PKP Energetyka: rozpoczął się program dobrowolnych odejść

1335352373 pkp energetyka pracownicy pkpenergetyka pl

fot: pkpenergetyka.pl

PKP Energetyka zatrudnia ponad 7000 pracowników

fot: pkpenergetyka.pl

PKP Energetyka rozpoczęła program dobrowolnych odejść; do tej pory zgłosiło się do niego ok. 580 osób - poinformował prezes zarządu spółki Wojciech Orzech.

- Spodziewam się, że skala zgłoszeń może przekroczyć 10 proc. pracowników - dodał.

Jak poinformował Orzech, program rozpoczął się 23 listopada br. i jest skierowany do dwóch grup - osób w wieku emerytalnym i dla pozostałych pracowników.

- Do dzisiaj ok. 580 zadeklarowało chęć odejścia w ramach programu. Spodziewam się, że może to przekroczyć 10 proc. pracowników - powiedział Orzech. Program dla osób w wieku emerytalnym potrwa końca roku, a do końca stycznia przyszłego roku - dla pozostałych.

Pytany o warunki finansowe programu, Orzech odpowiedział: - Nie publikujemy warunków finansowych, ale jest to kilkakrotność miesięcznego wynagrodzenia. Dodał, że z programu nie mogą korzystać wszyscy pracownicy.

Orzech wyjaśnił, że spółka zdecydowała się na program po analizie struktury zatrudnienia.

- Wstępnie przeanalizowaliśmy nasz potencjał wykonawczy, czyli kwalifikacje pracowników, i ich uwarunkowania zdrowotne. Jednoznacznie z tego wynika, że część pracowników nie ma uprawnień np. do pracy na wysokościach, ma ograniczenia zdrowotne związane np. ze wzrokiem, nieodnowione uprawnienia bądź ograniczone kwalifikacje - podkreślił.

Dodał, że PKP Energetyka ma też "duży problem" związany z wiekiem zatrudnionych. Jak wskazał, ok. 400 osób pracujących w spółce osiągnęła albo niedługo osiągnie wiek emerytalny. Zaznaczył, że są to osoby o dużej wiedzy, ale nie będą w stanie wykonywać pewnych prac, np. na wysokościach.

Orzech wskazał, że program związany jest też z planowaną automatyzacją części działalności spółki związanej z wdrożeniem systemów informatycznych.

- Nasza polityka wobec kadr jest taka, że chcemy mieć wykwalifikowanych i zmotywowanych pracowników. Rozpoczęliśmy kompleksowe badanie opinii pracowników, które ma nam pokazać, jakie jest nastawienie pracowników, co jest dla nich ważne, co im przeszkadza w pracy, czym są zmotywowani, a czym zdemotywowani. Badanie jest adresowane do każdego pracownika - wskazał Orzech.

Zapowiedział też, że chce przygotować strategię działania spółki.

- Przygotowuję system zarządzania celami, który będzie obowiązywał od 2016 do 2020 r. - powiedział Orzech.

Dodał, że cele będą zdefiniowane dla czterech obszarów.

- Po pierwsze to jakość usług, która jest podstawą naszego funkcjonowania i trwałej pozycji w relacji do PKP PLK. Po drugie bezpieczeństwo - niezwykle ważne. Po trzecie: zaangażowanie pracowników - które uznaję za jedyną trwałą przewagę konkurencyjną, bo wygrywa ta (firma), która ma bardziej zaangażowanych pracowników. I po czwarte - wyniki - jako naturalna konsekwencja wynikająca z tych trzech celów - zaznaczył.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.