Podwyżki taryf na prąd: Mimo to większość gospodarstw domowych nie zapłaci więcej niż w tym roku

fot: Krystian Krawczyk

Polski rynek finansowy wykazuje bierność w obszarze "zielonych inwestycji"

fot: Krystian Krawczyk

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził spółkom energetycznym nowe taryfy na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej dla odbiorców z grupy G. Będą one obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku. Podwyżki taryf nie dotkną bezpośrednio gospodarstw domowych, które w przyszłym roku będą chronione przez rządowe zamrożenie cen energii na tegorocznym poziomie do pewnego limitu zużycia oraz przez cenę maksymalną prądu po przekroczeniu tego limitu. Nowe stawki, jak podkreśla prezes URE, wskażą jednak uzasadnione koszty, jakie ponoszą przedsiębiorstwa energetyczne, i będą stanowiły podstawę wyliczenia rekompensat dla nich. Te środki mają trafić m.in. na inwestycje w modernizacje sieci elektroenergetycznych i jej rozbudowę.

– Decyzja prezesa Urzędu Regulacji Energetyki dotycząca sprzedaży energii elektrycznej w taryfie G dla gospodarstw domowych na rok 2023 nie będzie miała istotnego wpływu na cenę netto energii elektrycznej dla większości gospodarstw domowych w Polsce. Zgodnie z decyzją rządu o zamrożeniu cen prądu dla odbiorców w gospodarstwach domowych ceny netto sprzedawanej energii w przyszłym roku zostaną utrzymane na poziomie z 2022 roku – do wysokości limitów zużycia wyznaczonych w ustawie – komentuje Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej i prezes rady zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej,

Zgodnie z ustawą z 7 października br. rząd zamrozi ceny na poziomie tegorocznym do wysokości zużycia 2 MWh rocznie dla gospodarstw domowych, 2,6 MWh dla gospodarstw zamieszkiwanych przez osobę z niepełnosprawnością i 3 MWh dla gospodarstw z Kartą Dużej Rodziny i rolników. W przyjętych limitach mieści się zużycie większości gospodarstw domowych. URE wskazuje bowiem, że średnie zużycie w grupie G (liczącej 15,5 mln odbiorców w gospodarstwach domowych) w ubiegłym roku wyniosło 2 MWh. Zdecydowaną większość w tej grupie stanowi grupa G11, czyli ze stałą ceną energii w cyklu dobowym, w której średnie zużycie wynosi 1,8 MWh.

– Odbiorcy indywidualni, którzy zużyją jednak więcej energii niż wskazane w limicie, po jego przekroczeniu zapłacą 693 zł netto za 1 MWh za zakup energii oraz stawkę dystrybucyjną ustaloną przez prezesa URE na 2023 rok – mówi Wojciech Dąbrowski.

– Wprowadzone przez rząd regulacje zamrażające ceny prądu na poziomie z 2022 roku zabezpieczają odbiorców w gospodarstwach domowych także przed wzrostem opłat za usługi dystrybucji energii elektrycznej, ponieważ stawki opłat za dystrybucję prądu stosowane w rozliczeniach w roku 2023 nie mogą być wyższe od stawek obowiązujących w roku 2022, do limitów zużycia wskazanych powyżej. Po ich przekroczeniu gospodarstwo domowe za każdą kolejną zużytą kWh ma być rozliczane według cen obowiązujących w taryfie dystrybucyjnej danego operatora obowiązującej w 2023 roku – przypominają eksperci Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.

– Przyjęte przez rząd rozwiązania zachęcają do oszczędzania, aby nie tylko zmieścić się w limitach i płacić mniej, ale również by zmniejszać zużycie prądu, za co przewidziano premię w postaci obniżonych rachunków w 2024 roku – mówi prezes zarządu PGE.

Działania osłonowe nie oznaczają, że zawieszony został obowiązek prowadzenia przez prezesa URE postępowań taryfowych. 17 grudnia zatwierdził on nowe taryfy na sprzedaż i dystrybucję energii elektrycznej. Prezes URE wskazuje, że odzwierciedlają one uzasadnione koszty, jakie ponoszą przedsiębiorstwa energetyczne.

– Tegoroczne taryfy, kalkulowane tak jak zawsze w oparciu o kategorię kosztów uzasadnionych, będą stanowiły podstawę do obliczenia poziomu i wypłaty rekompensat należnych przedsiębiorstwom energetycznym – zaznacza Rafał Gawin, prezes URE.

Ceny, jakie będą płacić gospodarstwa domowe w przyszłym roku, są bowiem znacznie poniżej rynkowych cen energii, których średnia w kontaktach terminowych na 2023 rok na Towarowej Giełdzie Energii wynosi ponad 1 tys. zł za 1 MWh.

Eksperci PKEE podkreślają, że wzrost taryf dystrybucyjnych umożliwi inwestowanie w ten obszar mimo trwającego kryzysu energetycznego. Chodzi o inwestycje w rozwój i utrzymanie sieci dystrybucji, budowę i modernizację infrastruktury. Bez nich trudne będzie przyłączanie do sieci elektroenergetycznej kolejnych przydomowych instalacji fotowoltaicznych i innych OZE. Wszystkie te inwestycje mają na celu transformację sektora energetycznego i wzrost bezpieczeństwa energetycznego kraju. EY w szacunkach przygotowanych dla PKEE ocenił, że PGE, Enea, Tauron i Energa będą musiały wydać na ten cel w tej dekadzie 135 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.