PKP Intercity: prezes podał się do dymisji

fot: Andrzej Bęben/ARC

W IV kwartale 2014 r. PKP Intercity pobiła rekord spóźnialstwa

fot: Andrzej Bęben/ARC

Prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz oraz Magdalena Zajączkowska-Ejsymont, członek zarządu ds. finansowych, złożyli rezygnacje z pełnionych funkcji. W zarządzie spółki został Piotr Rybotycki, odpowiedzialny za sprawy operacyjne.

Leonkiewicz i Zajączkowska-Ejsymont o zakończeniu pracy w PKP Intercity poinformowali we wspólnym oświadczeniu, nie podali jednak przyczyn rezygnacji.

"Dzisiaj kończymy naszą współpracę z PKP Intercity. Okres ostatnich kilkunastu miesięcy w spółce, a więc okres, w którym mieliśmy ogromną przyjemność sprawować funkcję w zarządzie spółki, był czasem zmian w PKP Intercity. Wierzymy, że był to czas przełomu w historii spółki" - napisali w przesłanym mediom w środę (9 marca) oświadczeniu.

Jak wskazali, gdy przychodzili do spółki z początkiem 2015 r., musieli "zmierzyć się z wieloma wyzwaniami".

"Usłyszeliśmy, że brakuje taboru, brakuje ludzi, nie będziemy w stanie obsłużyć ruchu w wakacje, główne projekty inwestycyjne w nowy tabor są opóźnione i najpewniej nie uda się ich zrealizować, a strata netto za 2015 r. osiągnie wartość trzycyfrową" - wskazali.

Dodali, że spółka borykała się z ogromną liczbą nierozpatrzonych reklamacji, "krytykowane Pendolino notowało niskie frekwencje", a liczba przewiezionych pasażerów osiągnęła "historyczne dno".

Leonkiewicz i Zajączkowska-Ejsymont podkreślają, że przede wszystkim dzięki ciężkiej pracy i zaangażowaniu wszystkich pracowników PKP Intercity udało się "stawić czoła wyzwaniom".

Wśród osiągnięć wymieniają m.in. wprowadzenie wielu nowych ofert biletowych, poprawienie systemu sprzedaży, "dzięki czemu dziś przez internet można kupić bilety okresowe, bilety weekendowe czy bilety na rower, a także wymienić bilet bez konieczności składania reklamacji".

Za swój sukces uważają też uporanie się z dużą ilością przeterminowanych reklamacji, zatrudnienie i wyszkolenie kilkuset nowych pracowników, drużyn konduktorskich, dzięki czemu - jak wskazują - znacznie podniósł się standard i poziom obsługi pasażerów.

"Najważniejszym jednak osiągnięciem jest powrót pasażerów do PKP Intercity. W 2015 r. przewieźliśmy ponad 31 mln pasażerów, co było wynikiem o ponad 5,5 mln lepszym niż w 2014 r. " - podkreślili.

Dodali, że początek br. wskazuje, iż dynamika wzrostu liczby pasażerów oraz przychodów ze sprzedaży biletów utrzymuje się na wysokim poziomie - 30 proc. "Co wskazuje, że cel - przewiezienie ponad 37 mln pasażerów w całym roku (2016 r.), powinien zostać osiągnięty" - zaznaczyli.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Mniej Polaków spodziewających się szybszego niż do tej pory wzrostu cen

Do 22 proc. spadł w czerwcu odsetek Polaków, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas - wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. W kwietniu twierdziło tak 45 proc. respondentów. Ponad jedna trzecia spodziewa się wzrostu dochodów swojego gospodarstwa domowego.