Plan awaryjny dla ściany w kopalni Pniówek

fot: Kajetan Berezowski

Oddział GZL-2 w błyskawicznym tempie przetransportował sekcje do nowo wydrążonych wyrobisk

fot: Kajetan Berezowski

Kawał wzorowo wykonanej roboty mają za sobą górnicy z oddziału G-3 kopalni Pniówek w Pawłowicach. Po wyeksploatowaniu krótkiego odcinka ściany N-3 w pokładzie 404/1 natrafili na nie do końca rozpoznany uskok. Trzeba było wprowadzić w życie plan awaryjny.

- Łatwo się mówi plan awaryjny, trudniej podjąć decyzję, co w takiej sytuacji zrobić. Nie będę ukrywał, byliśmy zaskoczeni takim stanem rzeczy. Kadra inżynierska kopalni kilkakrotnie spotykała się, żeby określić dalszy plan działania - relacjonuje Janusz Mertens, kierownik robót ds. zbrojeń i likwidacji w kopalni Pniówek.

Sięgnęli po drugie rozwiązanie
W grę wchodziły dwa rozwiązania: wykonanie nowej dowierzchni lub wydrążenie krótkich wyrobisk umożliwiających dalszą eksploatację połową ściany. Pierwsze było czasochłonne a co za tym idzie opóźniłoby wznowienie eksploatacji całego frontu ściany, zaryzykowano, więc to drugie. Do jego realizacji przystąpili górnicy trzech oddziałów: wydobywczego, robót przygotowawczych oraz zbrojeniowego - likwidacyjnego. Do robót związanych z wydrążeniem wyrobisk przystąpił oddział GRP-2, w tym samym czasie oddział G-3 wykonał prace związane z przygotowaniem dolnego odcinka ściany do wyzbrojenia.

Po wykonaniu tych prac sekcje obudowy zmechanizowanej wraz z pozostałym wyposażeniem zostały przetransportowane przez górników z oddziału GZL-2 do nowo wydrążonych wyrobisk, co zbiegło się w czasie z dojechaniem frontu ściany N-3 do zazbrojonego, dolnego odcinka ściany. Udało się tym samym wyeksploatować część pokładu, która przeznaczona byłaby na straty, gdyby zdecydowano się wykonać całą nową dowierzchnię.

- Mieliśmy do czynienia z ryzykiem, to jasne. W podobnych sytuacjach można przewidywać dziesiątki scenariuszy, ale w końcu przychodzi czas na konkretne decyzje. Trzeba było wprowadzić w życie plan awaryjny – przyznaje Marek Malcharek, kierownik robót ds. eksploatacji w kopalni Pniówek.

Oczywiście poprzedziły je szczegółowe analizy techniczne i ekonomiczne.

- Oceniliśmy, że warto ratować ten węgiel, że warunki geologiczno-górnicze w tym miejscu pozwalają na to. Bezpieczeństwo załogi potraktowaliśmy oczywiście priorytetowo - zwraca uwagę Marcin Mikołajczyk, kierownik działu górniczego.

Dodajmy, że cała ta skomplikowana operacja trwała niespełna dwa miesiące, od 15 listopada do 11 stycznia br. Właśnie 1 lutego br. ściana N-3 ma ruszyć na pełnych obrotach.

Inżynierowie z Pniówka sięgnęli po znane w naszym górnictwie techniki eksploatacji, stosowane w przypadku wystąpienia zaburzeń geologicznych, w tym uskoków. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby dokładne określenie struktury złoża przez geologów. Są jednak sytuacje, w których jest to niemożliwe, ze względu na usytuowanie uskoków np. w środkowej parceli ściany. I tak było właśnie w przypadku ściany N-3 w Pniówku.

Obecnie pawłowicki zakład górniczy prowadzi eksploatację sześcioma ścianami. Taki jest też model docelowy kopalni na br. W 2018 r. górnicy wydobyli ponad 3 mln t węgla, wyrabowano 1167 sekcji obudowy zmechanizowanej z ośmiu ścian, zazbrajając 932 sekcje w sześciu ścianach wydobywczych. Z kolei brygady robót przygotowawczych wydrążyły 14610 m wyrobisk.

Rozbudowa infrastruktury
Postawiono również na rozbudowę infrastruktury transportowej kopalni. Opiera się ona w przeważającej mierze na kolejkach podwieszanych spalinowych. Rozbudowa transportu wymusiła przebudowę ładowni materiałów umożliwiających równoczesny załadunek czterech kolejek podwieszanych spalinowych.

Kopalnia zainwestowała również w elektryczne stacje tankowania maszyn spalinowych, co wymiernie skraca czas tankowania, a co za tym idzie poprawiła się efektywność transportu. Zainwestowano także w zakup ciągników manewrowych służących do transportu bliskiego, ma bezpośredni wpływ na poprawę bezpieczeństwa oraz lepszą organizację pracy, eliminując konieczność wykonywania najcięższych prac fizycznych przez ludzi, zwłaszcza przy przenoszeniu ciężkich elementów stanowiących wyposażenie dołu kopalni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W nocy zmiana czasu na zimowy. Część pociągów zatrzyma się na godzinę

W nocy z soboty na niedzielę z powodu przejścia na czas zimowy 29 pociągów przewożących pasażerów zatrzyma się na godzinę na wybranych stacjach. Postój ma na celu utrzymanie zgodności kursu z rozkładem jazdy.

Złote Kolce 2026 rozdane! Triumf Klaudii Kazimierskiej i Jakuba Szymańskiego

Halowy mistrz świata w biegu płotkarskim Jakub Szymański oraz liderka rankingu World Athletics w biegu na 1500 metrów i wicemistrzyni Europy na tym dystansie Klaudia Kazimierska zostali laureatami tegorocznych Złotych Kolców – charakterystyczne statuetki będące nagrodą w rankingu Przeglądu Sportowego oraz Polskiego Związku Lekkiej Atletyki wręczono w piątkowy wieczór podczas gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026 na Superauto.pl Stadionie Śląskim. 

Węgiel znów w grze. Dowodem wyniki Polskiej Grupy Górniczej

Już w październiku sprzedaż węgla opałowego z kopalń Polskiej Grupy Górniczej przekroczyła o 29 proc. wynik osiągnięty w całym 2025 roku. Oznacza to wzrost na poziomie prawie 350 tysięcy ton sprzedanego surowca. Zakładając, że zużycie wynosi średnio 5 ton w sezonie grzewczym, to tylko ta dodatkowa ilość odpowiada zapotrzebowaniu niemal 70 tysięcy domów jednorodzinnych. Z dużą pewnością można powiedzieć, że do końca roku ten wynik ulegnie jeszcze poprawie, ponieważ do sprzedaży regularnie trafiają kolejne partie węgla.

Odpady zamiast węgla. NFOŚiGW wskazuje na potencjał spalarni w transformacji ciepłownictwa

Instalacje termicznego przekształcania odpadów powinny rozwijać się w Polsce do łącznej przepustowości około 4 mln ton rocznie – ocenił zastępca prezesa NFOŚiGW Paweł Augustyn. Według Funduszu mogłoby to ograniczyć zużycie węgla o blisko 2 mln ton i wesprzeć dekarbonizację ciepłownictwa.