Piotr Rojewski dyrektorem katowickiego oddziału Spółki AkcyjnejRuch\"

Piotr Rojewski, menedżer związany od lat z Koksownią Przyjaźń i Hutą Katowice w Dąbrowie Górniczej, były wiceprzewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej \"Solidarności\", socjolog, dziennikarz (współtwórca radia TOP), został nowym dyrektorem katowickiego oddziału Spółki Akcyjnej \"Ruch\".

Nowy dyrektor szefował już w latach 1999 - 2002 śląskiemu oddziałowi największego dystrybutora prasy i wydawnictw w Polsce. - Paru kolegów przestrzegało, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody, ale cały czas mam nadzieję, że zdarzają się wyjątki od tej zasady i że tak będzie w moim przypadku - żartuje Rojewski w rozmowie z nettg.pl i dodaje już na poważnie, że mianowano go dyrektorem na czasy kryzysu: - Myślę, że zarząd podejmując decyzję o obsadzie dyrektora w Katowicach kierował się świadomością, że trzeba przyjrzeć się kosztom i przeprowadzić być może taką restrukturyzację, która pozwoli przetrwać trudny okres. Kryzys nie dotyka tylko branż przemysłu, ale w końcu też szarego człowieka, który przychodzi do kiosku, zaczyna szukać w kieszeni paru złotych i musi z czegoś zrezygnować przy zakupie - tłumaczy nowy szef \"Ruchu\".

Chwali strategię poprzedników na utrzymanie własnej sieci punktów sprzedaży, dzięki której rozległy oddział katowicki \"Ruchu\" notuje dziś relatywnie lepsze wyniki, niż w regionach, gdzie doszło do prywatyzacji większości placówek.

Rojewski, który ma w życiorysie ważną kartę związkową jako działacz \"Solidarności\" w Hucie Katowice i w zarządzie Regionu Śląsko-Dąborwskiego (współpracował m.in. z Markiem Kempskim) podkreśla, że jest człowiekiem dialogu i lubi rozmawiać z ludźmi: - Mam dobre relacje z różnymi organizacjami związkowymi. Należę do tych osób w kadrze menedżerskiej średniego szczebla, które uważają, że bez rozmów i dialogu nie uda się żadna poważna restrukturyzacja w przedsiębiorstwie. Najpierw trzeba pozyskać sojuszników po stronie społecznej, przekonać ich, żeby zgodzili się na zmiany, które nie muszą być przyjmowane z entuzjazmem. Wystarczy, że z obiektywnym zrozumieniem. Do każdej zmiany pracownicy podchodzą nieufnie i z lękiem. Zawsze najpierw trzeba rozmawiać i przekonywać się. Odwrotna kolejność grozi protestem i międzyludzkimi kłopotami. Może nie wyeliminuję ich do końca, ale postaram się je omijać. Atrybutem każdego menedżera powinna być umiejętność znajdowania wspólnego języka ze związkami. Mam wielu kolegów, poważnych prezesów, którzy uważają, że w swoich przedsiębiorstwach dokonaliby cudów, gdyby nie związki, gdyby nie strona społeczna. Chyba nie do końca zdają sobie sprawę, że pokazują tym samym swoją słabość! Jeśli nie potrafię się porozumieć się z ludźmi, za których odpowiadam, to niestety sam sobie wystawiam kiepską opinię - podsumowuje Piotr Rojewski.

Jako socjolog i były dziennikarz prasowy i radiowy ma wiele wyrazistych przemyśleń o bieżących problemach społecznych i gospodarczych. Rozprawia z pasją i publicystycznym zacięciem. Zapytaliśmy Piotra Rojewskiego m.in. o media, prasę, hutnictwo i stosunki śląsko-zagłębiowskie.

- Generalnym problemem wydawców jest dziś spadek czytelnictwa, ale wcale nie przesądzałbym o upadku prasy. Trzeba pielęgnować nowy rodzaj wymagającego czytelnika, który korzysta nie tylko z ekranu komputera, ale w fotelu chciałby się zanużyć w ciekawej lekturze - zauważa Piotr Rojewski, który boleje też nad psuciem się poziomu dziennikarstwa na rynku zdominowanym przez tabloidy oraz pogarszaniem się jakości informacji. Z sentymentem wspomina czasy żmudnego zdobywania warsztatu i dochodzenia do pozycji dziennikarza w zawodzie, obawia się - zaznaczając, iż to pogląd niepopularny - że profesja jest obecnie zbyt łatwo dostępna dla ludzi niedoświadczonych, słabo wykształconych, pozbawionych skrupułów i dostarczających taniej sensacji pod dyktando wydawców.

