Podkarpacie: przepłacili za elektrociepłownię, CBA na tropie

1498197685 zatrzymanie cba pl

fot: cba.gov.pl

W czwartek rano CBA zatrzymało dziesięciu byłych pracowników Grupy Azoty

fot: cba.gov.pl

Delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie prowadzi, pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, śledztwo dotyczące  tzw. afery podkarpackiej. Jednym z wątków śledztwa jest sprawa transakcji zakupu przez państwową spółkę energetyczną wchodzącą w skład Grupy PGE niefunkcjonującej elektrociepłowni na Podkarpaciu - poinformowały służby prasowe CBA. 

Agenci CBA zatrzymali w czwartek, 12 kwietnia, czworo byłych członków zarządu PGE Energia Odnawialna SA w tym b. prezesa oraz b. dyrektora departamentu PGE Energia Odnawialna SA, rzeczoznawcę majątkowego oraz prezesa zarządu spółki E. z branży energetycznej.  Do zatrzymań doszło w Poznaniu, pod Bydgoszczą,  w Warszawie i w Szczecinie.

Zatrzymani przez CBA zostaną doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty dotyczące m.in. wyrządzenia szkody majątkowej  w wielkich rozmiarach.

Elektrociepłownia była zlokalizowana w budynkach starej Cukrowni Przeworsk i miała produkować ekologiczną energię. Jej właścicielem została kilka lat wcześniej prywatna spółka, która kupiła budynki za ok. 2,5 mln zł. W 2010 r. PGE Energia Odnawialna SA nabyła przedsiębiorstwo EC Przeworsk za kwotę prawie dziewięć razy większą - za 22 mln zł. Ustalenia CBA wskazują, że transakcja nie miała żadnych podstaw ekonomicznych. Nabyty generator prądu był wyeksploatowany i  nie było także możliwości dostarczania ciepła. Miasto nie było zainteresowane zakupem ciepła z Elektrociepłowni Przeworsk. Od momentu zakupu urządzenia nie były używane, a ich wartość tuż po zakupie była szacowana praktycznie jako wartość złomu.

Inny wątek śledztwa dotyczy wyprowadzenia 6 mln zł przez prezesa spółki E.  Jak ustalili agenci CBA doszło do transakcji podpartych całkowicie fikcyjnymi fakturami wystawionymi przez spółkę offshore zarejestrowaną na Gibraltarze.  Adres spółki pojawiał się w ujawnionych materiałach dotyczących tzw. „panama papers”, jako adres także wielu innych spółek, które zajmowały się „praniem pieniędzy”. Dyrektor zarządzający spółki, mieszkaniec Dubaju, widnieje w ogólnodostępnych publikacjach dotyczących sprawy „panama papers” i prania brudnych pieniędzy.

Ze zgromadzonych w śledztwie materiałów wynika, że ta spółka z raju podatkowego nie wykonywała żadnych prac ani usług związanych z remontem czy sprzedażą Elektrociepłowni Przeworsk, a jednak jej za to zapłacono. Na rachunek gibraltarskiej spółki przekazano blisko 1,4 mln euro. Pieniądze te zostały w krótkim okresie wypłacone częściowo w gotówce, a częściowo trafiły na konta innych zagranicznych  spółek. 

W postępowaniu badany był także wątek wydania poświadczających nieprawdę wycen i operatów szacunkowych przedsiębiorstwa EC Przeworsk przez biegłych rzeczoznawców.

Śledztwo jest w toku, kolejne osoby mogą uzyskać status podejrzanego

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Samorządy i wspólnoty mieszkańców będą mogły zakazać najmu krótkoterminowego

Do projektu nowelizacji regulującej najem krótkoterminowy wrócą przepisy uprawniające gminy, wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe do zakazywania najmu krótkoterminowego - przekazał w środę przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.

Co trzecia rodzina kłóci się o koszty utrzymania domu

Wysokie koszty utrzymania gospodarstwa domowego to główny powód konfliktów 31 proc. rodzin z dziećmi; ankietowani kłócą się też m.in. o brak oszczędności - wynika z badania BIG InfoMonitor. Dane wskazują również, że kwota niezapłaconych alimentów sięga niemal 17 mld zł.

CPN to już przeszłość, napięty budżet nie pozwala na kontynuację

Program Ceny Paliwa Niżej zakończył się, to już przeszłość i nie ma w tej chwili możliwości jego kontynuacji ze względu na "bardzo napięty" budżet państwa - poinformował w środę  minister energii Miłosz Motyka.

Dolina Miedziowa. Co państwo chce zbudować wokół polskiej miedzi?

Polska od lat ma jeden z najważniejszych atutów surowcowych w Europie – miedź. Przez dekady był on jednak przede wszystkim domeną KGHM Polska Miedź: od wydobycia rudy, przez hutnictwo i rafinację, aż po sprzedaż metalu. Koncepcja Doliny Miedziowej, promowana przez wiceministra rozwoju i technologii Michała Jarosa, oznacza zmianę myślenia: państwo chce, aby wokół KGHM powstał szerszy ekosystem przemysłowy, w którym obok państwowego giganta funkcjonują prywatne firmy, inwestorzy zagraniczni, uczelnie, startupy i producenci zaawansowanych wyrobów.