Po pierwszych mrozach ożyły stoki

fot: Maciej Dorosiński

Fani białego szaleństwa już mogą się szykować do sezonu

fot: Maciej Dorosiński

- Trwa naśnieżanie stoków, większość jest już czynna! Mam nadzieję, że zima zatoczyła koło i utrzyma się przynajmniej do końca marca! - mówi Trybunie Górniczej Władysław Sanecki ze stacji narciarskiej Nowa Osada, która wraz z kilkoma innymi ośrodkami w Wiśle i Ustroniu tworzy tzw. Wiślański Skipass, czyli kompleksową beskidzką ofertę dla narciarzy.

We wspólnym klastrze działają m.in. Poniwiec pod Małą Czantorią, ministacja Stożek, stok Siglany w Wiśle Kopydle, dwutrasowa stacja Palenica w Ustroniu, Nowa Osada, Cieńków i Klepki w Wiśle Malince, ośrodek Partecznik.

Jeszcze parę dni temu operatorzy wyciągów załamywali ręce, zerkając na termometr, którego słupek tkwił powyżej zera. Ofertę skurczono do minimum, a portal www.skipass.pl, z którego można na bieżąco dowiedzieć się o warunkach narciarskich, informował o zamkniętych trasach i braku śniegu.

- Sztuczne naśnieżanie nie pomoże, gdy nie ma mrozu. W tym sezonie od listopada przypadły tylko dwie noce z ujemną temperaturą, gdy mogliśmy uruchomić sprzęt – tłumaczy Zbigniew Kufrej, prezes ośrodka Czantoria w Ustroniu.

- Natury nie da się oszukać. Przy temperaturze minus 2-3 stopnie armatka śnieżna potrafi wyprodukować 5 m sześc. śniegu na godzinę, natomiast przy minus 15 stopni aż 70 m sześc. śniegu! - dodaje Władysław Sanecki z Nowej Osady, która wydała sporo m.in. na bardzo dobrą aparaturę: - W naszej branży trzeba inwestować w stok, ile tylko się da. Związaliśmy się z włoską firmą TechnoAlpin, liderem w naśnieżaniu. Widać efekty, bo błyskawicznie umiemy uruchomić stok przy sprzyjającej aurze – mówi właściciel, zastrzegając: - To, że jesteśmy w czołówce popularności, nie do końca zależy tylko od nas, ale także od położenia stoku.

W niedzielę przyszły mrozy i skipass ożył. Ruszyły armatki, wyciągi, darmowe lub ulgowe busy, szkółki i przedszkola narciarskie. Otwierane są kolejne stoki.

- Warunki narciarskie są już dobre, cztery na pięć możliwych gwiazdek, a prognozy zapowiadają opady śniegu. Chciałbym, żeby tak jak dawniej, przynajmniej raz w tygodniu spadało go półtora metra! - wzdycha Sanecki w Nowej Osadzie, gdzie dzięki oświetleniu szusować można aż do godz. 22.00 (z godzinną przerwą od 16.00 do 17.00 na ratrakowanie).

Mimo kaprysów pogody całoroczna formuła pomaga Kolei Linowej Czantoria.


- Jeśli ktoś przyjedzie na narty i zawiedzie się na pogodzie, ciągle może u nas skorzystać z aktywnego wypoczynku – zaprasza prezes Czantorii, która ma wśród atrakcji nie tylko długi jak na Beskidy wyciąg narciarski (1640 m), ale i m.in. grawitacyjny tor saneczkowy, trasy piesze (np. od górnej stacji do wieży z widokiem na Czechy, Słowację i Polskę przy granicy państwowej), pokazy lotu sokołów i ptaków drapieżnych oraz regionalną kuchnię beskidzką.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Propozycja na piątek? Nocna szychta

W ostatnią lipcową noc będzie można się przekonać, jak wygląda Górny Śląsk po zmroku z okien kolei wąskotorowej.

Cieplownia Anna KZM

Takie zdjęcia tylko u nas! Sfotografowaliśmy ciepłownię kopalni Anna

Zespół zabudowań po kopalni Anna w Pszowie wyszedł spod ręki genialnego niemieckiego architekta Hansa Poelziga. O budynku maszynowni szybu Bartosz pisaliśmy wielokrotnie. Warto poznać też historię Ciepłowni Anna. Byliśmy tam i zrobiliśmy zdjęcia. Nikt do tej pory jej tak nie sfotografował!

Kolejne 2 km tarnogórskich wyrobisk w 3D. Podziemia UNESCO będą dostępne wirtualnie

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT) zakończyło kolejny etap cyfrowej inwentaryzacji wyrobisk dawnej kopalni ołowiu, srebra i cynku w Tarnowskich Górach, wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dzięki skanowaniu laserowemu na odcinku około 2 km powstanie precyzyjny model 3D, który posłuży m.in. do badań, monitoringu stanu podziemi oraz wirtualnej turystyki.

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.