PiS i Lewica za dymisją ministra skarbu; PO, PSL - przeciw
W poniedziałek wieczorem szef resortu skarbu poinformował, że katarski inwestor Qatar Investment Authority nie wpłacił pieniędzy za stocznie w Gdyni i Szczecinie. MSP uznało, że \"dotychczasowa procedura sprzedaży aktywów stoczni Gdyni i Szczecin dobiegła końca\". Grad poinformował, że ministerstwo czeka obecnie na decyzję unijnej komisarz Neelie Kroes w sprawie zgody na ponowny przetarg na sprzedaż majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie.
- To co się dzisiaj stało nie jest zaskoczeniem, bowiem wszystko wskazywało na to, że inwestora nie ma. Katarski inwestor się wycofał, a odpowiedzialny za to jest przede wszystkim minister Grad, który powinien zostać zdymisjonowany, zgodnie z obietnicą, jaką dał premier - powiedział rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak.
Jak dodał, premier \"w lipcu ogłosił publicznie, że jeśli do końca sierpnia nie uda się dokończyć z sukcesem sprzedaży stoczni arabskiemu inwestorowi, minister skarbu pożegna się ze swoim stanowiskiem\". - Zobaczymy, czy premier jest konsekwentny w swoich działaniach, czy tylko ogłasza pewne działania i ich nie realizuje - powiedział Błaszczak.
Zaznaczył jednak, że dymisja ministra skarbu - w jego ocenie - \"niczego nie rozwiąże\". - Najistotniejsze jest to, że kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy jest zagrożonych. Rząd nie przedstawia żadnych propozycji na zaradzenie tej sytuacji. Chcemy wiedzieć, jak rząd zamierza powstrzymać wzrastające w konsekwencji bezrobocie. To jest najważniejsze - podkreślił rzecznik klubu PiS.
Za dymisją Grada opowiedział się także poseł Lewicy Stanisław Wziątek. - Minister Grad jako człowiek honoru sam powinien podać się do dymisji. To byłoby najlepsze dla niego rozwiązanie, gdyż to był jeden z najważniejszych projektów gospodarczych nie tylko dla Wybrzeża, ale i dla całego kraju - powiedział Wziątek. Dodał, że \"przyszedł czas, aby premier wywiązał się z danego słowa\".
W jego opinii, informacja o wycofaniu się arabskiego inwestora jest porażką nie tylko samego ministra skarbu, ale także całej klasy politycznej. - Dzisiaj ginie cały przemysł stoczniowy oraz - niestety - tysiące miejsc pracy i jesteśmy wszyscy za to odpowiedzialni - powiedział Wziątek.
Podkreślił, że od pewnego czasu politycy Lewicy mieli świadomość, że sytuacja stoczni jest niezwykle trudna i praktycznie nie do uratowania. - Na ostatnim posiedzeniu sejmowej komisji skarbu minister nie dawał już żadnej nadziei i moim zdaniem już doskonale wiedział, że ta transakcja jest już nie do uratowania - mówił poseł Lewicy.
Przeciwny dymisji Grada jest wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak. - Minister skarbu w sprawie stoczni zrobił wszystko co mógł, aby doszło do pozytywnego zakończenia transakcji. Decyzja w sprawie jego ewentualnej dymisji leży teraz w gestii premiera - powiedział Dolniak.
Zaznaczył, że informacja o wycofaniu się katarskiego inwestora mocno skomplikowała sytuację polskich stoczni. - Trzeba teraz podjąć głęboką refleksję nad tym, co dalej ze stocznią w Gdyni i Szczecinie, bo w obecnej rzeczywistości trudno będzie znaleźć inwestora, który zechce zapłacić godziwą cenę za aktywa stoczni, a dodatkowo kontynuować z nich produkcję statków. Nic innego w tym momencie nam nie pozostaje, jak wnioskowanie o zgodę do Komisji Europejskiej o powtórny przetarg - powiedział Dolniak.
Premier Donald Tusk powiedział wieczorem, że decyzja w sprawie dalszych losów Aleksandra Grada na stanowisku ministra skarbu zapadnie w tym tygodniu. - Kilka dni będę potrzebował jeszcze na szczegółowe wyjaśnienia - powiedział dziennikarzom w Gdańsku Tusk. Zaznaczył, że \"każde rozwiązanie jest możliwe\".
- Gdybym miał podpowiadać panu premierowi, to powiedziałbym, że lepiej wycofać się z danego słowa, niż teraz zdymisjonować ministra Grada, bo w tych warunkach jakie były, nie dało się niczego więcej zrobić - ocenił szef klubu PSL Stanisław Żelichowski.
W jego ocenie, z powodu małego zainteresowania zakupem statków na świecie trudno będzie znaleźć chętnych, którzy kupią polskie stocznie. - Ministrowi Gradowi prawie się to udało, cóż szkoda, że nie do końca - dodał Żelichowski.