Podinspektor Gąska: Handel narkotykami w kopalniach rzadko spotykany
fot: Jarosław Galusek
To pierwszy taki przypadek, że zatrzymujemy handlarzy narkotyków na kopalni - przyznaje podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji
fot: Jarosław Galusek
W środę katowiccy policjanci rozbili szajkę handlarzy narkotyków, która działała na terenie kopalni Wujek. - To rzadko spotykane, aby handlarze działali na terenie akurat takiego zakładu pracy - przyznaje w rozmowie z portalem nettg.pl, podinspektor Andrzej Gąska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Rzecznik prasowy śląskiej policji, analizując zatrzymania handlarzy narkotyków wyjaśnia, że najczęściej dilerzy uciekają w ustronne miejsca. - Może akurat ci ludzie wyszli z założenia, że najciemniej pod latarnią - zastanawia się Andrzej Gąska. Dodaje, że z reguły handlarze, w swojej codziennej pracy, starają się możliwie maksymalnie ukryć z takim „biznesem”.
- To chyba normalne. Zdają sobie sprawę, czym to grozi. W wielu przypadkach takie osoby, nawet mając wśród swoich klientów kolegów z pracy,na nie dokonuje transakcji na terenie zakładu pracy. Jak widać nie wszyscy. Proszę jednak nie łączyć górników, z większą skłonnością do trudnienia się handlem narkotykami - wyjaśnia Gąska.
Podinspektor Gąska zaznacza, że najczęściej handlem narkotykami trudnią się ludzie młodzi. - Pośrednicy to najczęściej ludzie od 20. do nieco ponad 30. lat. Mają oni różne wykształcenie, status materialny i pracę. Nie ma na to reguły. Co jednak należy przyznać, to pierwszy przypadek, w którym zatrzymujemy handlarzy, działających na terenie kopalni - puentuje Gąska.