Po wypadku chwycił za aparat

Brzustowski WB

fot: Waldemar Brzustowski

Waldemar Brzustowski nie szukał daleko, piękne miejsca znalazł w pobliżu swojego domu i swojej kopalni

fot: Waldemar Brzustowski

+3 Zobacz galerię

Zdjęcia robi od niedawna, ale zdążył już zebrać kilka nagród konkursowych. Fascynuje go przyroda, szyby kopalń i... hałdy. Przygoda Waldemara Brzustowskiego z fotografią rozpoczęła się niespełna cztery lata temu. Obecnie stanowi jego największą pasję.

W młodości niewiele fotografowałem. Tak jakoś, od okazji do okazji. Miałem zwykły aparat i nigdy nie myślałem, że przyjdzie taki dzień, kiedy to hobby pochłonie mnie bez reszty – wspomina Waldemar.

Zanim jednak to się stało, górnik-elektryk z Knurowa przeżył w pracy wypadek, którego skutki zmieniły nieco jego życie. Sześć miesięcy spędzonych na zwolnieniu lekarskim ciągnęło się niczym wieczność. Jak sam powiada, musiał wymyślić coś, co pomogłoby mu przetrwać trudny okres. Na początek wydobył z szafy swój stary aparat fotograficzny i wybrał się w góry. Z czasem fotografowanie stało się dla Waldemara Brzustowskiego tak wielką przyjemnością, że praktycznie każdego dnia znikał z domu przynajmniej na jedną, dwie godziny, by robić zdjęcia.

– Bardzo lubiłem czaić się gdzieś w wysokiej trawie i czekać, aż na kwiatku lub źdźble trawy usiądzie jakiś owad i da się sfotografować. Jak już usiadł i udało mi się go nie spłoszyć, fotografowałem go z rozmaitych ujęć. Nie mogłem doczekać się, kiedy wrócę do domu i przegram zdjęcia z aparatu do komputera. Niektóre były doprawdy wspaniałe. Już nie tylko ja, ale cała rodzina była zafascynowana. Wszystkim oczy wychodziły na wierzch, gdy na ekranie monitora pojawiały się najrozmaitsze owady. Nie brakowało wśród nich wdzięcznych pszczółek, ale również budzących wręcz strach swym wyglądem bazyliszków i pająków. Dla mnie to one właśnie były najpiękniejsze – śmieje się fotograf z Knurowa.

W końcu też przyszło mu podjąć ważną decyzję. – Kupuję profesjonalny aparat. Ale nieistotne, jaka to marka i za ile model. Aparat jest tylko narzędziem w ręku fotografa. To on musi umieć gołym okiem rozróżnić, co warte jest sfotografowania, z czego można wydobyć piękno i jak się z aparatem ustawić. Ja przyznam się, że czasami czuję się jak jakiś myśliwy, który czai się w leśnej gęstwinie, by ustrzelić najlepszą sztukę – wyjawia tajniki swego hobby Brzustowski.

Po pszczółkach i pająkach górnik-elektryk z Knurowa zabrał się za fotografowanie zabudowań postindustrialnych, kopalnianych szybów i wszystkiego, co związane jest z górnictwem. Wielu pukało się w czoło, gdy on z aparatem przewieszonym przez ramię wybierał się po szychcie na hałdy. Śmiali się, że idzie robić zdjęcia „staremu żelastwu”. Lecz on, nie zważając na złośliwe przycinki, zapuszczał się w najodleglejsze miejsca w poszukiwaniu kolejnych tematów swych prac.

– Szczygłowickie hałdy bardzo mnie zafascynowały. Nie miałem pojęcia, ile tu żyje ptactwa. A w tle strzelały w niebo szyby, które w blasku zachodzącego słońca prezentowały się wręcz dumnie – przekonuje i dorzuca z żalem: – Szkoda, że nie mogę zjechać na dół kopalni z moim aparatem. To bym dopiero fotki przywiózł.

W ciągu minionych czterech lat Waldemar Brzustowski wykonał kilka tysięcy zdjęć. Wiele zaprezentował na konkursach. Ma na swym koncie kilka nagród i wyróżnień. Ostatnio zajął drugie miejsce w konkursie Trybuny Górniczej i Vattenfalla „Randka z drzewem”.

Co radzi tym wszystkim, którzy chcieliby na dobre poświęcić się temu hobby? – Fotografia to coś wspaniałego. To sposób na życie. Bądźcie więc wytrwali i cierpliwi. Zanim coś sfotografujecie, dwa razy się zastanówcie jak to zrobić. I miejcie oczy szeroko otwarte – radzi Brzustowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicze orkiestry dęte (i nie tylko) zagrają w Rudzie Śląskiej

W sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, Ruda Śląska po raz 25. rozbrzmi muzyką orkiestr dętych. Jubileuszowa edycja Festiwalu Orkiestr Dętych im. Augustyna Kozioła odbędzie się w Parku Kozioła w dzielnicy Ruda, a gwiazdą wydarzenia będzie piosenkarka Teresa Werner.

Zaćmienie Słońca na górniczej hałdzie. Takie rzeczy tylko na Górnym Śląsku

Wyjątkowe zjawiska astronomiczne, w wyjątkowym miejscu. Zaćmienie Słońca i rój Perseidów będzie można obserwować z wielkiej górniczej hałdy w Łaziskach Górnych. Będzie specjalistyczny sprzęt, a o tych wyjątkowych zjawiskach opowiedzą astronomowie.

Hutnicze pożegnanie lata na Śląsku. Jedna banka, dwa muzea, sześć hut

Ostatnia niedziela wakacji na Górnym Śląsku upłynie pod znakiem industrialnej tradycji. Muzeum Hutnictwa w Chorzowie i Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi, zapraszają na drugą edycję wydarzenia „HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata” – połączone zwiedzanie dwóch muzeów, pokaz pracy historycznych maszyn i przejazd zabytkowym tramwajem z opowieściami o hutach, miastach i ludziach regionu.

OFF Festival 2026 nie zawiódł. Weterani i debiutanci porwali publiczność

19. edycja OFF Festivalu pełna była eklektycznych brzmień – od punka, rapu i elektroniki, po jazz, metal, noise czy folk. W Katowicach legendarne zespoły po raz kolejny zagrały ramię w ramię z obiecującymi debiutantami.