Po ślonsku w muzeum

Muzeum Śląskie w Katowicach zaprasza znających i lubiących śląską mowę oraz tych, którzy chcą ją poznać na cykl zajęć „O Śląsku po ślonsku. Lekcyje ślonskij godki”. „Lekcyje” mają promować śląską mowę i kulturę.

„Językowe” spotkania będą miały na celu pokazać, że gwara śląska nie jest ułomnym systemem językowym. Jej bogactwo umożliwia bowiem dokonywanie przekładów na język śląski wielkich dzieł literatury światowej.  Prowadzący zaprezentują przełożone na śląską mowę wiersze znanych i mniej znanych poetów.

Pierwsze spotkanie odbędzie się 30 stycznia o godzinie 12.30. Jego motywem przewodnim będzie hasło „Ukiołzdnońć idzie rŏz dwa” (Pośliznąć się można raz, dwa). W trakcie tej lekcji będą przedstawione cechy podstawowe śląskiej mowy oraz jej odmienność od pokrewnych systemów językowych.

Kolejne spotkania odbędą się 27 lutego i 27 marca. Ich uczestnicy będą mieli szansę poznać wewnętrzne zróżnicowanie śląszczyzny od strony wymowy, budowy i słownictwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Propozycja na piątek? Nocna szychta

W ostatnią lipcową noc będzie można się przekonać, jak wygląda Górny Śląsk po zmroku z okien kolei wąskotorowej.

Cieplownia Anna KZM

Takie zdjęcia tylko u nas! Sfotografowaliśmy ciepłownię kopalni Anna

Zespół zabudowań po kopalni Anna w Pszowie wyszedł spod ręki genialnego niemieckiego architekta Hansa Poelziga. O budynku maszynowni szybu Bartosz pisaliśmy wielokrotnie. Warto poznać też historię Ciepłowni Anna. Byliśmy tam i zrobiliśmy zdjęcia. Nikt do tej pory jej tak nie sfotografował!