Podaż jaj na rynku krajowym rośnie i w najbliższym czasie nie należy spodziewać się większych zakłóceń

fot: Maciej Dorosiński

Oznakowanie jaj ma istotny wpływ na ich cenę

fot: Maciej Dorosiński

Podaż jaj na rynku krajowym rośnie i w najbliższym czasie nie należy spodziewać się większych zakłóceń, mimo że zagrożeniem dla branży jest grypa ptaków - informuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

Jak zauważyła dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz Katarzyna Gawrońska, jeszcze kilka tygodni temu hodowcy kur nieśnych obawiali się, że przed świętami wielkanocnymi jaj w Polsce może być mniej niż zwykle. Teraz widać, że tak nie będzie.

Rynkowej stabilizacji na rynku jaj pomogły lockdowny w Polsce i Europie, które wstrzymały zamówienia ze strony sektora restauracyjnego i hotelarskiego. Z tego samego powodu zmniejszył się popyt ze strony przemysłowych odbiorców jaj, którzy tradycyjnie o tej porze roku gromadzili zapasy surowca, wyjaśniła dyrektor Izby.

Analitycy Izby nie wykluczają jednak, że temu pozytywnemu dla konsumentów scenariuszowi mogą zagrozić wykryte niedawno ogniska grypy ptaków w jednym z polskich zagłębi produkcji jaj - powiecie żuromińskim. Kilka dni temu stwierdzono obecność wirusa w gminie Lutocin, gdzie na fermie było ok. 415 tys. kur niosek.

Większa podaż jaj na rynku detalicznym nie oznacza jednak tego, że konsumenci mogą liczyć na spadki cen. Na korekty nie pozwalają wysokie ceny surowców paszowych, które stanowią ok. 70-80 proc. kosztów producentów jaj - tłumaczyła Gawrońska. Podkreśliła, że na koszty wpływają nie tylko drożejące zboża i soja, ale także osłabienie polskiej waluty.

Gawrońska zauważyła, że hodowcy kur nieśnych w Europie czują presję rządów i banków centralnych, która dotyczy wszystkich producentów żywności. Jaja - podobnie jak inne artykuły spożywcze - mają ważny udział w tak zwanych koszykach inflacyjnych, a więc w mechanizmach, na podstawie których kalkuluje się oficjalne wskaźniki wzrostu cen konsumpcyjnych.

Branża zdaje sobie sprawę, że jakiekolwiek większe - nawet uzasadnione podwyżki - mogłyby być obecnie odbierane przez władze fiskalne i monetarne jako działanie na szkodę całej gospodarki. Czujemy na sobie odpowiedzialność i zamierzamy zmieniać ceny jedynie w koniecznym zakresie - zapewniła dyrektor KIPDiP.

Według Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej ministerstwa rolnictwa, w połowie marca 100 szt. jaj klatkowych w zakładach pakowania jaj (cena hurtowa) kosztowało 43,74 zł; ściółkowych - 46,18 zł; z wolnego wybiegu - 52,58 zł; z chowu ekologicznego - 80,87 zł. W stosunku do cen sprzed roku jaja z tzw. chowu alternatywnego były nieco tańsze, a klatkowe nieco droższe (39,56 zł - 100 szt.).

W Polsce, ok. 80 proc. jaj pochodzi z chowu klatkowego.

W handlu detalicznym i na targowiskach, ceny jaj są na ogół wyższe, choć sieci stosują promocje zachęcając konsumentów do ich zakupu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.