Po raz pierwszy duży polski projekt atomowy jest tak zaawansowany

1670515846 amoskwa mkis twitter

fot: Twitter/MKiŚ

- Na dzisiaj atom jest dla nas energią, której chcemy, ale też na którą jesteśmy pozytywnie skazani - podkreśliła Anna Moskwa

fot: Twitter/MKiŚ

- Po raz pierwszy duży polski projekt atomowy jest tak zaawansowany; jeśli utrzymamy obecne tempo, od 2033 r. co dwa lata będziemy oddawać do pracy kolejny reaktor - mówiła w czwartek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa podczas II Posiedzenia Konwentu Marszałków Województw RP w Lublinie.

- Na dzisiaj atom jest dla nas energią, której chcemy, ale też - patrząc na potrzeby stabilnych, bezpiecznych źródeł i na wzrost zapotrzebowania w Polsce - na którą jesteśmy pozytywnie skazani, dlatego projekt prowadzimy konsekwentnie - powiedziała szefowa MKiŚ w czwartek w Lublinie.

Mówiąc o perspektywach rozwoju energetyki, Anna Moskwa przypomniała, że polskie spółki podpisały pierwsze umowy na konkretne lokalizacje dla małej energetyki jądrowej. To jest bardzo ważny wątek z perspektywy lokalnej - oceniła.

Dodała, że instalacja modułowego reaktora na terenie przedsiębiorstwa zużywającego dużo energii rozwiązałoby wiele problemów. Przypomniała, że takie technologie można także wykorzystać na poziomie lokalnym w ciepłownictwie.

Bez względu na datę uruchomienia małych reaktorów - wskazała minister - dają one ową perspektywę naszemu bezpieczeństwu energetycznego i nie pozostają w sprzeczności z tzw. dużym atomem.

- Po raz pierwszy duży projekt atomowy Polski jest tak zaawansowany. Jesteśmy przed wydaniem decyzji środowiskowej, dokumentacja została złożona, bardzo dobrze idą konsultacje transgraniczne - powiedziała Moskwa. Jak podała, tempo konsultacji pozwala sądzić, że będziemy w stanie szybko i skutecznie ten proces przeprowadzić tak, by w 2026 r. rozpocząć budowę elektrowni w technologii amerykańskiej w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino.

Minister Moskwa zastrzegła, że rozpoczęcie budowy będzie możliwe, jeśli potwierdzi to decyzja środowiskowa i inne dokumenty.

- Oczywiście na każdym etapie jest możliwość zaingerowania i zmiany. Alternatywą jest ciągle Żarnowiec - podała.

- Równocześnie pracujemy nad wyborem drugiej lokalizacji - powiedziała, dodając, że są lokalizacje bardziej i mniej preferowane. Jako przykładowe wskazała: Bełchatów, Żarnowiec, Lubiatowo-Kopalino, Nowe Miasto nad Pilicą i Gościeradów. Przypomniała, że na wstępnym etapie jest także prywatny projekt z udziałem ZE PAK, PGE i koreańskich technologii w Pątnowie.

- Na nowo prowadzone są analizy z wyborem krótkiej listy lokalizacji, aby wybrać w kolejnym roku już tę właściwą lokalizację - wskazała. Przypomniała, że przy wyborze lokalizacji brane są pod uwagę kwestie dotyczące sejsmiki, dostępu do wody, a także uwarunkowania środowiskowe, społeczne i własności gruntu.

- Jeżeli utrzymamy to tempo, które na dzisiaj udaje nam się utrzymywać, będziemy co dwa lata od 2033 r. oddawać do pracy kolejny reaktor jądrowy - stwierdziła Anna Moskwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Ekonomiczny też zaprasza kandydatów na studia

W tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok studiów Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach przygotował 5650 miejsc. W ofercie dla kandydatów są 34 unikalne programy studiów (w ramach 25 kierunków na I stopniu studiów i 27 kierunków na II stopniu studiów), w tym 9 o profilu praktycznym.

Blisko połowa Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą

Blisko połowa badanych Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą - wynika z badania "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami". Co trzecia osoba, poza kredytem hipotecznym ma jeszcze przynajmniej trzy zobowiązania finansowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, kurczą się też kopalniane zwały

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą kwietnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.