PO i PSL nie porozumiały się ws. reformy emerytalnej

1325597689 tusk donald pawlak waldemar krm 01

fot: KPRM

Wicepremier Waldemar Pawlak (po prawej) liczy, że w toku dyskusji możliwe będzie osiągnięcie kompromisu między PO a PSL w kwestii reformy emerytalnej

fot: KPRM

PO i PSL nie porozumiały się ws. reformy emerytalnej. Dzisiaj (21 marca) zarząd PO ma rozmawiać o budowaniu większości parlamentarnej, która umożliwi przyjęcie projektu reformy. Wicepremier, szef PSL Waldemar Pawlak uważa jednak, że porozumienie jest możliwe.

- Premier Pawlak poinformował premiera Tuska o tym, że na chwilę obecną nie jest gotowy do poparcia rządowego projektu reformy emerytalnej. W związku z tym na jutro (21 marca), na godzinę 14 został zwołany zarząd PO, który omówi wszystkie możliwe scenariusze na rzecz budowania większości parlamentarnej, takiej, która umożliwi przyjęcie projektu reformy - powiedział we wtorek po godz. 17 rzecznik rządu Paweł Graś na spotkaniu z dziennikarzami. Nie odpowiadał na ich pytania; wygłosił tylko krótkie oświadczenie.

Godzinę później Pawlak oświadczył na swoim briefingu po spotkaniu liderów PSL w siedzibie partii: - Cały czas jest możliwe znalezienie porozumienia, które respektuje podstawowe i kluczowe interesy społeczne, tak abyśmy mówiąc o tych reformach, mówili też na serio, szczerze i otwarcie z ludźmi, jaka przyszłość czeka każdego z nas na emeryturze.

Wcześniej tego dnia nie doszło do zapowiadanej wspólnej konferencji premiera Donalda Tuska i wicepremiera Pawlaka. Po godz. 16 Centrum Informacyjne Rządu ogłosiło, że po posiedzeniu rządu nie odbędzie się wspólna konferencja prasowa. Rano Graś przed posiedzeniem rządu deklarował, że efekty poniedziałkowego spotkania koalicyjnego ws. reformy emerytalnej mają przedstawić wspólnie Tusk i Pawlak.

Rzecznik PSL Krzysztof Kosiński powiedział, że Pawlak nie brał udziału w konferencji z premierem Tuskiem, ponieważ nie ma porozumienia w sprawie zmian w systemie emerytalnym.

Zaznaczył, że PSL czeka na dalsze rozmowy ws. reformy emerytalnej.

- Kompromis polega na tym, żeby szukać najlepszych rozwiązań i na tym, że jedna i druga strona w pewnych rzeczach ustępuje. W tym momencie nie ma takiej woli ustępstw, w związku z czym czekamy na dalsze rozmowy - podkreślił.

Kosiński zaznaczył, że nie została zaakceptowana m.in. propozycja ludowców - jak powiedział - "tak zwana reforma na dwa takty". Chodzi o to, aby do 2020 roku wiek emerytalny kobiet i mężczyzn wzrósł o dwa lata, a potem kolejny rząd zdecydowałby, czy kontynuować wydłużanie go.

Dodał, że akceptacji PO nie znalazł też pomysł Stronnictwa, aby kobiety, które urodzą dzieci, mogły uzyskać dopłaty do emerytur.

Andrzej Halicki (PO) powiedział dziennikarzom w Sejmie, że reforma emerytalna wymaga poważnej analizy, "także liczbowej, związanej z konsekwencjami budżetowymi, skutkami dla przyszłych emerytów, wyliczeniami dotyczącymi kwestii demograficznych". "Ten bardzo ważny projekt zmian dotyczący emerytur musi mieć szerokie wsparcie. Musi być świadomość społeczna co do niezbędności i trafności podejmowanych decyzji" - podkreślił Halicki.

Jak dodał, "rzetelna analiza wymaga czasu i roztropności, a nie atmosfery, kiedy w ciągu pięciu minut podejmuje się decyzję, może zbyt pochopnie". Zaznaczył, że propozycje dotyczące reformy emerytalnej będzie analizował zespół w Ministerstwie Finansów.

Źródła zbliżone do uczestników poniedziałkowego spotkania "na szczycie" PO-PSL poinformowały, że przebieg dyskusji nie zapowiadał załamania rozmów koalicyjnych.

- Rozmawialiśmy o emeryturach częściowych, w tym o propozycji, aby mogły na nią przechodzić osoby w wieku minimum 63 lat - niezależnie od tego, czy mogą znaleźć pracę. Kwota takiej emerytury częściowej pomniejszałaby uzbierany kapitał emerytalny, dlatego nie byłaby kosztem ponoszonym przez państwo. Mieli to w ciągu kilku dni policzyć ministrowie Rostowski i Kosiniak-Kamysz" - poinformowały źródła PAP.

Według tych samych źródeł wicepremier Waldemar Pawlak kilkakrotnie mówił o rozwiązaniu, zgodnie z którym wiek emerytalny zarówno mężczyzn jak i kobiet zostałby podniesiony o dwa lata - kobiet do 62., a mężczyzn do 67. roku życia.

Tę propozycję już wcześniej krytykował premier Donald Tusk, oceniając, że takie podniesienie wieku emerytalnego "nic nie załatwi".

Szef SLD Leszek Miller ponowił tymczasem we wtorek propozycje, by o ewentualnym podwyższeniu wieku emerytalnego zdecydowali Polacy w referendum.

- Jestem przekonany, że o tak ważnej sprawie, jak emerytury dla Polek i Polaków, nie powinni decydować Donald Tusk i Waldemar Pawlak w zaciszu swoich gabinetów, tym bardziej, że o zamiarze zwiększenia ustawowego wieku emerytalnego obydwie partie nie mówiły przed wyborami. Gdyby powiedziały, zapewne wynik tych wyborów byłby inny. Stąd też uważamy, że sprawa emerytur powinna być przedmiotem referendum ogólnopolskiego - powiedział Miller we wtorek dziennikarzom w Sejmie.

- Po fiasku tych rozmów jeszcze raz zwracamy się z propozycją, aby takie referendum przeprowadzić - dodał lider SLD.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.