PKW: Szyb ,,Grzegorz\" perspektywiczną inwestycją w ,,Sobieskim\"

Prawdopodobnie w przyszłym roku Południowy Koncern Węglowy ogłosi przetarg na budowę szybu ,,Grzegorz". Wniosek o dofinansowanie z budżetu państwa tej perspektywicznej dla Zakładu Górniczego ,,Sobieski" inwestycji początkowej jest jednym z dwóch, z jakimi do Ministerstwa Gospodarki wystąpił Południowy Koncern Węglowy.

- Projektowany szyb - zostało już wybrane optymalne dla niego miejsce w Byczynie w filarze ochronnym autostrady A-4 - spełniałby dwa główne cele: skracałby drogi dojścia i transportu do pól eksploatacyjnych oraz likwidowałby problem eksploatacji podpoziomowej - znaczenie planowanej inwestycji wyjaśnia nettg.pl Andrzej Szymkiewicz, prezes zarządu PKW.

Prowadzone dziś i w nieodległej przyszłości w ,,Sobieskim" wyrobiska są coraz bardziej oddalone od istniejących szybów. Tym samym wydłużeniu ulegają drogi dojścia i dojazdu, co m. in. powoduje skracanie czasu pracy w tych polach do trudnych do zaakceptowania rozmiarów.

- W tej chwili mamy już opracowaną koncepcję szybu, został wydrążony otwór, posiadamy informację geologiczną i została rozpoczęta procedura korporacyjna poprzedzająca zatwierdzenie inwestycji przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Jeśli ono nastąpi, to w przyszłym roku planujemy ogłoszenie przetargu na budowę - poinformował prezes Andrzej Szymkiewicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.