Zawodowo związany od wielu lat z przemysłem stalowym Rojewski skomentował też na prośbę nettg.pl sytuację branży pod presją kryzysu: - Gdy słyszę zapewnienia, że kryzys jest już opanowany, obawiam się, że do końca nie jest to prawdą. ArcelorMittal jest dziś w stosunkowo dobrej sytuacji, ponieważ jako międzynarodowy koncern czerpał z wieloletnich doświadczeń i wówczas, gdy w hutnictwie produkcja była spora a zyski świetne, przygotował odpowiednie osłony i zarezerwował pieniądze na program dobrowolnych odejść, z których ludzie dziś chętnie korzystają. Mam wrażenie, że gdzie indziej menedżerowie trochę przespali okres hossy na rynku, a właśnie wtedy należało patrzeć do przodu, rezerwować środki i przygotować się na gorsze czasy. Dziś mówi się o zwolnieniach, nawet tych zbiorowych, nie mając tak naprawdę pieniędzy na przeprowadzenie operacji - tłumaczy.

Piotr Rojewski (ur. 1960) jest warszawianinem, na Śląsk przyjechał jako 21-latek wiedziony uczuciem do swej dziewczyny (\"Pszczynianka, Ślązaczka z krwi i kości od pokoleń\" - uśmiecha się). Od 25 lat są szczęśliwym małżeństwem, mają dwoje dzieci.

O stereotypach śląsko-zagłębiowskich mówi: - Jestem \"ptokiem\", pracowałem z Zagłębiakami i Ślązakami, nigdy nie miałem żadnego problemu w relacjach międzyludzkich z tego powodu, że byłem z zewnątrz. Różnice śląsko-zagłębiowskie przebiegają dziś na linii humorystyczno-towarzyskiej, uprzedzenia są czysto historyczne i nie mają absolutnie jakiegokolwiek znaczenia dla funkcjonowana ludzi między sobą. Oprócz niektórych dywagacji felietonowych Kutza i Smolorza, którzy z uporem godnym lepszej sprawy próbują robić z tego problem, nie dostrzegam napięć na tle stosunków śląsko-zagłębiowskich - mówi z naciskiem Piotr Rojewski

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tragedia w kopalni Sobieski. Nie żyje mężczyzna pracujący przy budowie Szybu Grzegorz

Nie żyje 54-letni pracownik zatrudniony przy budowie Szybu Grzegorz na terenie ZG Sobieski w Jaworznie, który w piątek wieczorem zasłabł na poziomie 540 metrów. 

Polska kopalnia przyszłości, która wyprzedziła epokę. Niezwykła historia KWK Jan i kombajnu z Guido

Niedawno po raz kolejny spotkaliśmy się w gronie maturzystów z jednej klasy sprzed już ponad pięćdziesięciu lat. Okazją było ukończenie przez część z nas siedemdziesiątego roku życia. Jak zawsze takie spotkania to okazja do różnych wspomnień. 

​To koniec epoki węgla w Polsce? OZE i gaz mają zastąpić elektrownie węglowe

Rada Ministrów z dwuletnim opóźnieniem przyjęła Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu. Dokument opracowany przez Ministerstwo Energii trafi do Brukseli, co pozwoli Komisji Europejskiej zakończyć procedurę naruszeniową. Aktualizacja KPEiK ma kluczowe znaczenie dla transformacji. Na ten dokument czekała branża wydobywcza i energetyczna. Na jego podstawie spółki mogą planować inwestycje, rozwój lub zwijanie interesu. To strategia, która wyznacza kierunek zmian w polskiej energetyce na najbliższe 15 lat. I nie mamy dobrych informacji dla górników. Rewolucji nie będzie. Ten dokument to koniec epoki węgla w Polsce. Czarne złoto definitywnie odchodzi do lamusa. Czy słusznie? To już inna opowieść.

Niezwykłe widowisko w Katowicach. Tak Szyb Wilson zainaugurował Industriadę 2026! [ZDJĘCIA]

Wyjątkowe spektakle, nowoczesne multimedia, teatr uliczny i artystyczna podróż między tradycją a technologią – to wszystko można było zobaczyć w piątek, 12 czerwca w Galerii Szyb Wilson w Katowicach w ramach Rozruchu Maszyn INDUSTRIADY 2026, organizowanego w tym roku przez Instytut im. Wojciecha Korfantego