Po szychcie klei okręty

fot: ARC

- Lubię wysoko stawiać sobie poprzeczkę. Zbudować model statku z ponad 20 tys. elementów, to już nie byle jaki wyczyn. Kogoś, kto zrealizował tego rodzaju pracę, uważa się za profesjonalistę - wyjaśnia Marcin Szebera

fot: ARC

Marcin Szebera, sztygar zmianowy z ruchu Marcel kopalni ROW w Radlinie, sięgnął 9 września br. po tytuł wicemistrza świata w modelarstwie okrętów na zawodach w Kaliningradzie. To największy sukces w jego dotychczasowej karierze. Na swoim koncie ma już tytuł mistrza Polski, ponad 50 medali i 20 pucharów.

Wicemistrzowski tytuł przyniósł mu model japońskiego pancernika Fuso z okresu II wojny światowej.

- Pracowałem nad nim półtora roku, poświęcając 10 godzin dziennie. Bardzo się cieszę ze zdobytego tytułu. To z pewnością nie jest mój ostatni model w karierze, choć od momentu, kiedy założyłem rodzinę, czasu wolnego mam coraz mniej - zwierza się Marcin.

Sam model jest przepiękny, najmniejsze elementy, takie jak barierki, mierzą zaledwie 2-3 mm. Wyrzutnie torped mają 3 cm, działka po 5 mm.

- Wiernie je odwzorowałem, proszę spojrzeć przez lupę - zachęca modelarz.

Trudno wyjść z podziwu. Na misternie wykonanych działkach błyszczy się farba.

- A wie pan, że kiedyś taka puszeczka z farbą wylała mi się na pokład jednego z modeli? Byłem już prawie na finiszu. Niejednemu puściłyby nerwy, ale mnie nie, bo do modelowania trzeba mieć nieziemską cierpliwość. Każdy modelarz zalicza takie małe katastrofy. W moim przypadku trzeba było wycinać nowy pokład i tyle - wspomina Marcin.

Najpierw były samoloty
Swoją przygodę z modelarstwem zaczął w wieku siedmiu lat. Pasjonowały go wtedy samoloty. Gdy dorósł, swoje zainteresowania skupił na okrętach.

- Lubię wysoko stawiać sobie poprzeczkę. Zbudować model statku z ponad 20 tys. elementów, to już nie byle jaki wyczyn. Kogoś, kto zrealizował tego rodzaju pracę, uważa się za profesjonalistę. Zanim się człowiek za taki model weźmie, należy zebrać dane historyczne, szperać w materiałach źródłowych, planach konstruktorskich. Nierzadko trzeba ich szukać za granicą. Drugi etap to poszukiwanie po świecie dystrybutora gotowego dostarczyć konkretny model w częściach albo zabrać się samemu za wycinanie i klejenie. Sama praca nad modelem o długości niewiele ponad metr trwa zwykle od roku do dwóch lub nawet trzech lat. Zaczyna się od postawienia bazy, czyli szkieletu, na którym przykleja się poszycie okrętu, dno, burty, pokład, nadbudówki, działa i wieże - opisuje Marcin Szebera.

Swoje modele wykonuje z kartonu. Posługuje się skalpelami chirurgicznymi i modelarskimi. Drobniejsze elementy w postaci radarów, poręczy, luf, dział przeciwlotniczych i lin formuje z drutu, blaszek oraz cieniutkich żyłek. Używa klejów polimerowych.

- Niedawno startowałem w mistrzostwach Polski w Oleśnicy. Sędziemu w moim modelu nie spodobała się grubość linki, której użyłem. Miała 0,1 mm. Musiałem wymienić ją na 0,01 mm i zadowolić się srebrnym medalem - narzeka.

Pora na krążownik
Teraz - jak zaznacza - przyszedł czas na model japońskiego krążownika Sendai, również z czasów II wojny światowej.

- Interesuje mnie ten okres w historii, no i interesuje mnie sama Japonia, stąd te, a nie inne modele statków. Z góry zaznaczam, że być może zabieram się za dzieło mojego życia. Luki wyrzutni torpedowych zostawię otwarte, żeby można było zobaczyć samą torpedę. Nadbudówkę okrętu zaplanowałem przeszkloną, z pełnym wyposażeniem wewnętrznym. Mostek kapitana też wykonam z najdrobniejszymi szczegółami - wyjaśnia sztygar modelarz.

Konstruując ten konkretny model Marcin, chcąc nie chcąc, wróci do swoich doświadczeń w modelarstwie samolotowym. Japoński okręt wojenny był bowiem wyposażony w samolot zwiadowczy. Ma mieć całe 2 cm długości.

- Tak go skonstruuję, żeby wyeksponować silnik. Użyję do tego celu drucików - zdradza techniczne tajniki swego planu.

Marcinowi pozostaje zatem życzyć kolejnego tytułu, tym razem mistrza świata.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląskie znów stolicą światowej lekkoatletyki. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej w Katowicach i Chorzowie

W najbliższy weekend, 22–23 sierpnia 2026 r., województwo śląskie ponownie stanie się centrum światowej lekkoatletyki dzięki Silesia Memoriałowi Kamili Skolimowskiej – polskiej odsłonie Diamentowej Ligi. Najpierw zawodnicy i kibice spotkają się w samym sercu Katowic, a dzień później rywalizacja przeniesie się na Superauto.pl Stadion Śląski w Chorzowie.

Fajer na Hoymie, czyli zakończenie wakacji w zabytkowej kopalni

Zabytkowa Kopalnia Ignacy w Rybniku po raz pierwszy stanie się miejscem wspólnego święta mieszkańców dzielnicy Niewiadom. Impreza pod hasłem „Fajer na Hoymie” odbędzie się 29 sierpnia 2026 roku i połączy rodzinne atrakcje z koncertami oraz pokazem Fontanny Parowej.

Z aparatem wśród górników. Z okazji Światowego Dnia Fotografii przypominamy zdjęcia Katarzyny Zaremby-Majcher

Obchodzimy dzisiaj Światowy Dzień Fotografii. Z tej okazji chwalimy się pracami red. Katarzyny Zaremby-Majcher, fotoreporterki od wielu lat pracującej dla Trybuny Górniczej i portalu netTG.pl. Utrwala w swoim obiektywie kopalnie, pracę i zwyczaje górnicze. Jest zawsze tam, gdzie coś ważnego się dzieje - i w dobrych, i w trudnych chwilach. Zobaczcie jej fotografie, a być może znajdziecie na nich także siebie.

Szyb Krystyna. Niezmiennie zachwyca, to perełka modernistycznej architektury

Wieża wyciągowa Szybu Krystyna w Bytomiu to jedna z najważniejszych i najpiękniejszych budowli industrialnych w naszym regionie. Co ciekawe, do współpracy przy wykonaniu projektu wieży zaproszono znanego architekta