Płynnościowe potrzeby firm rosną z dnia na dzień

1579845530 biznes firma infopress

fot: Tauron

Produkty Taurona optymalizujące zużycie mediów energetycznych pozwalają klientom obniżyć koszty mediów nawet o 30 proc.

fot: Tauron

Polskie mikro i małe firmy są zagrożone niewypłacalnością - wskazało Towarzystwo Ekonomistów Polskich. Z powodu pandemii przedsiębiorcy obawiają się utraty płynności finansowej i sygnalizują konieczność zwalniania w najbliższym czasie pracowników.

- Płynnościowe potrzeby firm rosną z dnia na dzień. Zagrożone są miejsca pracy i działalność firm, których masowy upadek pogłębiłby i przedłużył nadchodzącą recesję - podkreślił w sobotnim komentarzu ekspert TEP Robert Kowalski.

O koronawirusie w Chinach, jak zaznaczył, wiemy od stycznia 2020 r., a wielu epidemiologów ostrzegało o nadciągającej epidemii. Dodał, że oprócz pandemii, paniki i strachu, na obrót gospodarczy mają obecnie istotny wpływ warunki podatkowe i regulacyjne.

- Polskie mikro, małe, średnie przedsiębiorstwa oraz pracownicy, w szczególności 1,3 mln osób pracujących na podstawie umów cywilno-prawnych, wymagają szybkiego wsparcia - wskazał.

Dodał, że potrzebne jest natychmiastowe zapewnienie gotówkowej płynności finansowej i przewidywalność działania wszystkich instytucji zapewniających bezpieczeństwo obrotu.

Kowalski podkreślił, że przedsiębiorcy sygnalizują konieczność zwalniania pracowników - już w najbliższym czasie. Powołał się na wyniki badań przeprowadzonych 16-17 marca 2020 r. m.in. wśród przedsiębiorstw z Fundacji Firm Rodzinnych i Fundacji Startup Poland.

- Firmy mówią o kryzysie płynności i informują o prawdopodobnym zmniejszaniu zatrudnienia. A należy pamiętać, że dla 83 proc. przedsiębiorców firma jest jedynym źródłem utrzymania ich rodziny - podkreślił.

- Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa, czyli ponad 2 mln firm w naszym kraju, są najczęściej przedsiębiorstwami rodzinnymi - przypomniał.

Ekspert zaznaczył, że 94 proc. firm w ciągu 3 miesięcy będzie musiało zwolnić pracowników ze względu na brak płynności.

- Mamy już wstępne informacje dotyczące tarczy antykryzysowej, z których wynika, że wynagrodzenia mogą być w 40 proc. dofinansowane ze środków publicznych (do wysokości średniego wynagrodzenia w gospodarce), ale tylko wtedy, gdy przedsiębiorcy wykażą spadki przychodów - zaznaczył.

Według niego 40 proc. dofinansowania może być w wielu przypadkach niewystarczające i uruchamiane za późno.

- Dotyczy to tych 21 proc. firm, które mówią, że będą zmuszone zwalniać pracowników już teraz, mogą przeczekać bez zwolnień mniej niż miesiąc - zaznaczył.

Ekspert zwrócił uwagę, że niepokój powiększają odpowiedzi na pytania o skalę absencji pracowników zadane w badaniach.

- W jednym z nich tylko niespełna 30 proc. firm informuje, że wszyscy zatrudnieni ciągle pracują. Drugie badanie wskazuje, że sytuacja jest jeszcze gorsza: pełna obsada pracownicza jest tylko w niespełna 20 proc. firm - wskazał. Zastrzegł, że w części to zwolnienia chorobowe, kwarantanny, efekty zawieszenia działalności gospodarczej.

- Aby wyhamować ten niebezpieczny proces, niezbędne jest podzielenie się kosztami pracy z pracodawcami w celu ratowania zatrudnienia i firm z branż, które zmuszone zostały do zamknięcia działalności z racji na stan epidemii. W wielu przypadkach niezbędne będzie także czasowe obniżenie wynagrodzeń - ocenił.

Kowalski wskazał, że w czasie obowiązkowego zawieszania działalności w części branż, spadku obrotów w większości pozostałych sektorów gospodarki oraz obowiązkowych okresów kwarantanny, rośnie prawdopodobnie liczba osób, które ratują się przejściem na chorobowe, co w okresie grypowym nie jest trudne.

- Pozostawienie ciężaru wypłaty chorobowego na firmach może (...) w bardzo dużym stopniu wpłynąć na niewypłacalność firm. Wydaje się, że trzeba natychmiast zmienić regulacje, tak aby ZUS mógł przejąć płatność chorobowego za pracodawcę po 5 dniach choroby - ocenił.

Doświadczenia Chin wskazują, jak dodał ekspert TEP, że epidemia koronawirusa będzie trwała co najmniej dwa miesiące, a to oznacza narastanie problemów. Tylko ok. 20-24 proc. przedsiębiorców, w zależności od badania, uważa, że najbliższy miesiąc uda im przetrwać bez zwolnień pracowników.

- Wyniki te wskazują, że już konieczna jest pomoc dla osób tracących pracę i środki do życia, w szczególności osób na umowach cywilno-prawnych. Rozważenia wymaga obniżenie minimalnego wynagrodzenia, aby zwiększyć szanse na utrzymanie pracowników w zatrudnieniu - wskazał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1751462582 deszczowka

Od 22 czerwca nabór wniosków na dofinansowanie instalacji zbierających deszczówkę

Nabór wniosków na dofinansowanie instalacji, które pozwalają zbierać i wykorzystywać deszczówkę w domach i ogrodach, rozpocznie się 22 czerwca - poinformował w poniedziałek Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wsparcie w tym programie może wynieść maksymalnie 8 tys. zł.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach