Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.98 PLN (+3.50%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.50 PLN (-0.18%)

ORLEN S.A.

129.52 PLN (+0.54%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.36 PLN (-0.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.06 PLN (+0.44%)

Enea S.A.

20.92 PLN (+1.36%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.65 PLN (+0.61%)

Złoto

5 100.18 USD (+0.03%)

Srebro

83.39 USD (-1.19%)

Ropa naftowa

98.97 USD (-2.65%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.81 USD (-0.31%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.98 PLN (+3.50%)

KGHM Polska Miedź S.A.

283.50 PLN (-0.18%)

ORLEN S.A.

129.52 PLN (+0.54%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.36 PLN (-0.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.06 PLN (+0.44%)

Enea S.A.

20.92 PLN (+1.36%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.65 PLN (+0.61%)

Złoto

5 100.18 USD (+0.03%)

Srebro

83.39 USD (-1.19%)

Ropa naftowa

98.97 USD (-2.65%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.46%)

Miedź

5.81 USD (-0.31%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Podatki, jak na antypodach?

fot: ARC

Wariant recesyjny ministra Rostowskiego mało prawdopodobny

fot: ARC

Odkąd w Australii pojawił się popyt na polskich górników, gwałtownie wzrosło zainteresowanie tym kontynentem. Ciekawość ta ma swoje dobre i złe strony. Zawsze lepiej jest wiedzieć, jak się tam żyje, niż być nieprzygotowanym na całkiem odmienne warunki. Studia nad tym egzotycznym kontynentem z całkiem innych powodów prowadzi też rząd polski.

Pierwszym studentem jest nasz minister finansów, który chciałby pod względem nałożonych na polskie górnictwo podatków naśladować daleką Australię. Tam debata na ten temat trwa już ponad rok. Pierwsze decyzje parlamentu podjęte w tej sprawie nie są jeszcze prawomocne. Co innego u nas...

W Polsce nie mamy czasu na takie debaty. Brak pieniędzy w budżecie państwa jest zbyt dokuczliwy, aby bawić się w nieskończone rozważania. Rząd prawie natychmiast po zapowiedzi premiera podjął decyzję.

Większość parlamentarna prawdopodobnie przyjmie ją szybko i bez zbędnych dyskusji. Rozważając jednak zasadność tego podatku trzeba zaznaczyć, że sprawa ta nie jest ani prosta, ani łatwa, ani też logicznie i prawnie wystarczająco uzasadniona. Elementy te w Australii podnosi opozycja i branże górnicze grożąc zaskarżeniem ustawy podatkowej do Trybunału Konstytucyjnego z dużymi szansami na potwierdzenie swojego w tej sprawie stanowiska.

Czy polskie podatkowe naśladownictwo jest wystarczająco uzasadnione?

Czy podobnie jak tam nie narusza ono konstytucji?

Czy polskie górnictwo można porównywać do skali i jego australijskiej efektywności?

Na pytania te warto sobie odpowiedzieć po to, by właściwie ocenić inicjatywy rządu pod tym względem.

Górnictwo Australii
W tym miejscu można je oceniać tylko w skali syntetycznej, globalnej i całościowej. Szczegóły dotyczące rozwoju i skali wydobycia surowców na tym kontynencie można znaleźć w odpowiednich encyklopediach i na portalach internetowych dedykowanych tej tematyce. Podkreślić jednak trzeba, że Australia jest potęgą górniczą na świecie.

Dobrobyt jej mieszkańców wynika przede wszystkim z eksploatacji niezmierzonych jej bogactw. Jest tu wszystko począwszy od złota, diamentów i opali, a skończywszy na miedzi, uranie, ropie naftowej, węglu kamiennym i brunatnym. Na ogół złoża występują na powierzchni terenu i eksploatowane są najtańszą metodą odkrywkową. Nie brakuje też nowatorskich i trudnych przedsięwzięć z tej dziedziny, jak choćby podmorska podziemna eksploatacja węgla kamiennego. Dotychczas górnictwo w tym kraju dawało około 5 procent PKB. Jednak zadłużenie USA w Chinach i nadmiar gotówki w tym ostatnim kraju spowodował, że Chińczycy kupują tu prawie całą produkcję australijskiego górnictwa, często razem ze złożami, załogą, technologią i maszynami.

