Podpalenie w roku 1962 wysypiska śmieci rozpoczęło katastrofę, która potrwa jeszcze 250 lat

1582877129 centralia google maps

fot: google.maps

Centralia powstała na terenach, które koloniści kupili od Indian za 500 funtów. Okazało się, że kupili także pokaźne złoża węgla

fot: google.maps

Miasto duchów lub miasto widmo to określenia, które przylgnęły do Centralii znajdującej się w stanie Pensylwania w USA. Historia górniczej miejscowości była inspiracją dla twórców gier komputerowych z serii Silent Hill, które później zostały zekranizowane. Jest to miasto wyjątkowe, bo od 58 lat płonie.

Historia Centralii sięga XVIII w. To wtedy koloniści dobili targu z Indianami i kupili tereny, na których powstało miasto o nazwie Centreville. W 1865 r. zostało ono przemianowane na Centralię. Nabywcy nie wiedzieli, że za 500 funtów kupili także pokaźne złoża węgla.

Za rozwój miasta odpowiadał inżynier Alexander Rae, który przeniósł się do niego wraz z rodziną. W 1854 r. przy Centreville powstała linia kolejowa, a dwa lata później pierwsze kopalnie: Locust Run Mine i Coal Ridge Mine. W okresie 1860-1863 powstały kolejne trzy. To wpłynęło na rozwój miasta. W 1870 r. zamieszkiwało je 1342 mieszkańców. Dwie dekady później było ich dwa razy tyle – 2761. 

Dwie tragedie
Rozwój wstrzymały dwa zdarzenia. Pierwszym był wybuch I wojny światowej, kiedy mężczyźni poszli na front i wielu z nich już nie powróciło do domu. Drugim był Wielki Kryzys, który wybuchł w 1929 r. Firma Lehigh Valley Coal Company była zmuszona zamknąć pięć kopalń działających w Centralii. Górnicy prowadzili jednak wydobycie na własną rękę, korzystając z pozostawionej infrastruktury. Prace były często realizowane wbrew sztuce górniczej i eksploatowano nawet węgiel znajdujący się w rejonach filarów ochronnych. Później górnictwo w Centralii odżyło już w zorganizowanej formie.

W 1947 r. w zakładzie górniczym nr 5 doszło do wybuchu pyłu węglowego. W kopalni przebywało wówczas 142 górników, 111 z nich zginęło. Przyczyną śmierci 65 pracowników była eksplozja. Pozostali udusili się. Jak się później okazało, to niejedyna tragedia, która dotknęła mieszkańców Centralii. Do tej, z której miasto stało się słynne na cały świat, doszło 15 lat później. Zaczęła się ona prawdopodobnie od podpalenia śmieci.

Pokopalniane tereny służyły jako wysypisko. W maju 1962 r. przed zbliżającym się Dniem Pamięci (Memorial Day) – postanowiono je uporządkować. Wysypisko znajdowało się na terenach po dawnej odkrywce, głębokiej na 15 m. Sąsiadowało z cmentarzem, a na dodatek wokół niego powstało osiem nielegalnych składowisk śmieci. Rada miasta zaproponowała jego oczyszczenie, ale nigdzie w dokumentach nie odnaleziono zapisu, w jaki sposób ma być to wykonane. Istotne jest to, że w 1956 r. stan Pensylwania wprowadził regulacje dotyczące wykorzystywania pogórniczych terenów w celu składowania śmieci. Wysypiska takie miały być regularnie kontrolowane, aby nie dochodziło do pożarów. Zakazane było także podpalanie śmieci. George Segaritus, regionalny inspektor składowiska, który pracował w Departamencie Kopalń i Przemysłu Mineralnego (DMMI), zaniepokoił się wykopem, gdy zauważył dziury w jego podłożu i ścianach. Poinformował radę, że teren będzie musiał zostać wypełniony niepalnym materiałem, zanim zacznie się likwidacja śmieci. Choć do dziś toczą się dyskusje o przyczynach pożaru, to wiele wskazuje, że kluczowy dla całej sprawy był właśnie brak zapisu o sposobie utylizacji odpadów.

