PKW: Inwestycyjna ekspansja z myślą o dostępie do nowych pokładów

Przeszło 130 mln złotych zainwestował w mijającym roku w oba swoje zakłady górnicze - "Sobieski" i "Janina" - Południowy Koncern Węglowy. Pieniądze te zostały zaangażowane głównie w rozwój infrastruktury techniczno-technologicznej, ale też w poprawę warunków socjalno-bytowych załóg. W strategii firmy wysoki, sięgający około miliarda złotych, poziom nakładów na przedsięwzięcia rozwojowe jest też przewidywany w najbliższych latach.

- Priorytetowymi zadaniami inwestycyjnymi - obok zabezpieczenia bieżących potrzeb produkcyjnych - będzie budowa szybu "Grzegorz" w Zakładzie Górniczym "Sobieski" oraz pogłębienie szybu "Janina VI" i wykonawstwo poziomu 800 m w libiąskim Zakładzie Górniczym "Janina". Są to nadzwyczaj kapitałochłonne przedsięwzięcia. W tym roku zostały wszczęte procedury, związane z uzyskaniem koniecznej zgody korporacyjnej. W tym kontekście przypomnę, że inwestycje takiego kalibru nie były prowadzone od bardzo dawna. Ostatnie budowa szybu była realizowana na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia - powiedział nettg.pl Andrzej Szymkiewicz, prezes zarządu Południowego Koncernu Węglowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.