PNiG będzie wiercić w Mozambiku

Firma Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków Sp. z o.o., należąca do Grupy PGNiG po czterech latach wraca do Mozambiku. Spółka podpisała kontrakt na wiercenia poszukiwawcze i horyzontalne do 2000 metrów z firmą SASOL Petroleum Temane Limitada, która należy do międzynarodowego koncernu SASOL Petroleum International – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez krakowską firmę.

 

Do prac wiertniczych zostało zakontraktowane urządzenie K900, które jest w trakcie mobilizacji z Kazachstanu i zostanie przetransportowane drogą morską do Mozambiku. Później z portu Beira zostanie przewiezione na pole naftowe Temane - 500 km w głąb kraju do prowincji Inhambale. Rozpoczęcie prac wiertniczych jest planowane na początek listopada br.

 

Umowa przewiduje wiercenie 2 otworów oraz pięciu opcjonalnych. Wiertnie obsługiwać będzie 11 polskich specjalistów. Do prac pomocniczych zostaną zatrudnieni i przeszkoleni, zgodnie z procedurami i wymaganiami PNiG Kraków, miejscowi pracownicy. Wartość kontraktu została objęta tajemnicą handlową.

 

To już drugi afrykański kraj, w którym PNiG Kraków prowadzi serwisy wiertnicze w poszukiwaniu ropy naftowej i gazu ziemnego. Drugi rynkiem jest Uganda, gdzie pracują trzy krakowskie urządzenia wiertnicze i ponad 50 polskich pracowników.

 

Poza Afryką, PNiG Kraków prowadzi prace wiertnicze w: Polsce, Czechach, na Ukrainie, w Kazachstanie i Pakistanie. Firma zatrudnia 1300 pracowników, zysk netto za rok 2009 wyniósł 16 mln zł.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.