PKM Gliwice testuje pierwszy autobus wodorowy

1725353712 autobus

fot: PKM Gliwice

Autobus wyposażony jest w zbiornik na wodór o pojemności 38 kg

fot: PKM Gliwice

Mieszkańcy Gliwic mogą przekonać się o możliwościach nowego autobusu wodorowego – Solarisa Urbino 12 Hydrogen, który do 15 września obsługiwał będzie linię A4. To pierwszy tego typu pojazd testowany przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej Gliwice. Niewykluczone, że jeśli się sprawdzi, to w przyszłości na stałe zasili gliwicki tabor.

Testowany autobus o długości 12 metrów wyposażony jest w troje drzwi otwieranych na zewnątrz i może pomieścić maksymalnie 81 podróżnych. Pojazd posiada szereg udogodnień dla pasażerów – klimatyzację przestrzeni pasażerskiej, niską podłogę, system informacji pasażerskiej oraz wydzielone miejsca dla osób starszych i o ograniczonej sprawności ruchowej. Wyposażony jest także w zbiornik na wodór o pojemności 38 kg, który – zgodnie z deklaracją producenta – ma umożliwić pokonanie ponad 350 km. 

Trwające testy pozwolą PKM Gliwice określić rzeczywiste przebiegi, jakie może wykonać w Gliwicach autobus wodorowy na jednym tankowaniu. Ponadto umożliwią kierowcom zapoznanie się z nowoczesną technologią wodorową oraz dostrzeżenie różnic w eksploatacji w stosunku do dotychczasowych autobusów miejskich.

Niewykluczone, że testy przyczynią się do podjęcia decyzji o zastosowaniu w przyszłości technologii wodorowej w Gliwicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.