Poczekajmy z oceną

fot: Maciej Dorosiński

Liczymy też, że nowy zarząd będzie chciał współpracować ze stroną społeczną - podkreśla Mariusz Wakuła

fot: Maciej Dorosiński

MARIUSZ WAKUŁA, przewodniczący ZZ Kadra w Kompanii Węglowej:

Ten zarząd nie jest do końca taki nowy ponieważ zasiadają w nim osoby, które kierowały już Kompanią Węglową. Ich dokonania można ocenić, a najlepszym świadectwem jest sytuacja, w której znajduje się spółka, pierwszy raz od 10 lat zdecydowano się na wprowadzenie postojowego.

Nowi członkowie zarządu jeszcze nie zaprezentowali swoich pomysłów dotyczących przyszłości Kompanii i tego, w jaki sposób będą chcieli je zrealizować. Dlatego czekam na "exposé" prezesa Tarasa. Wiemy, że ma on pewien bagaż doświadczeń z okresu, kiedy zarządzał Bogdanką, muszę jednak zaznaczyć, że tego zakładu nie można porównywać z żadną śląską kopalnią. Być może jednak prezes Taras będzie miał sposoby, by ożywić sprzedaż.

Liczymy też, że nowy zarząd będzie chciał współpracować ze stroną społeczną i będzie z nami rozmawiał, a nie jedynie informował nas o swoich działaniach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.