Rocznie przez polskie cmentarze przewija się 100-120 tys. t odpadów

fot: Krystian Krawczyk

Polacy obawiają się, że w związku z epidemią zostaną zamknięte cmentarze, dlatego ograniczają zakup kwiatów na groby

fot: Krystian Krawczyk

Rocznie przez polskie cmentarze przewija się 100-120 tys. t odpadów, które w większości nie są segregowane - ocenia stowarzyszenie Polski Recykling. Według organizacji po święcie 1 listopada z każdego grobu pozostaje od 3 do 9 kg odpadów.

Odpady powstające na cmentarzach trafiają zazwyczaj do wspólnego kontenera, a segregacja to na polskich nekropoliach w dalszym ciągu rzadkość, ponieważ jej prowadzenie zależy od umowy między właścicielem cmentarza a firmą prowadzącą zbiórkę. Tymczasem surowce trafiające do cmentarnych kontenerów należą do różnych frakcji, które po segregacji mogłyby zostać ponownie zagospodarowane - wskazuje stowarzyszenie.

Według organizacji ok. 70 tys. t to szkło oraz tworzywo PET, z którego wykonane są elementy wieńców czy wkłady do zniczy. Część tej frakcji może okazać się wysokokalorycznym paliwem alternatywnym, do wykorzystania np. w branży energetycznej, reszta - ok. 30-50 tys. t to głównie sztuczne kwiaty i kapturki do zniczy. Jak zauważa Polski Recykling, szacuje się, że po święcie 1 listopada z każdego grobu pozostaje od 3 do 9 kg odpadów.

Biorąc pod uwagę, że w kraju funkcjonuje około 13 tys. cmentarzy, gromadzona jest na nich ogromna ilość surowca, który mógłby zostać poddany recyklingowi, tymczasem niezagospodarowany surowiec trafia na wysypiska - zaznacza organizacja.

- Pamiętajmy, że zasady segregacji odpadów, takie same jak w całym kraju, obowiązują także na cmentarzach. Takie odpady kwalifikowane są jako komunalne, więc to gminy i samorządy lokalne odpowiedzialne są za zapewnienie odwiedzającym możliwości segregacji zużytych zniczy czy wieńców - podkreśla prezes Stowarzyszenia Polski Recykling Szymon Dziak-Czekan.

- Warto, aby podmioty mające wpływ na sposób zbiórki i zagospodarowania odpadów: samorządy lokalne, administracja cmentarzy, związki wyznaniowe, uświadamiały odwiedzających cmentarze na temat zasad i korzyści płynących z segregowania, a także proponowały rozwiązania mające na celu zmniejszenie ilości odpadów, jak zniczodzielnie - miejsca, w którym można zostawić niepotrzebne znicze do wykorzystania przez innych - dodaje Dziak-Czekan.

Jak wskazuje prezeska Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste Joanna Kądziołka, na ograniczenie ilości produkowanych odpadów możemy wpłynąć już na etapie przygotowań, a na rynku znajdziemy wiele alternatywnych rozwiązań.

- Wykorzystywanie zniczy z poprzednich lat, kwiaty w donicach czy wieńce wykonane z suszonych roślin zamiast plastikowych gałązek - to tylko nieliczne przykłady sposobów, dzięki którym możemy zmniejszyć wykorzystanie pierwotnych surowców, takich jak tworzywa sztuczne w czasie świąt zadusznych. Przede wszystkim warto jednak zastanowić się, czy na pewno potrzebujemy co roku kupować kilkanaście nowych zniczy i bogatych wieńców. Bardziej symboliczne podejście do świąt będzie skutkowało zarówno mniejszą ilością odpadów, ale także, w dobie wysokich cen, pozwoli nam oszczędzić - mówi Kądziołka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, wprowadzającą wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, 64 było przeciw, a 145 wstrzymało się od głosu.

Pasażerowie dybią na rydza

Jesienią w pociągach Kolei Śląskich nie brakuje entuzjastów grzybobrania, a pełne kosze, z którymi pasażerowie wracają do domów, są najlepszym dowodem na udane wyprawy. Pociągiem można wygodnie dotrzeć do lasu, a po spacerze komfortowo wrócić do domu.

W piątek na stacjach benzyna i diesel tańsze niż w czwartek

W piątek maksymalna cena litra benzyny 95 wynosi 6,56 zł, benzyny 98 - 7,28 zł, a oleju napędowego - 7,99 zł - wynika z obwieszczenia Ministra Energii. W porównaniu z czwartkiem spadły ceny wszystkich trzech rodzajów paliw. W czwartek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a oleju napędowego - 8,02 zł. Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane 23 października i określi ceny na sobotę, niedzielę i poniedziałek.