Początki portalu górniczego nettg.pl

fot: ARC

Tak portal nettg.pl wyglądał w 2010 roku. Do dziś pozostaje najbardziej opiniotwórczym wirtualnym medium zajmującym się przemysłem wydobywczym.

fot: ARC

Na początku trudno było mi zapamiętać adres www.nettg.pl. Gdy latem 2008 roku Barbara Warpechowska (doświadczona dziennikarka gospodarcza i redaktorka, z którą wcześniej pracowałem w Gazecie Wyborczej) zadzwoniła z propozycją, bym pomagał jej w prowadzeniu nowego, górniczego portalu w internecie, musiałem sięgać po notes, żeby wstukać prawidłowe litery. Żadna z wyszukiwarek nie chciała podpowiedzieć adresu, bo na stronę w owym czasie wchodziło raptem kilkaset osób. Szczyt odsłon przypadał na biurowe godziny pracy, co sugerowało, że portal czytany jest w kopalnianych administracjach.

Nie wiedziałem, ile warte jest internetowe przedsięwzięcie Wydawnictwa Górniczego. Czy ma to być tylko modny elektroniczny gadżet-ozdoba dla papierowej Trybuny? Czy wolno w ogóle marzyć o rozwoju branżowego portalu informacyjnego, którego "newsroomem" jest maleńki pokoik z rwącą się kilka razy na dzień siecią LAN i jedno-dwuosobową obsługą dziennikarzy?
Którejś nocy radio wyrwało mnie z półsnu o 3 nad ranem informacją, że w jednej z kopalń na Śląsku doszło do wypadku, zginął górnik. Z przekory usiadłem do komputera, niemal pewien, że nettg.pl nieprędko się dowie o tragedii (co miało mi dawać argument na bezsensowność konkurowania w branży z Polską Agencją Prasową i bogatymi redakcjami mediów). Klik, a na portalu górniczym... od ponad godziny najważniejszym newsem jest wiadomość, którą właśnie usłyszałem w radio, jest opis akcji, wypowiedź dyspozytora.
Zrozumiałem, że taki portal musi się udać, bo ma ludzi najbliższych górnictwu, którzy - mimo technicznej mizerii środków - samym zapałem, poświęceniem i fachową znajomością branży przeniosą góry i pokonają najbogatszą konkurencję!

CMS-y, czyli systemy, pozwalające na zarządzanie stroną internetową, zmieniały się w portalu górniczym dwu lub trzykrotnie. Gdy kończyliśmy uczyć się obsługi, wydajność "nowego" systemu pękała pod naporem wejść i odwiedzin, których przybywało lawinowo. Najważniejsza była zawsze podzielność uwagi i szybkość pisania na klawiaturze. Miało to krytyczne znaczenie wtedy, gdy wstawienie do internetu najzwyklejszego obrazka, ramki albo tabelki wymagało, by ręcznie "nakarmić" edytor odpowiednim kodem html, który pisało się oczywiście "z głowy". Próby automatyzacji najczęściej powodowały, że wywracał się cały system.

W dniu tragedii w kopalni Wujek w 2009 r. dziennikarze Trybuny Górniczej pojechali na miejsce a w redakcji odbieraliśmy ich telefony, wpisując jednocześnie wiadomość do internetu. Około południa nieświadomi zagrożenia szefowie postanowili usunąć ze strony głównej barwy i nadać jej żałobną tonację. I nagle za ścianą w redakcji poczerniały ekrany edytorów. Białe pola do wpisywania zawartości newsów stały się zupełnie czarne. Przez resztę dnia wiadomości pisaliśmy po omacku - czarnymi czcionkami na czarnym tle, przełączając się co akapit na portal, żeby sprawdzić, czy wyświetla się prawidłowo...
Na najbardziej rozpalone pytania dziennikarzy o awarie systemu, jeden z naszych pierwszych informatyków miał zwyczajową odpowiedź: "A u mnie działa...". Nie wiedzieliśmy, czy śmiać się z tego, czy płakać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i atom. W Zakopanem startuje 39. edycja najważniejszego spotkania branży energetycznej

Hasło tegorocznej edycji konferencji brzmi „Transformacja energetyczna a bezpieczeństwo energetyczne”. Wydarzenie przygotowuje Pracownia Ekonomiki i Badań Rynku Paliwowo-Energetycznego Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN. Patronat sprawują Komitet Górnictwa PAN i Komitet Problemów Energetyki PAN. Czy transformacja może być jednocześnie szybka, opłacalna i bezpieczna? To pytanie powróci w kilku odsłonach programu.

Szukasz pracy? Mamy złe informacje

Wrzesień był drugim z rzędu miesiącem, w którym zaobserwowano spadek liczby ogłoszonych ofert zatrudnienia - wynika z Barometru Ofert Pracy. Spadek nastąpił pomimo historycznie wysokiej liczby ofert w usługach.

We wrześniu za zakupy zapłaciliśmy więcej niż w sierpniu, ale mniej niż przed rokiem

We wrześniu średnia cena zakupu najpopularniejszych produktów codziennego użytku wyniosła 320,1 zł, a więc była wyższa o 0,21 proc. niż w sierpniu, ale o 0,91 proc. niższa niż we wrześniu 2025 r. - wynika z raportu ASM SFA. "Za zestaw najpopularniejszych produktów codziennego użytku płaciliśmy średnio 320,10 zł, czyli o 0,21 proc. więcej niż w sierpniu br., ale o 0,91 proc. mniej niż przed rokiem.

Makieta polskiej elektrowni jądrowej

Rząd proponuje przesunięcia w harmonogramie pomocy publicznej dla PEJ

Przesunięcie limitów wydatków na dokapitalizowanie Polskich Elektrowni Jądrowych w latach 2026-2030 przewiduje projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w energetykę jądrową. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w zakresie obiektów energetyki jądrowej oraz inwestycji towarzyszących oraz niektórych innych ustaw, przygotowany przez pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochnę.