroccy, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, ministrowie, posłowie.
- Łukasz był dobrym człowiekiem. Żył dla innych - dla ludzi, dla zwierząt, pomagał - mówił podczas kościelnych uroczystości marszałek Czarzasty. - Potrafił zgromadzić wokół siebie ludzi o różnych poglądach, nawet po śmierci. Był bliski i ukochany dla tysięcy ludzi.
- Mieliśmy przywilej budować z Tobą lepszy świat - odczytali przyjaciele, także z Teamu Litewka. – Na wszystko miałeś rozwiązanie. Dziś nie możemy sami znaleźć rozwiązania, jak się z tym pogodzić. Nigdy nie zaakceptujemy tej przeraźliwej pustki.
Podczas ceremonii odczytano także list rodziców posła do swojego syna. - Synku, syneczku drogi, nie ma słów, które są w stanie opisać ból po śmierci dziecka. To nie tak miało być. W świecie pełnym pośpiechu i obojętności potrafiłeś zatrzymać się nad potrzebującym. Zostawiasz po sobie dobro, które będzie trwać - odczytano.
Poseł pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Karola Nawrockiego. Order od prezydenta odebrał ojciec posła.
Po mszy świętej kondukt żałobny udał się na cmentarz parafialny przy ul. Zuzanny w Sosnowcu.
Poseł Lewicy Łukasz Litewka zginął w czwartek 23 kwietnia w wypadku drogowym. Jechał na rowerze ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej, został potrącony przez samochód.
Łukasz Litewka był znany z wielu akcji charytatywnych, organizował zbiórki na rzecz chorych, osób niepełnosprawnych oraz zwierząt. Miał 36 lat.