27 maja 1962 r. doszło do sprzątania wysypiska. Pięciu członków ochotniczej straży pożarnej, którzy zostali zatrudnieni przez radę miasta, podpaliło śmieci. Później płomienie zostały ugaszone, ale 29 maja ogień pojawił się ponownie. Procedurę powtarzano w kolejnych dniach. Postanowiono także rozgarnąć śmieci za pomocą spychacza. Wówczas wykryto dziurę o średnicy blisko 5 m. To prawdopodobnie nią ogień dostał się do wyrobisk dawnych kopalń, a później zapalił złoża węgla znajdujące się pod miastem. 

Obecne w popkulturze
Kolejne próby zdławienia pożaru nie przynosiły efektów. Zalano nawet dwie kopalnie. Wykonano ok. 1600 odwiertów, przez które podawano mieszanki środków gaśniczych oraz popiół lotny. Zaproponowano koncepcję przekopania całego terenu, ale koszty wyliczono na setki milionów dolarów bez gwarancji ugaszenia pożaru. Centralia stała się miastem stojącym nad piekłem.

Pożar coraz bardziej dawał się we znaki mieszkańcom. Ziemia zaczęła pękać, a z otworów zaczęły się wydobywać toksyczne dymy. W miejscu, gdzie wybuchł pożar, temperatura przekraczała 500 stopni C. O tym, jak wielkie zagrożenie stwarzał pożar, może świadczyć kilka przykładów.

Właściciel miejscowej stacji benzynowej w czasie sprawdzania podziemnych zbiorników z paliwem stwierdził, że panuje w nich za wysoka temperatura. W czasie pomiarów na termometrze zobaczył 77 stopni C. Było to w 1979 r. Dwa lata później do dziury, która nagle pojawiła się w podłożu, wpadł 12-letni Todd Dombowski. Dziecko w ostatniej chwili uratował krewny. Jak się później okazało, dziura miała 46 m głębokości. Ponadto mieszkańcy miasta coraz częściej narzekali na zdrowie. W 1984 r. amerykański Kongres przeznaczył blisko 42 mln dolarów na przeniesienie mieszkańców Centralii i kilku okolicznych małych miasteczek z miejsca objętego pożarem. W chwili, gdy węgiel zaczął płonąć, miasto zamieszkiwało ponad 1400 osób. W 2010 r. było ich już tylko dziesięć, a w 2013 r. siedem. Obecnie w mieście, które w 2002 r. zostało pozbawione kodu pocztowego, najczęściej można spotkać turystów. Miejsce budzi ciekawość także ze względu na obecność w popkulturze. Słynna gra horror Silent Hill, której akcja dzieje się w mieście o bardzo podobnym rodowodzie jak Centralia, rozpala wyobraźnię eksploratorów.

Według wyliczeń węgiel pali się na głębokości 90 m, na powierzchni ok. 15 km kw. Rekordowa zmierzona temperatura pod ziemią wynosiła ponad 730 stopni C. Natomiast na powierzchni w niektórych miejscach można odnotować około 102 stopni C. Piekło pod stopami, które – jak się szacuje – ma płonąć jeszcze 250 lat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tragiczny wypadek w kopalni Murcki-Staszic

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 22 czerwca w kopalni Murcki-Staszic. Jeden z pracowników podczas wiercenia otworu strzałowego został przygnieciony bryłą kamienia. Pomimo udzielonej pomocy, nie udało się go uratować.

Wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc.

W kolejnych miesiącach średnioroczny wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc. - ocenili analitycy PKO BP w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS o wynagrodzeniu i zatrudnieniu w maju. Dodali, że informacje te są dla Rady Polityki Pieniężnej "korzystnym zestawem danych".

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania oraz absolutorium z wykonania budżetu za 2025 r. – Woj. śląskie generalnie jest w dobrej kondycji, to jedno z lepszych miejsc do życia, jeżeli chodzi o nasz kraj. Natomiast, jak wszędzie, mierzymy się z jakimiś problemami – mówił po głosowaniach marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.