Po katastrofie w Szczygłowicach: Wbrew ostrzeżeniom ignorowano konieczne naprawy szybu
fot: KW
Do zawalenia się szybu w kopalni „Szczygłowice” doprowadziły zaniedbania osób odpowiedzialnych za eksploatację - wynika z ustaleń WUG
fot: KW
Przypomnijmy: 4 września ub. r. nad ranem nastąpiło zawalenie się szybu wentylacyjnego V w kopalni ,,Szczygłowice\". W następstwie tej katastrofy budowlanej zniszczeniu uległy: obudowa szybu, budynki powierzchniowe, w tym wieża szybowa i stacja wentylatorów głównych. Na powierzchni powstał lej
zapadliskowy.
Katastrofa wywołała zakłócenia w przewietrzaniu dwóch kopalń - ,,Szczygłowic\" i ,,Knurowa\". Odwrócenie kierunku przepływów powietrza w części wyrobisk i wzrost zagrożenia metanowego spowodowały wycofanie z zagrożonych rejonów 442 pracowników w kopalni ,,Szczygłowice\" i 97 dalszych w ,,Knurowie\".
Czytaj też:
Katastrofa budowlana w kopalni Szczygłowice
Mirosław Koziura, przewodniczący komisji, powołanej tuż po wypadku przez prezesa WUG dla zbadania przyczyn i okoliczności zawalenia się szybu, przedstawił we wtorek dalsze powody katastrofy.
- Przyczyną zawalenia się szybu było uszkodzenie obudowy na głębokości 61-67 m. Zostało spowodowane prowadzeniem intensywnej, wielokrotnej, nierównomiernej eksploatacji w sąsiedztwie filaru ochronnego - chociaż nie w samym filarze - w następstwie której doszło do pogorszenia warunków hydrogeologicznych i geologiczno-inżynierskich wokół niego.
Zaniedbywane były też bieżące prace remontowe obudowy szybu, mimo że cztery ekspertyzy specjalistów (z lat 1998-2008) wskazywały na pogorszony stan obudowy i konieczność natychmiastowych napraw. Od roku 2004 proces degradacji obudowy był coraz intensywniejszy - wyjaśniał Koziura.
Raport komisji trafi do prokuratury. Odrębne dochodzenie prowadzi zarazem Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach. Dotąd przesłuchano 25 świadków. Także i jego orzeczenie znajdzie się w prokuraturze, która również prowadzi w tej sprawie własne postępowanie.
- Nie ma dotąd indywidualnych zarzutów, ale przybliżony został krąg osób, odpowiedzialnych za katastrofę - poinformował dyrektor gliwickiego OUG, Jerzy Kolasa.
Dyrektor przyznał, że - w związku z upływem czasu - w przypadku wielu osób, które popełniły grzech zaniechania, pociągnięcie winnych do odpowiedzialności dyscyplinarnej może być problematyczne, ponieważ są już na emeryturach.
W galerii: Teren szybu wentylacyjnego w kopalni \"Szczygłowice\" po katastrofie 4. wrześnie 2008 roku (zdjęcia: Jarosław Galusek, lotnicze - Kompania Węglowa SA)