Ostatnie lata górniczej prosperity spowodowały, że prawie podwoiło ono swoje dochody, które obecnie stanowią ok. 10 procent PKB.

Gigantyczne zyski największych firm górniczych zwróciły uwagę rządu tego kraju na potrzebę redystrybucji pochodzących z tego źródła pieniędzy. Zamierza się ją zrealizować właśnie poprzez nałożenie ok. 30 procentowego podatku na wszystkie firmy mające obroty powyżej 75 milionów dolarów.

Australijski rząd twierdzi, że górnictwo musi podzielić się z całym narodem swoimi nadzwyczajnymi dochodami. Uzasadnieniem tego stanowiska jest fakt, że surowce są własnością całego narodu, a nie tylko firm, które je eksploatują.

W odpowiedzi na te postulaty podnosi się fakt, że na lotnictwo nie nakłada się dodatkowych podatków, choć powietrze z którego ono korzysta też jest własnością całego narodu. Wody śródlądowe i morskie również spełniają ten warunek, a flota handlowa i pasażerska, która z nich korzysta nie są dodatkowo opodatkowane.

Jednocześnie zwraca się uwagę, że nadzwyczajne dochody górnictwa są koniunkturalne, chwilowe i wiążą się z nadzwyczajnymi sytuacjami. Już obecnie chińska gospodarka w związku ze światowymi problemami zadłużenia wyhamowuje. Zyski spadną, a podatek zostaje.

Z drugiej strony ustawa podatkowa dotycząca górnictwa dyskryminuje je w stosunku do innych branż, co jest zabronione przepisami konstytucji.

Chińska kolonia?
Również międzynarodowy klimat nie sprzyja tej ustawie. Chińczycy, którzy inwestują w australijskie złoża, kopalnie i przemysł górniczy nie są podatkiem tym zachwyceni. Pozornie nie ma to żadnego znaczenia. Australia jest krajem suwerennym i prowadzi politykę podatkową taką, jaką uznaje z stosowną. Jednak wobec totalnego napływu chińskiego kapitału, ma on coraz większy wpływ również na decyzje australijskiego rządu.

To, co dawniej było nie do pomyślenia, teraz jest na porządku dziennym. Chińczycy protestują i żądają - na przykład - takiego, a nie innego repertuaru kulturalnego w Australii. Nie zgadzają się na wizyty w tym kraju nielubianych przez siebie polityków. Rząd australijski nie chcąc narazić na szwank swoich gospodarczych interesów w wielu wypadkach ustępuje swoim chińskim partnerom.

Chińczycy postanowili kupić koncern Rio Tinto. Kiedy rząd nie wyraził na to zgody, aresztowali - pod zarzutem szpiegostwa - jego dyrektorów w Chinach. Tego rodzaju tzw. gorzkie pigułki musi się przełykać tu coraz częściej. W australijskich media żartuje się, że kraj ten stał się już chińską kolonią.

Polskie górnictwo
Proporcjonalnie do posiadanego terytorium jesteśmy, podobnie jak Australia, równie bogaci we wszelkiego rodzaju surowce. Jednak udział naszego górnictwa w PKB jest prawie czterokrotnie mniejszy. Echo chińskiego zapotrzebowania na surowce dociera również i do nas. Powoduje ono, że ceny surowców idą w górę. W wyniku tego procesu górnictwo staje się samowystarczalne i dochodowe, a takie firmy jak KGHM dochodzą do nienotowanego dotąd bogactwa.

