Pniówek: Zginął górnik przy zabezpieczaniu stropu

Pniowek1 RS

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Spółka Energetyczna „Jastrzębie” rozbuduje układ chłodniczy dla klimatyzacji w kopalni "Pniówek"

fot: Ryszard Stelmaszczyk

Dzisiaj w nocy, doszło do wypadku w kopalni Pniówek w Pawłowicach - poinformowała TVN24. Zginął jeden górnik. To pierwszy w tym roku śmiertelny wypadek w polskim górnictwie.

Do wypadku doszło po 2:30 w nocy podczas prac związanych z zabezpieczaniem stropu w wyrobisku 830 metrów pod ziemią. Uwalnianie górnika spod skał trwało blisko trzy godziny, po czym lekarz stwierdził zgon.

Górnik pracował w czteroosobowej brygadzie, zabezpieczającej strop. W czasie tych robót w ścianie wydobywczej nie prowadzono eksploatacji węgla.

Okoliczności wypadku wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku przy współudziale Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Górnik był doświadczonym pracownikiem - pracował w kopalni od 26 lat. Miał żonę, osierocił dziecko.

W miejscu wypadku przeprowadzono już wizję lokalną. Na dół zjechali m.in. przedstawiciele WUG-u, OUG-u, Państwowej Inspekcji Pracy i pracodawcy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.