Po 2022 r. Polska może stać się hubem gazowym

fot: Andrzej Bęben/ARC

Piotr Naimski uważa, że walka z globalnym ociepleniem traktowana jest w niektórych krajach ideologicznie, a przedsiębiorcy, "który włożyli w to dużo pieniędzy, oczekują zwrotu z zainwestowanego kapitału"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Po 2022 roku Polska, dzięki dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego, będzie mogła stać się hubem tego surowca dla krajów regionu - uważa pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej wiceminister Piotr Naimski.

We wtorek, 13 marca, Naimski uczestniczył w panelu na temat zmian na rynku gazu ziemnego w Europie środkowej i wschodniej podczas XI Forum Europa-Ukraina w Jasionce k. Rzeszowa.

Przypomniał, że w Unii Europejskiej, mimo istnienia wielu wspólnych polityk, "za bezpieczeństwo energetyczne krajów członkowskich odpowiadają rządy krajów członkowskich, a nie Komisja Europejska, ani żadna instytucja europejska".

Zwrócił też uwagę, że w Europie występuje duże zróżnicowanie "jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych, także jeśli chodzi o rynki energetyczne".

- Jeśli rozpatrujemy stopień dywersyfikacji kierunków i źródeł dostaw gazu ziemnego do Europy, to w zasadzie można powiedzieć, że UE powinna być zadowolona. Ma dostawy z szelfu norweskiego, ma dostawy rosyjskie, ma dostawy z północnej Afryki. I jeśli poprzestaniemy na tej konstatacji to wielu polityków w Berlinie, Paryżu, zachodniej Europie nie dostrzega tego, że w innych konkretnych miejscach w Europie ta sytuacja jest zupełnie inna - podkreślił Naimski.

Dodał, że taka sytuacja jest w Europie Środkowej, która jest uzależniona od jednego dostawcy Gazpromu. Jego zdaniem, "dywersyfikacja dostaw do naszego regionu wymaga świadomości o jakiej ilości tego surowca mówimy".

- Europa kupuje od Gazpromu ok. 180 mld m. sześć. gazu rocznie; 30-40 proc. potrzeb UE. Natomiast w sytuacji Polski jest to 10 mld m. sześć., co oznacza, że nasza gospodarka jest uzależniona od jednego dostawcy. Taką sytuacje mamy na Słowacji, na Węgrzech, innych krajach regionu() Jeśli podliczymy to mówimy o ok. 40 mld m. sześć. - wyjaśnił Naimski.

Pełnomocnik rządu podkreślił, że strategia dywersyfikacji musi zawierać dwa elementy; zróżnicowanie źródeł gazu oraz zróżnicowanie jego dostaw. Najbliższym źródłem gazu dla Polski i Europy środkowej są złoża z szelfu norweskiego.

Przypomniał, że polski system przesyłowy gazu był nastawiony przez lata na przesyłanie gazu ze Wschodu na Zachód. Projekt strategiczny, który ma przełamać dominującą pozycję Gazpromu jako dostawcy do Polski i krajów regionu, polega na połączeniu z szelfu norweskiego do Adriatyku.

- Ten system jest strategicznym przestawieniem kierunków dlatego, że polski system przesyłowy będzie przestawiany na kierunek Północ - Południe. Termin jego realizacji (strategii dywersyfikacji - PAP) 2022 r. - mówił Naimski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?