Pogrzeb Janusza Kurtyki w piątek

Czb kurtyka ipn

fot: IPN

Pogrzeb prof. Janusza Kurtyki odbędzie się w najbliższy piątek

fot: IPN

Uroczystości pogrzebowe tragicznie zmarłego śp. prof. Janusza Kurtyki - prezesa Instytutu Pamięci Narodowej odbędą się 23 kwietnia 2010 roku o godzinie 13 w bazylice pw. św. Piotra i Pawła w Krakowie przy ul. Grodzkiej 54. Dzień wcześniej, 22 kwietnia 2010 roku w godzinach od 9 do 19 będzie wystawiona trumna przy której wartę honorową sprawować będą między innymi pracownicy katowickiego oddziału IPN.

Przypomnijmy, że pracownicy katowickiego oddziału IPN wyjechali wczoraj do Katynia, by uczcić ofiary zbrodni sprzed 70. laty. Symbolicznym punktem wyjazdu będzie msza święta odprawiona w piątek 23 kwietnia w pobliżu lotniska w Smoleńsku w intencji tragicznie zmarłych Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Marii Kaczyńskiej, prezesa IPN prof. Janusza Kurtyki oraz wszystkich, którzy zginęli w tym miejscu w katastrofie lotniczej 10 kwietnia. Uczestnicy wyjazdu będą łączyć się w sposób szczególny z Krakowem, gdzie tego dnia zostanie pochowany prof. Janusz Kurtyka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej.

Czytaj też:

IPN: Pielgrzymka edukacyjna do Katynia

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.