Po 1989 roku kolejne rządy w naszym kraju sprzyjały likwidacji tej branży. Wszystko szło w dobrym kierunku do czasu kolejnego kryzysu ekonomicznego. Z wszystkich gałęzi polskiej gospodarki górnictwo wychodzi na nim najlepiej i samo przez się stanowi zaprzeczenie tego wszystkiego, co dotąd o tym resorcie się głosiło. Czyli, że wszystkie rządy pod tym względem się pomyliły, były stronnicze i niesprawiedliwe. Samo w sobie nie ma to stwierdzenie żadnego znaczenia. Jest, jak jest i dobrze. Jednak wielu obserwatorów twierdzi, że głoszący je politycy mogą być odesłani na "zasłużoną emeryturę".

Trzeba było przejść do ofensywy. Doświadczenia w tym względzie postanowiono przeprowadzić na najbogatszym zakładzie jakim jest KGHM. Wiadomo, że bogatych nikt nie lubi, więc cała operacja ma wszelkie szanse powodzenia. Uzasadnienie dla tego typu operacji przygotował rząd australijski. Nasz zdolny minister finansów podparł się wypracowanymi gdzie indziej argumentami.

Jak dobrze pójdzie z najsilniejszym w kraju zakładem górniczym, to reszta podda się tym podatkom bez większych oporów. Takie wydaje się mieć przekonanie rząd podejmując decyzje o opodatkowaniu "niektórych kopalin". Niekonstytucyjność tego rodzaju działań podnoszona w Australii, tu w Polsce na nikim nie robi żadnego wrażenia.

Zablokować podatki
Rząd w sprawie podatków od górnictwa zachowuje się w sposób niezrównoważony. Prawie miesiąc temu weszło w życie nowe prawo geologiczne i górnicze. Nakłada ono opłaty za wydobywanie kopalin. Czy nie lepiej było odpowiednio zwiększyć je bez wnoszenia nowej ustawy podatkowej?

Rząd pod tym względem stał się zakładnikiem własnego poczucia nieomylności. Kiedy podnoszono te spraw, jego przedstawiciele twierdzili, że sztywne i minimalne pod tym względem opłaty są najbardziej korzystne dla gospodarki. Teraz nie bardzo jest jak zmieniać to prawo, które z takim trudem po czterech latach debat i dyskusji w sposób niezwykle ułomny zostało 9 czerwca ubiegłego roku uchwalone.

Wszak rząd głosił wtedy, że jest to szczyt polskiego prawodawstwa. Tymczasem budżetowa kasa jest pusta. Górnictwu dobrze się powodzi, więc jest ono samo sobie winne. Co się mówiło i twierdziło jeszcze pół roku temu, aby tylko przepchnąć tę ustawę, teraz już nie ma znaczenia. Wszak właśnie na tym polega polityka, że co innego się mówi, a co innego robi. Tego typu argumentacja ma swoje korzenie jeszcze w czasach PRL. Dziś manipulacja ta robi coraz mniejsze wrażenie. Podatkowy atak na australijskie górnictwo ma małe szanse powodzenia. Pod tym względem polskie górnictwo powinno je naśladować. Nie może ono zważać na to, że pierwsze uderzenie idzie na KGHM, jeżeli chce nadal istnieć, podatki te musi zblokować...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spośród 100 mld zł inwestycji Taurona do 2035 r., 25 mld zł w woj. śląskim

