Podpisaniem przez przedstawicieli 196 krajów końcowego porozumienia zakończył się szczyt klimatyczny COP26 w Glasgow

fot: Maciej Dorosiński

W przeciągu 11 miesięcy 2019 r. polskie kopalnie wydobyły 56,9 mln t węgla

fot: Maciej Dorosiński

Podpisany dokument zawiera m.in. zobowiązanie do stopniowego odchodzenia od węgla i części subsydiów na paliwa kopalne. – Powinniśmy wykorzystać to, że zapisy są bardzo miękkie i ogólnikowe i pójść własną drogą, stawiając na rozwój bezemisyjnych technologii węglowych – ocenił konkluzje przyjęte w Glasgow Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Szczyt klimatyczny, podczas którego 25 tys. delegatów zastanawiało się, jak powstrzymać zmiany klimatyczne, trwał prawie dwa tygodnie. Zakończył się w sobotę, 13 listopada, podpisaniem końcowego porozumienia, które najwyraźniej nie zadowoliło żadnej ze stron – ani przedstawicieli państw, które w dużej mierze mają już dekarbonizację za sobą, ani państw, które wciąż w dużym stopniu są uzależnione od paliw kopalnych.

Kompromis był wypadkową tych dwóch grup, a jeden z kluczowych zapisów dotyczył odchodzenia od węgla. Jak podkreślają komentatorzy, taka jednoznaczna deklaracja dotycząca węgla i paliw kopalnych pojawiła się w dokumencie tej rangi po raz pierwszy od podpisania Protokołu z Kioto w 1997 roku. Zwolennicy szybkiego odchodzenia od paliw kopalnych narzekają jednak, że pod wpływem twardego stanowiska przedstawicieli Chin i Indii zapis został rozwodniony – ostatecznie zapis mówiący o „wycofywaniu” węgla został zastąpiony zwrotem mówiącym o „stopniowym zmniejszaniu”.

Ważnym dokumentem dotyczącym branży, podpisanym podczas COP26, była deklaracja ponad 40 krajów (w tym Polski) dotycząca odejścia od energetyki węglowej. W myśl porozumienia jego sygnatariusze zobowiązali się do szybkiego wdrażania i rozwijania czystych źródeł energii, tak aby w efekcie móc zrezygnować z wytwarzania energii z węgla w latach 30. w przypadku głównych gospodarek oraz w latach 40. na całym świecie (lub tak szybko, jak to tylko możliwe po tych okresach).

– Pierwsze informacje były bardzo sprzeczne. W dalszym ciągu nie mamy stuprocentowej pewności, czy Polska jest w grupie krajów rozwiniętych, czyli tych, które zadeklarowały wyjście z węgla w latach 30., czy też w grupie krajów słabo rozwiniętych, które deklarują odejście od węgla w latach 40., a może nawet i trochę później po tej dacie, bo tak dokładnie brzmi treść tej deklaracji. Gdyby wierzyć pani minister Moskwie, że jesteśmy w tej drugiej grupie, to biorąc pod uwagę nasze porozumienie społeczne, można by wnioskować, że tragedii tutaj nie będzie – mówi Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

– Natomiast jeśli chodzi o końcową deklarację, to wszystkie zapisy są już ogólnikowe i bardzo miękkie. Nie ma tutaj już tak jednoznacznych stwierdzeń o odchodzeniu od węgla, tylko o stopniowym wycofywaniu się. Na dodatek zarazem w deklaracji i w porozumieniu końcowym daje się możliwość funkcjonowania energetyki węglowej, ale musi to być energetyka bezemisyjna. O takich bezemisyjnych technologiach mówi właśnie drugi rozdział naszego porozumienia społecznego. Mam tu na myśli technologie  CCS i CCU, które pozwalają produkować energię z węgla. Jeżeli w „zielonej religii” chodzi o uratowanie planety – chociaż mam co do tego olbrzymie wątpliwości – to Polska, biorąc pod uwagę obecną sytuację dramatycznego kryzysu energetycznego, nie powinna stawiać na gaz, którego nie ma, tylko postawić właśnie na te technologie. Dlatego naszą rolą i rolą rządu powinno być teraz wykorzystanie tych miękkich zapisów dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego i dla przeprowadzenia rzeczywistej i normalnej transformacji wszystkich regionów górniczych. Myślę, że Polska powinna to wykorzystać i iść swoją, m.in. z nami uzgodnioną, drogą – argumentuje Kolorz.

Jak przypomina szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, w umowie społecznej dla górnictwa są konkretne daty rozpoczęcia budowy i powstania instalacji opartych na nowych technologiach węglowych.

– Rolą strony społecznej będzie teraz przypilnowanie, żeby one rzeczywiście powstały. Zgodnie z zapisami porozumienia społecznego ich budowa będzie musiała się rozpocząć w 2023 roku, czyli w roku wyborczym. Jeśli tak się nie stanie, to będzie oznaczać, że w tej kwestii rząd nie wykonuje porozumienia społecznego i pewnie głosów ze Śląska na obecną frakcję rządzącą będzie zdecydowanie mniej – dodaje Kolorz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

WUG i JSW o bezpieczeństwie: kwalifikacje załóg, urlopy górnicze i stan wyrobisk

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa spotkał się 11 września 2026 r. z przedstawicielami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, by omówić bezpieczeństwo pracy w kontekście kwalifikacji załóg, odejść na urlopy górnicze oraz utrzymania obiektów i wyrobisk wentylacyjnych.