Pod znakiem stabilizacji złotego

fot: ARC/Andrzej Bęben

Dziura budżetowa wymusza potrzebę oszczędzania

fot: ARC/Andrzej Bęben

W czwartek (21 listopada) złoty był stabilny. Ok. godz. 17,20. euro kosztowało 4,19 zł, za dolara płacono 3,11 zł, a za franka 3,40 zł. Zdaniem analityków rynek przetrawił już zmiany w rządzie, ale z lekkim niepokojem patrzy na nowego ministra finansów Mateusza Szczurka.

Starszy ekonomista Banku Pocztowego Piotr Łysienia zauważył, że po porannych wahaniach kursu pary euro/dolar, związanych z publikacją wskaźników PMI w Europie (słabsze dane z Francji, lepsze w Niemczech), sesję na głównych rynkach zdominowały wypowiedzi prezesa EBC Mario Draghiego.]

Szef EBC powiedział, że wprowadzenie ujemnej stopy depozytowej nie jest konieczne, czym zdementował pojawiające się na rynku pogłoski.

- Wpłynęło to na wzrost pary euro/dolar do ok. 1,3460 z 1,3430 na czwartkowym otwarciu. Poza tym sesja przebiegała w spokojnej atmosferze i istnieje duże prawdopodobieństwo, że do końca tygodnia utrzyma się taki nastrój - ocenił Łysienia.

Zaznaczył, że w kraju rynek walutowy ustabilizował się po środowych zmianach w rządzie. W oczekiwaniu na publikacje danych o produkcji przemysłowej i minutes z ostatniego posiedzenia RPP złoty był wyceniany na ok. 4,1930.

- Dane o produkcji przemysłowej okazały się zgodne z oczekiwaniami analityków, a minutes potwierdziły, że głównym argumentem przemawiającym za wydłużeniem okresu stabilizacji stóp procentowych była projekcja inflacji i PKB. Po publikacji danych złoty był handlowany w okolicy 4,1950-4,1970 - wskazał Łysienia.

Diler walutowy z banku BPH Marek Cherubin zwrócił uwagę, że w czwartek przez większą część dnia złoty był kwotowany w przedziale 4,19-4,1950 za euro, ale w drugiej części sesji widać było lekkie osłabienie polskiej waluty, która zbliżyła się 4,20 zł za euro.

- Od wczoraj widać lekką presję na osłabienie polskiej waluty - powiedział PAP Cherubin.

Jego zdaniem złoty po "przebiciu" 4,20 za euro, może pozostać powyżej tego poziomu.

- Inwestorzy patrzą z lekkim niepokojem i niepewnością na nowego ministra finansów, wydaje się, że nie będzie on miał tak mocnej pozycji w rządzie, jak jego poprzednik - uważa Cherubin. - Także jest niepewność co do zachowania Fed w grudniu. To są te dwa czynniki, które w jakiś sposób mogą negatywnie wpływać na złotego - dodał diler.

W ocenie Cherubina krajowe dane makroekonomiczne były neutralne dla złotego.

- Dane o produkcji były właściwie zgodne z oczekiwaniami i nie miały wpływu na wycenę złotego.

Premier Donald Tusk ogłosił w środę, że Mateusz Szczurek, dotychczas główny ekonomista ING na Europę Środkową i Wschodnią, zastąpi na stanowisku ministra finansów Jacka Rostowskiego.

W opublikowanym w środę raporcie "minutes" z ostatniego posiedzenia Fed, które odbyło się 29-30 października, napisano, że Rezerwa Federalna może zdecydować się na redukcję skali programu skupu obligacji w "kolejnych miesiącach", jeśli zgodnie z oczekiwaniami Fed poprawiać się będzie kondycja gospodarki USA.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami

Przemysł ma kłopoty, zaległości firm rosną

Zadłużenie firm przemysłowych wpisanych do Krajowego Rejestru Długów wzrosło w ciągu roku o 80 mln zł i sięga 1,35 mld zł - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Eksperci wskazują, że coraz większym problemem jest rozdźwięk między rosnącą produkcją a opóźnionym napływem gotówki od kontrahentów.