Prezes Lot wystąpił na konferencji “Program inwestycji Grupy Tauron - local content“, zorganizowanej w Jaworznie w kompleksie, w którym działa węglowy blok 910 MW Taurona i wokół którego prowadzone są najnowsze inwestycje grupy.Prezes mówił m.in., że fundamentem planu inwestycyjnego dla regionu jest ewolucyjna transformacja energetyczna. W miejscach, gdzie dotąd działają elektrownie konwencjonalne, mają powstawać nowoczesne rozwiązania energetyczne, z którymi ma współgrać zmodernizowana sieć energetyczna.Zgodnie ze strategią Tauron zamierza w ciągu 10 lat, do 2035 r., zainwestować ogółem 100 mld zł, w tym 60 mld zł w dystrybucję, 30 mld zł w źródła odnawialne i 5 mld zł w ciepło. W czwartek prezes Lot wskazał, że jedna czwarta z tej wartości pozostanie w woj. śląskim.- Potwierdzamy, że co najmniej 25 mld zł będzie wydawane tutaj - zapowiedział szef Taurona, wskazując, że do woj. śląskiego trafi 30 proc. nakładów inwestycyjnych ogółem w dystrybucję (16 mld zł), 99 proc. nakładów w wytwarzanie (4 mld zł), 96 proc. nakładów w ciepło (4 mld zł) i 1 mld zł na pozostałe przedsięwzięcia.- Odnośnie local contentu, to oprócz tej ogólnej definicji, koncentrujemy się na lokalnych społecznościach, gdzie prowadzimy biznes. Nie ma możliwości, żeby Tauron pozostawił te miejsca, w których prowadzi działalność - zadeklarował Lot.Jak wyjaśniał, Tauron czuje się odpowiedzialny, aby w miejscach, w których będzie znikała energetyka konwencjonalna, doprowadzić do zastąpienia jej innym biznesem.Wiceprezes Taurona ds. zarządzania majątkiem i rozwoju Michał Orłowski przedstawił szczegóły planu inwestycyjnego w woj. śląskim. Mówiąc o Jaworznie wymienił szczytową inwestycję gazową o mocy ok. 600 MW elektrycznych, na którą spółka wygrała kontrakt mocowy oraz źródło ciepła dla miasta oparte o miks kotłów gazowo-olejowych (3x10 MW i 2x22,5 MW), kotłów elektrodowych (2x14,5 MW), silników gazowych (2x4,5 MW), a także magazynu ciepła (400 MWh).Ponadto Tauron planuje budowę w Jaworznie elektrolizera o mocy 20 MW - pod kątem dostaw wodoru dla podmiotów zewnętrznych. Orłowski wskazał, że takiemu nagromadzeniu inwestycji w tej lokalizacji sprzyja istniejąca infrastruktura dystrybucyjna, bliskość farm fotowoltaicznych w Jaworznie i w Mysłowicach oraz możliwość wspólnego zarządzania systemowego.- Lokalizacje elektrowni są świetnym miejscem dla magazynowania energii, ponieważ wokół jest realizowana bardzo silna infrastruktura przyłączeniowa, która dawniej wyprowadzała moc z bloków węglowych, natomiast teraz można ją wykorzystać także na inne potrzeby - tłumaczył wiceprezes.

Domański: Rząd podejmie działania, by wszystkie zaplanowane wydatki z SAFE były realizowane

Rząd będzie podejmował działania, aby wszystkie wydatki zaplanowane w programie SAFE były realizowane - poinformował w piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Podkreślił, że ze strony rządu będzie “zdecydowana odpowiedź“ na czwartkowe weto prezydenta do ustawy wdrażającej program.

Marek wesoly3 km

Wesoły: Program SAFE to otwarcie furtki do oddania Brukseli części naszej suwerenności

- Decyzja o zawetowaniu programu SAFE jest w moim przekonaniu słuszna i w pełni rozumiem argumentację prezydenta. Musimy mieć świadomość, że nie mówimy tu o zwykłej polityce, ale o zaciągnięciu potężnego zobowiązania, które obciąży państwo i społeczeństwo polskie na długie lata - ocenia Marek Wesoły, poseł PiS.

Enea wzmacnia współpracę z polskim biznesem. Local content kluczowy w Grupie Enea

Enea dba o local content w swoich inwestycjach, na które w ramach realizacji Strategii rozwoju Grupy Enea przeznaczy do 2035 roku blisko 108 mld zł. Najwięcej na rozwój OZE, magazynów energii i w obszarze dystrybucji. O znaczeniu krajowego łańcucha dostaw oraz planach inwestycyjnych Grupy rozmawiano podczas spotkania z dziennikarzami i analitykami w ramach cyklu „Enea dla rynku”. Grupa traktuje rozwój krajowego łańcucha dostaw jako kluczowy element zarządzania inwestycjami oraz transformacji energetycznej.