Pływający terminal lepszy od gazoportu?
Zdaniem Andrzeja Piwowarskiego, eksperta ds. przemysłu gazowego, są lepsze możliwości dostaw gazu ziemnego dogą morska - donosi portal dziennik.pl. Przy ocenie projektu LNG skupiono się jednak zbyt mocno na gazoporcie.
- Instalacja LNG w Świnoujściu nie ma żadnego podłoża biznesowego. Studium wykonalności projektu powstało bardzo szybko, na zamówienie polityczne - mówi Andrzej Szczęśniak, niezależny analityk.
Na czym polega dostawa gazu przez pływający terminal? Ta metoda używana jest na świecie od 2005 roku. LNG jest dostarczany do terminalu znajdującego się na morzu lub na pokład specjalnych metanowców. Tam regazyfikuje się go, czyli ponownie przywraca się do stanu gazu. LNG transportuje się bowiem jako ciecz. Następnie jest on przekazywany do podmorskiego gazociągu lub do sieci lądowej.
W przypadku terminalu LNG gaz jest przywracany do stanu gazowego już na lądzie. To oznacza, że trzeba wybudować zbiorniki do magazynowania surowca, które są bardzo drogie.