Podlaskie: chronią płazy przed pojazdami

1458540142 ropucha zielona g talalaj bpn

fot: G. Tałałaj/Biebrzański Park Narodowy

W Polsce wszystkie gatunki płazów objęte są całkowitą ochroną prawną na mocy Rozporządzenia Ministra Środowiska. Na zdjęciu ropucha zielona występująca w Biebrzańskim Parku Narodowym

fot: G. Tałałaj/Biebrzański Park Narodowy

W rejonie Laskowca oraz Goniądza nad Biebrzą (woj. podlaskie) ustawiono specjalne płotki, by zabezpieczyć migrujące wiosną płazy przed śmiercią pod kołami pojazdów. Akcję prowadzi Biebrzański Park Narodowy.

Płazom i gadom doliny Biebrzy była poświęcona zorganizowana w weekend w siedzibie parku w Osowcu Twierdzy 55. Wszechnica Biebrzańska. To cykl przyrodniczych spotkań edukacyjnych połączonych z wycieczkami terenowymi.

Wicedyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Małgorzata Górska poinformowała, że w niedzielę (20 marca) uczestnicy wszechnicy będą sprawdzać płotki ochronne ustawione z myślą o płazach w rejonie Goniądza. Będą też obserwować ptaki, które podczas wiosennych migracji na północ Europy odpoczywają w licznych stadach na rozlewiskach Biebrzy.

Akcje ochrony płazów Biebrzański Park Narodowy prowadzi sukcesywnie od kilku lat, wzdłuż dróg, które znajdują się na tym terenie.

- Polega to na ustawieniu płotków ze sztucznego tworzywa zabezpieczających płazy przed dostaniem się na drogę i śmiercią pod kołami samochodów. Wiosna to okres wzmożonej migracji płazów, które po zimowym okresie hibernacji wędrują do swoich naturalnych miejsc rozrodu - poinformował dr Krzysztof Frąckiel z Biebrzańskiego PN.

W tym sezonie płotki zostały ustawione w rejonie Laskowca w Dolnym Basenie w dolinie Biebrzy wzdłuż tzw. carskiej szosy oraz na drodze z Goniądza do Wólki Piasecznej w środkowym basenie Biebrzy. Łączna długość tych płotków to ok. 1 km.

- Płazy zmierzające w kierunku jezdni trafiają na płotek ochronny wysokości pół metra i nie mogąc go pokonać górą, przemieszczają się wzdłuż niego w lewo lub w prawo, aż dotrą i wpadną do wkopanego w ziemię równo z powierzchnią terenu wiadra. Pojemniki takie są kontrolowane co najmniej 2 razy dziennie, wszystkie płazy są oznaczane i opisywane, po czym przenoszone na drugą stronę drogi i tam wypuszczane- wyjaśnia Frąckiel.

W akcji biorą udział uczniowie z Goniądza, a na carskiej drodze studenci biologii z Uniwersytetu w Białymstoku.

Raczej zimowa niż wiosenna aura w ostatnich dniach powoduje, że płazy jeszcze niechętnie budzą się z zimowej hibernacji. Z obserwacji pracowników Biebrzańskiego PN wynika, że pierwsze płazy pojawiły się przed tygodniem, ale zwłaszcza ostatnie zimne noce - jak ocenił Frąckiel - "przyhamowały ich migrację".

W 2015 r. w ramach akcji nad Biebrzą, bezpiecznie na drugą stronę dróg udało się przenieść około sześciu tysięcy płazów. "Wśród nich dominowały żaby moczarowe i ropuchy szare, ale odnotowywane były też gatunki chronione prawem europejskim z załącznika II Dyrektywy Siedliskowej, tj. kumak nizinny i traszka grzebieniasta" - podkreślił Frąckiel. Zaznaczył przy tym, że dotychczasowe akcje ochrony płazów mają raczej charakter doraźny, a parkowi zależy na tym, by na stałe powstały wygrodzenia w nasypach dróg czy specjalne przepusty pod jezdnią w miejscach, gdzie wiosną płazy migrują masowo. Biebrzański Park Narodowy stara się o pieniądze z UE na ten cel z programu Life.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.