fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Eksperyment neutralizacji złotej algi w rzece Kłodnicy przy użyciu nadtlenku wodoru zakończono po trzech tygodniach. Koordynujący go specjalista Instytutu Ochrony Środowiska dr inż. Łukasz Weber powiedział PAP, że w ostatnich dniach liczebność złotej algi spadła nawet do zera.
Na początku sierpnia w zbiorniku Dzierżno Duże oraz IV sekcji Kanału Gliwickiego zaczęto zauważać masowe śnięcie ryb. Według Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach dotychczas wyłowiono ich 128 ton.
Od 13 sierpnia do 3 września w Kłodnicy, która wcześniej przepływa przez Dzierżno Duże i IV sekcję Kanału Gliwickiego, na wysokości małej elektrowni wodnej w Pławniowicach eksperyment z użyciem nadtlenku wodoru prowadził Instytut Ochrony Środowiska. Jego celem była neutralizacja złotej algi, która stamtąd w ciągu kilkunastu godzin mogłaby wraz z wodą przedostać się do rzeki Odry.
- Podczas eksperymentu w Dzierżnie Dużym i IV sekcji Kanału Gliwickiego Główny Inspektorat Ochrony Środowiska regularnie odnotowywał ponad 100 mln lub 200 mln, a w szczytowym momencie w punkcie Pławniowice nawet 370 mln komórek złotej algi w litrze wody. Po zastosowaniu nadtlenku wodoru ta wartość spadała nawet do kilkudziesięciu tysięcy komórek złotej algi w litrze. W ostatnich dniach trwania eksperymentu liczebność tego organizmu spadała nawet do zera, co wykazały badania GIOŚ, który nie stwierdził już złotej algi w ujściu Kłodnicy do Odry - powiedział dr inż. Łukasz Weber.
Poniżej małej elektrowni wodnej rozmieszczono instalację, którą żołnierze 5. Pułku Chemicznego z Tarnowskich Gór dozowali do wody nadtlenek wodoru. Zgodnie z rekomendacją międzyresortowego zespołu zajmującego się sytuacją na Odrze mogło to być maksymalnie 20 miligramów na litr wody.
- Zaczęliśmy od 10 miligramów, ale na podstawie wiedzy zgromadzonej podczas poprzednich badań oraz bieżących obserwacji wystarczająco efektywne w zwalczaniu złotej algi okazało się stężenie 14,5-15 miligramów nadtlenku wodoru na litr wody - wyjaśnił koordynator eksperymentu.
Dodał, że choć przyjęło się mówić, iż w ramach eksperymentu do wody dozowany był perhydrol, wymaga to doprecyzowania. Perhydrol to bowiem 30-35-proc. roztwór nadtlenku wodoru. Natomiast w tym przypadku jego stężenie wynosiło 0,0015 proc.
Efektem eksperymentu przeprowadzonego przez Instytut Ochrony Środowiska ma być raport, w którym zawarte zostaną wnioski dotyczące m.in. technicznych aspektów zwalczania złotej algi przy użyciu nadtlenku wodoru, jego skuteczności, a także wpływu na środowisko.
- Przed rozpoczęciem eksperymentu została przeprowadzona inwentaryzacja przyrodniczą rzeki. Częściowo była ona wykonywana w czasie eksperymentu i teraz będzie realizowana ponownie już po jego zakończeniu. Z bieżących obserwacji ichtiologicznych wynika, że ryby w wyznaczonych stanowiskach przy stabilnych warunkach przepływu i dawki (nadtlenku wodoru) funkcjonowały prawidłowo - poinformował Weber.
Powiedział także, że nadtlenku wodoru nie można było zastosować bezpośrednio w Dzierżnie Dużym z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na skalę, ponieważ jednocześnie należałoby dozować dawkę do kilkudziesięciu milionów metrów sześciennych wody. Po drugie, ze względu na możliwe tzw. odbicie.