Pochwal się motocyklem

4 września na terenie kąpieliska Ośrodka Sportu i Rekreacji „Skałka” w Świętochłowicach odbędzie się Śląska Wystawa Motocykli 2010. Będzie to pierwsza tego typu impreza, na której swoją maszynę będzie mógł zaprezentować każdy motocyklista. Na wystawie będzie można obejrzeć nie tylko tradycyjne motory, które spotyka się na polskich drogach, ale także motocykle sprowadzane niemal z całego świata oraz wiele ciekawych maszyn skonstruowanych przez pasjonatów jednośladów.


Organizatorem wystawy jest Stowarzyszenie Motocyklistów „Ajski”. Członkowie tej organizacji przygotowują Zimowy Zlot Pingwina, który od pięciu lat odbywa się w drugi weekend stycznia, a także zorganizowany w tym roku po raz pierwszy Zlot Złotej Kaczki. Celem organizatorów jest stworzenie kolejnej, cyklicznej imprezy, która co roku w pierwszy weekend września, ściągnie do Świętochłowic najbardziej zapalonych motocyklistów.

 

Wystawa będzie otwarta w godzinach od 9.00 do 19.00. W trakcie imprezy, oprócz oglądania motocykli, będzie można porozmawiać z wystawcami, poznać, ciekawych ludzi, przypomnieć się starym znajomym, umówić się na malowanie motocykla, dokupić brakujące części oraz skorzystać z oferty cateringowej.


Podczas wystawy przyznane zostaną nagrody w trzech kategoriach: najstarszy motor, najlepiej przerobiony motor, najciekawiej pomalowany motor. Bilet wstępu na imprezę kosztować będzie 5 zł, dzieci do lat 12, pod opieką osoby pełnoletniej wstęp wolny.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.