Po szychcie jest legionistą na placu boju

1649923722 legionista

fot: archiwum domowe

Krzysztof Laitl w pełnym rynsztunku rusza do boju

fot: archiwum domowe

Każda rekonstrukcja dawnej bitwy to świetna lekcja historii i wyjątkowa podróż do przeszłości.

Jest specjalistą w dziedzinie technologii górniczych w zakresie energetyki. Po szychcie zakłada zbroję i wciela się w rolę optiona, niższego rangą oficera rzymskiej armii, i walczy na polu bitwy. Krzysztof Laitl z gliwickiej kopalni Sośnica jest członkiem elitarnej, międzynarodowej grupy rekonstrukcji historycznej Legio XXI Rapax.

Rzymianie zasłynęli przede wszystkim jako dzielni i zdyscyplinowani żołnierze, wielcy zdobywcy. Przez stulecia podporządkowywali sobie ogromne terytoria, na których szybko rozciągali swoją władzę. Legiony rzymskie po dziś dzień stanowią symbol potęgi i chwały Rzymu. Ich wyczyny stanowią kanwę scenariuszy pokazów rekonstrukcyjnych. Legio XXI Rapax to jedna z największych grup odtwarzających rzymskie jednostki wojskowe na świecie. Działa ponad 20 lat, gdzie swój początek miała sekcja niemiecka. Dokładnie w 2008 r. rozpoczęła swą działalność także w Polsce. Dziś skupia ponad 100 wyekwipowanych legionistów, czyli co najmniej pełną imperialną centurię, a także osoby odtwarzające różne role niewojskowe.

To żadna fikcja
– Odwołujemy się do dziedzictwa prawdziwej jednostki – Legio XXI Rapax. Została utworzona za rządów Augusta w latach 30. p.n.e., najprawdopodobniej w Hiszpanii. Przestała istnieć na przełomie lat 80. i 90. n.e., być może rozwiązana przez Domicjana, albo zniszczona podczas walk w Panonii. Legio XXI Rapax, Dwudziesty Pierwszy Drapieżny, stacjonował głównie w prowincjach Germania Górna i Dolna. Zasłynął z wielu bitew. Staramy się jak najwierniej oddać tamte czasy. Nasza grupa podzielona jest na sekcje stacjonujące w różnych miastach i skupiające członków z najbliższej okolicy. Nazywamy je contuberniami. Były to najmniejsze, ośmioosobowe oddziały centurii. Każda sekcja organizuje treningi, bierze udział w lokalnych wydarzeniach, pomaga członkom w zdobywaniu wiedzy i wyposażenia. Kilka razy w roku wszystkie contubernia spotykają się na dużych imprezach historycznych, tworząc jedną centurię Legionu XXI Rapax. Wówczas budujemy obóz, ćwiczymy, uczestniczymy w pokazach, bitwach, paradach i ceremoniach ku czci bóstw i cesarza – opowiada Krzysztof Laitl.

On sam wciela się w rolę optiona, niższego rangą oficera rzymskiej armii, pomagającego centurionowi w dowodzeniu jednostką. Optio był wybierany przez dowódcę centurii i odpowiadał za organizację i utrzymanie porządku w oddziale.

Rekonstrukcje rzymskich bitew z początku naszej ery w wykonaniu Legionu XXI Rapax to – jak powiada Krzysztof Laitl – archeologia doświadczalna. Na podstawie odkryć archeologicznych odtwarzane jest uzbrojenie, sposób walki, wszelkie zachowania z tym związane, wraz ze stylem życia, jaki wówczas panował.

Samą walkę na polu bitewnym poprzedza rozbicie obozowiska. Powstają wówczas namioty dowódców, chorążych i żołnierzy.

– Śpimy, gotujemy, ćwiczymy musztrę i walkę, celebrujemy religijne obrzędy, trzymamy warty, prowadzimy kancelarię oraz szpital polowy. Jest oczywiście kuchnia polowa przygotowująca posiłki z tamtej epoki według przepisów Marka Gawiusza, zwanego Apicjuszem, autora jednej z pierwszych ksiąg kucharskich – wyjaśnia dalej Krzysztof Laitl.

To właśnie dzięki Apicjuszowi Rzymianie mogli raczyć swe podniebienia takimi przysmakami jak np. pikantne i wędzone kiełbaski lukańskie, choć sama dieta żołnierska była bardziej rygorystyczna, składająca się z pszenicy, z której robiono papki lub zacierki oraz chleb zwany panis. Ważnymi dodatkami do diety były: oliwa, suchary, wino i mięso bydlęce lub owcze. Jęczmień uznawali za dobry dla zwierząt. Choć znane są przypadki, że w ramach kary musieli go spożywać legioniści.

