Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.35 PLN (-0.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.15 PLN (-0.89%)

ORLEN S.A.

128.56 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.99%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.82 PLN (-0.79%)

Enea S.A.

22.68 PLN (+0.53%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 746.26 USD (-0.30%)

Srebro

76.27 USD (-1.82%)

Ropa naftowa

101.58 USD (-0.01%)

Gaz ziemny

2.70 USD (-0.37%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.35 PLN (-0.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

317.15 PLN (-0.89%)

ORLEN S.A.

128.56 PLN (+0.28%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-0.99%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.82 PLN (-0.79%)

Enea S.A.

22.68 PLN (+0.53%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 746.26 USD (-0.30%)

Srebro

76.27 USD (-1.82%)

Ropa naftowa

101.58 USD (-0.01%)

Gaz ziemny

2.70 USD (-0.37%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Po szychcie klei okręty

fot: ARC

- Lubię wysoko stawiać sobie poprzeczkę. Zbudować model statku z ponad 20 tys. elementów, to już nie byle jaki wyczyn. Kogoś, kto zrealizował tego rodzaju pracę, uważa się za profesjonalistę - wyjaśnia Marcin Szebera

fot: ARC

Marcin Szebera, sztygar zmianowy z ruchu Marcel kopalni ROW w Radlinie, sięgnął 9 września br. po tytuł wicemistrza świata w modelarstwie okrętów na zawodach w Kaliningradzie. To największy sukces w jego dotychczasowej karierze. Na swoim koncie ma już tytuł mistrza Polski, ponad 50 medali i 20 pucharów.

Wicemistrzowski tytuł przyniósł mu model japońskiego pancernika Fuso z okresu II wojny światowej.

- Pracowałem nad nim półtora roku, poświęcając 10 godzin dziennie. Bardzo się cieszę ze zdobytego tytułu. To z pewnością nie jest mój ostatni model w karierze, choć od momentu, kiedy założyłem rodzinę, czasu wolnego mam coraz mniej - zwierza się Marcin.

Sam model jest przepiękny, najmniejsze elementy, takie jak barierki, mierzą zaledwie 2-3 mm. Wyrzutnie torped mają 3 cm, działka po 5 mm.

- Wiernie je odwzorowałem, proszę spojrzeć przez lupę - zachęca modelarz.

Trudno wyjść z podziwu. Na misternie wykonanych działkach błyszczy się farba.

- A wie pan, że kiedyś taka puszeczka z farbą wylała mi się na pokład jednego z modeli? Byłem już prawie na finiszu. Niejednemu puściłyby nerwy, ale mnie nie, bo do modelowania trzeba mieć nieziemską cierpliwość. Każdy modelarz zalicza takie małe katastrofy. W moim przypadku trzeba było wycinać nowy pokład i tyle - wspomina Marcin.

Najpierw były samoloty
Swoją przygodę z modelarstwem zaczął w wieku siedmiu lat. Pasjonowały go wtedy samoloty. Gdy dorósł, swoje zainteresowania skupił na okrętach.

- Lubię wysoko stawiać sobie poprzeczkę. Zbudować model statku z ponad 20 tys. elementów, to już nie byle jaki wyczyn. Kogoś, kto zrealizował tego rodzaju pracę, uważa się za profesjonalistę. Zanim się człowiek za taki model weźmie, należy zebrać dane historyczne, szperać w materiałach źródłowych, planach konstruktorskich. Nierzadko trzeba ich szukać za granicą. Drugi etap to poszukiwanie po świecie dystrybutora gotowego dostarczyć konkretny model w częściach albo zabrać się samemu za wycinanie i klejenie. Sama praca nad modelem o długości niewiele ponad metr trwa zwykle od roku do dwóch lub nawet trzech lat. Zaczyna się od postawienia bazy, czyli szkieletu, na którym przykleja się poszycie okrętu, dno, burty, pokład, nadbudówki, działa i wieże - opisuje Marcin Szebera.

Swoje modele wykonuje z kartonu. Posługuje się skalpelami chirurgicznymi i modelarskimi. Drobniejsze elementy w postaci radarów, poręczy, luf, dział przeciwlotniczych i lin formuje z drutu, blaszek oraz cieniutkich żyłek. Używa klejów polimerowych.

- Niedawno startowałem w mistrzostwach Polski w Oleśnicy. Sędziemu w moim modelu nie spodobała się grubość linki, której użyłem. Miała 0,1 mm. Musiałem wymienić ją na 0,01 mm i zadowolić się srebrnym medalem - narzeka.

Pora na krążownik
Teraz - jak zaznacza - przyszedł czas na model japońskiego krążownika Sendai, również z czasów II wojny światowej.

- Interesuje mnie ten okres w historii, no i interesuje mnie sama Japonia, stąd te, a nie inne modele statków. Z góry zaznaczam, że być może zabieram się za dzieło mojego życia. Luki wyrzutni torpedowych zostawię otwarte, żeby można było zobaczyć samą torpedę. Nadbudówkę okrętu zaplanowałem przeszkloną, z pełnym wyposażeniem wewnętrznym. Mostek kapitana też wykonam z najdrobniejszymi szczegółami - wyjaśnia sztygar modelarz.

Konstruując ten konkretny model Marcin, chcąc nie chcąc, wróci do swoich doświadczeń w modelarstwie samolotowym. Japoński okręt wojenny był bowiem wyposażony w samolot zwiadowczy. Ma mieć całe 2 cm długości.

- Tak go skonstruuję, żeby wyeksponować silnik. Użyję do tego celu drucików - zdradza techniczne tajniki swego planu.

Marcinowi pozostaje zatem życzyć kolejnego tytułu, tym razem mistrza świata.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bebok Mobilok pilnuje Politechniki Śląskiej

Przy wejściu głównym do kampusu Politechniki Śląskiej w Katowicach uroczyście odsłonięto figurkę Mobiloka. To symbol nowoczesności, wiedzy i inżynierskiej pasji zakorzenionej w śląskiej tradycji. To wyjątkowe połączenie naszego lokalnego dziedzictwa z przyszłością, którą wspólnie tworzą nauka, innowacje i młodzi ludzie.

Wygrali licytację WOŚP i zjechali do szybu Grzegorz

Był to drugi taki zjazd w tym miesiącu w Południowym Koncernie Węglowym. Tym razem szyb Grzegorz. Wcześniej zwycięzcy licytacji WOŚP gościli również w Zakładzie Górniczym Janina. Oba wydarzenia pozwoliły uczestnikom poznać specyfikę pracy zakładów górniczych od strony technicznej oraz organizacyjnej.

Wincenty Pstrowski: "Kto wyrobi więcej ode mnie?" Górnik, symbol epoki i ofiara systemu

Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że 18 kwietnia minęła kolejna rocznica śmierci Wincentego Pstrowskiego. Zmarł  w 1948 r. w Krakowie. Górnik, rębacz dołowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli propagandy pracy w Polsce Ludowej.

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.