PiS: Komorowski powinien wycofać się ze słów o gazie łupkowym

Według europosła PiS Konrada Szymańskiego, Bronisław Komorowski powinien wycofać się ze swoich słów o tym, że eksploatacja gazu łupkowego w naszym kraju musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, a zatem byłaby to "dewastacja obszarów krajobrazowych Polski".

 

Szymański powiedział o tym na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie. W jego ocenie, wszystkie poważne siły polityczne w Polsce "powinny się jednoczyć" wokół projektu dotyczącego wydobywania gazu łupkowego w naszym kraju.

 

- Hamowanie tego projektu, pod jakimkolwiek pretekstem, oznacza, że gaz w Polsce będzie droższy, że gospodarka będzie mniej konkurencyjna, że bezpieczeństwo energetyczne będzie stało pod poważnym znakiem zapytania, a Gazprom będzie miał gwarantowaną, decydującą pozycję
na rynku gazowym Europy Środkowej - mówił Szymański.

 

- Tak należy czytać słowa poważnego jednak kandydata na urząd prezydenta, taka jest skala tej deklaracji (Komorowskiego - przyp. red.), z której, według mnie, ten kandydat powinien się jak najszybciej wycofać - powiedział eurodeputowany.

 

Kandydat PO na prezydenta Bronisław Komorowski mówił o eksploatacji gazu łupkowego w środę podczas przedwyborczej wizyty w Londynie. Według niego, decyzja w sprawie eksploatacji gazu łupkowego wymaga przemyślenia argumentów zarówno "za", jak i "przeciw".

 

Czytaj więcej:

Katarzyna Szymańska-Borginon: Wypowiedź Komorowskiego - w interesie Rosji

Zamieszanie wokół gazu łupkowego - polscy eurodeputowani krytykują Komorowskiego

Komorowski w Londynie sceptycznie o eksploatacji gazu łupkowego

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.