Każda rekonstrukcja dawnej bitwy to świetna lekcja historii, wyjątkowa podróż do przeszłości i okazja, aby przyjrzeć się pokazom musztry rzymskich żołnierzy i przekonać się, jak wyglądało ich życie w obozie. Już po zakończeniu spektaklu publiczność zapraszana jest na prezentację broni pociskowej. Pod okiem żołnierzy można rzucić do celu charakterystycznym rzymskim oszczepem zwanym pilum i dotknąć militariów, a nawet zagrać z żołnierzami w grę planszową sprzed dwudziestu wieków.

Żeby było jeszcze ciekawiej, członkowie Legio XXI Rapax pilnie uczą się łaciny i to w odmianie, której używano w dawnych czasach! Wszystkie zaś żołnierskie atrybuty wraz z odzieżą wierzchnią, zbroją i orężem wykonują własnym sumptem, ze szczególną starannością.

– Często padają pytania, ile waży moja zbroja? Otóż nie jest ona wcale taka ciężka, jak sobie niektórzy wyobrażają. Rzymianie szukali złotego środka pomiędzy ochroną a mobilnością. Do tego tarcza mierząca 1,2 m, hełm, miecz, oszczep i sztylet. W sumie ok. 40 kg ekwipunku, czyli mniej więcej tyle, ile dźwiga na sobie współczesny żołnierz. To jasne, że trzeba mieć siłę, żeby w upale poruszać się z takim ciężarem. Dawni legioniści żyli w surowych warunkach, pełnych trudu i znoju. Taki żołnierz spalał tyle kalorii, co współczesny górnik podczas szychty w ścianie – porównuje Krzysztof Laitl.

Mrożąca krew w żyłach
Nowa Słupia, Świnoujście, Arena Lublin, Trewir, Ratzeburg, Xanten, Nijmegen, Carnuntum – wszędzie tam członkowie Legio XXI Rapax z powodzeniem prezentowali swe umiejętności.

– Miałem raz mrożącą krew w żyłach przygodę. Podczas natarcia na wroga nagle dostrzegliśmy gnającą w naszym kierunku konnicę. Konie z trudem zostały zatrzymane, kiedy wjeżdżali w nasz oddział. Kilku legionistów odrzuciło na jakieś trzy metry, a mnie koń potraktował w głowę kopytem. Szczęście, że miałem mój hełm na głowie, bo w przeciwnym razie kto wie, jakby się to mogło skończyć – śmieje się optio Krzysztof Laitl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W nocy zmiana czasu na zimowy. Część pociągów zatrzyma się na godzinę

W nocy z soboty na niedzielę z powodu przejścia na czas zimowy 29 pociągów przewożących pasażerów zatrzyma się na godzinę na wybranych stacjach. Postój ma na celu utrzymanie zgodności kursu z rozkładem jazdy.

Złote Kolce 2026 rozdane! Triumf Klaudii Kazimierskiej i Jakuba Szymańskiego

Halowy mistrz świata w biegu płotkarskim Jakub Szymański oraz liderka rankingu World Athletics w biegu na 1500 metrów i wicemistrzyni Europy na tym dystansie Klaudia Kazimierska zostali laureatami tegorocznych Złotych Kolców – charakterystyczne statuetki będące nagrodą w rankingu Przeglądu Sportowego oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wręczono w piątkowy wieczór podczas gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 na Superauto.pl Stadionie Śląskim. 

Węgiel znów w grze. Dowodem wyniki Polskiej Grupy Górniczej

Już w październiku sprzedaż węgla opałowego z kopalń Polskiej Grupy Górniczej przekroczyła o 29 proc. wynik osiągnięty w całym 2025 roku. Oznacza to wzrost na poziomie prawie 350 tysięcy ton sprzedanego surowca. Zakładając, że zużycie wynosi średnio 5 ton w sezonie grzewczym, to tylko ta dodatkowa ilość odpowiada zapotrzebowaniu niemal 70 tysięcy domów jednorodzinnych. Z dużą pewnością można powiedzieć, że do końca roku ten wynik ulegnie jeszcze poprawie, ponieważ do sprzedaży regularnie trafiają kolejne partie węgla.

Odpady zamiast węgla. NFOŚiGW wskazuje na potencjał spalarni w transformacji ciepłownictwa

Instalacje termicznego przekształcania odpadów powinny rozwijać się w Polsce do łącznej przepustowości około 4 mln ton rocznie – ocenił zastępca prezesa NFOŚiGW Paweł Augustyn. Według Funduszu mogłoby to ograniczyć zużycie węgla o blisko 2 mln ton i wesprzeć dekarbonizację ciepłownictwa.