Po likwidacji zakładów uranowych, na bazie ich majątku powstał zakład doświadczalny Politechniki Wrocławskiej

fot: Tomasz Rzeczycki

W zespole wyrobisk sztolni nr 9a w Kowarach zastosowano różne typy obudowy, w tym stalową i betonową

fot: Tomasz Rzeczycki

Pół wieku temu, 15 listopada 1972 r. powołano do istnienia Zakład Doświadczalny Politechniki Wrocławskiej w Kowarach, wkrótce przemianowany na Hydro-Mech. Przejął on majątek postawionych w stan likwidacji Zakładów Przemysłowych R-1, czyli polskiego przedsiębiorstwa wydobywającego i przetwarzającego rudy uranu. W ten sposób symbolicznie dobiegła końca epoka wydobycia krajowego uranu, pochodzącego niemal wyłącznie ze złóż w Sudetach.

Hydro-Mech jako zakład doświadczalny wykorzystał część pouranowych wyrobisk do celów badawczych. W Kowarach w dzielnicy Podgórze zagospodarował sztolnię poszukiwawczą nr 9, w której wcześniej funkcjonował kopalniany skład materiałów wybuchowych. Prace podjęte w 1976 r. trwały trzy lata. Obok wydrążony został teraz zespół wyrobisk sztolni nr 9a. Powstało tam podziemne laboratorium górnicze.

Utworzony zespół wyrobisk wykorzystywano do celów dydaktycznych i naukowych. W wyrobiskach zainstalowano górniczą kolejkę wąskotorową. Przeprowadzano tam próby materiałów wybuchowych, jak również sprawdzano wytrzymałość różnego rodzaju obudowy. Pracownicy naukowi Politechniki Wrocławskiej wraz ze studentami odbywali tam zajęcia oraz wykonywali różnego rodzaju eksperymenty laboratoryjne. W głębi zespołu wyrobisk przygotowana została nawet w 1979 r. niewielka komora, mogąca służyć do inhalacji radonowych. Była ona wykorzystywana do 1991 r., niekiedy w tym samym czasie, gdy w sąsiedztwie trwały próbne strzelania. Na powierzchni, obok wylotu obu sztolni, rozpoczęto budowę pawilonu zaplecza socjalnego dla górników i studentów.

Od 1984 r. opiekę nad zespołem sztolni 9 i 9a w Kowarach sprawował wydzielony z Hydro-Mechu Zakład Górniczy w Kowarach. Podlegał on Instytutowi Górnictwa Politechniki Wrocławskiej.

Kres działalności podziemnego laboratorium zbiegł się z kryzysem ekonomicznym po upadku komunizmu. Hydro-Mech w 1990 r. przekształcony został w spółkę. Ta zaś wkrótce przestała przynosić zyski i w 1994 r. została zlikwidowana. W czerwcu 1993 r. odbyły się ostatnie zajęcia dydaktyczne ze studentami Politechniki Wrocławskiej. Wkrótce opuszczone sztolnie i komory padły łupem złomiarzy. Uratowało je tylko to, że znaleźli się inwestorzy z Wielkopolski, którzy postanowili tu uruchomić podziemną trasę turystyczną, otwartą pod koniec kwietnia 2000 r.

Pięćdziesiąt lat temu raczej nikt nie przypuszczał, że w XXI w. uran znowu będzie Polsce potrzebny. Historia potoczyła się jednak inaczej. W Sudetach zostało nam m.in., pozostające na granicy opłacalności, wydobycie  ze złoża Okrzeszyn. Ale to już osobna historia. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.