Podtopienia na Śląsku: 70 ludzi ewakuowano w Przyszowicach koło Gliwic, zagrożone Makoszowy

Ok. 1200 razy interweniowali minionej doby śląscy strażacy, usuwając skutki nieprzerwanych, intensywnych opadów deszczu w regionie. W Przyszowicach k. Gliwic przeprowadzono nocą ewakuację mieszkańców zagrożonych zalaniem domów. Zdezorganizowany jest ruch kolejowy.

Jak powiedział w poniedziałek rano rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik, w akcji uczestniczy ponad 4 tys. strażaków, którzy uszczelniają i umacniają wały przeciwpowodziowe, wypompowują wodę z zalanych budynków i obszarów, udrażniają przepusty i usuwają z dróg czy torów powalone drzewa.

Nad ranem rozpoczęła się ewakuacja części mieszkańców wsi Przyszowice koło Gliwic - musieli opuścić swoje domy, bo wylała rzeka Kłodnica. Sytuacja w tej miejscowości była trudna już w niedzielę po południu, mieszkańcy woleli jednak pozostać w swoich domach – z pomocą strażaków przenieśli jedynie zwierzęta i zabezpieczyli budynki. Wieczorem wiele osób zdecydowało się jednak spędzić noc u rodziny lub znajomych; pozostałym noclegi miała zapewnić gmina. Rano ewakuacja jest kontynuowana.

- W Przyszowicach uszkodzony został wał przeciwpowodziowy. Do jego uszczelniania skierowano dodatkową kompanię strażacką. Konieczność ewakuacji dotyczy na razie 15 gospodarstw rolnych, ok. 70 mieszkańców - powiedział Wojtasik.

Na miejsce powodzi w Gierałtowicach jedzie wojewoda śląski, wójt gminy ogłosił w poniedziałek aż do odwołania alarm powodziowy. Zagrożona podtopieniem jest również jedna z dzielnic Zabrza - Makoszowy.

 

Z informacji służb kryzysowych wynika, że z powodu podtopień nieprzejezdne są niektóre drogi, głównie w południowej części województwa – na Podbeskidziu. Problemy są m.in. w Skoczowie i Bielsku-Białej.

Zdezorganizowany jest ruch kolejowy w regionie. Od niedzieli zalane są tory między dwiema dzielnicami Katowic: Ligotą i Brynowem; to część głównego szlaku kolejowego z Katowic w kierunku Bielska-Białej i południowej granicy państwa. Pociągi, także ekspresowe i międzynarodowe, korzystają z objazdu, który jednak w poniedziałek rano został czasowo zablokowany przez leżące na torach drzewo. Wszystkie pociągi na tej trasie są opóźnione.

Jak powiedział dyspozytor Zakładu Linii Kolejowych w Katowicach, ruch pociągów jadących z Katowic na Słowację został czasowo wstrzymany; pociągi do Czech jeżdżą, ale mają opóźnienia.

Problemy i związane z nimi opóźnienia pociągów są także na trasie z Katowic w kierunku Gliwic, Opola i Wrocławia. W niedzielę wieczorem pociąg pasażerski zderzył się tam z drezyną; kilka osób zostało poturbowanych. Ruch na tym odcinku odbywa się po jednym torze, są opóźnienia.

Powalone na tory drzewo utrudnia także ruch pociągów na jednym z torów w Wodzisławiu Śląskim. W Bielsku-Białej podtopiony jest most kolejowy, nie kursują pociągi w Wiśle, między stacjami Głębce i Uzdrowisko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.